Cztery medale wywalczyły reprezentantki Wojska Polskiego na zakończonych ostatnio mistrzostwach świata i Europy. Brąz zdobyły: st. szer. spec. Anna Puławska – w MŚ w kajakarstwie i st. kpr. Aleksandra Mirosław – w ME we wspinaczce sportowej. Wojskową mistrzynią świata w spadochroniarstwie została mjr rez. Monika Bekhit, a wicemistrzynią kpt. Ewa Wesołowska.
Już po raz czwarty Poznań był gospodarzem mistrzostw świata w kajakarstwie, a po raz pierwszy duży udział w sukcesie organizacyjnym miało też Wojsko Polskie. Od strony sportowej reprezentacja Polski była bardzo gościnna dla rywali. Biało-Czerwoni wywalczyli trzy medale: złoty i dwa brązowe. Z 12 startujących na poznańskiej Malcie żołnierzy z Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego na podium stanęła tylko st. szer. spec. Anna Puławska, która była trzecia w wyścigu kajakowych jedynek na 500 m. Blisko medalu spośród kajakarzy „armii mistrzów” były zaś kpr. Dominika Putto, st. szer. spec. Katarzyna Kościółek, st. szer. Sandra Ostrowska i szer. Julia Olszewska, które w finałowym wyścigu w konkurencji K-4 wraz ze Słowaczkami uplasowały się ex aequo na czwartej pozycji.
Wojsko na poznańskiej Malcie
St. szer. spec. Anna Puławska w finale przegrała tylko z Niemką Pauline Jagsch i Nowozelandką Aimee Fisher, natomiast uzyskała identyczny czas co Australijka Natalia Drobot. Broniąca tytułu mistrzowskiego Polka tuż po zakończeniu wyścigu jeszcze nie mogła się cieszyć, iż stanie na podium. Na tablicy z wynikami wyświetliła się bowiem informacja, iż zajęła czwartą pozycję, a do medalu zabrakło jej 0,04 s. Dopiero po kilku minutach, po analizie fotofiniszu, okazało się, iż Puławska i Drobot uzyskały ten sam czas.
Na torze na poznańskiej Malcie st. szer. spec. Anna Puławska rywalizowała w dwóch finałach. W tym drugim, w konkurencji K-2 500 m, startowała wraz ze st. szer. Martyną Klatt. Polki broniły tytułu mistrzowskiego wywalczonego przed rokiem w Mediolanie. Niestety, nie udało im się obronić złota ani stanąć na podium. Kajakarki CWZS-u zakończyły wyścig na siódmej pozycji. Tę samą lokatę zajął st. szer. Jakub Stepun, który płynął w osadzie K-4 na 500 m. Natomiast piąty w konkurencji C-4 500 m był szer. Kacper Sieradzan, a szóste miejsce zajęła szer. Julia Olszewska w finale jedynek na 200 m. W czołowej ósemce z reprezentantów „armii mistrzów” uplasowali się jeszcze st. szer. spec. Wiktor Głazunow i st. szer. Norman Zezula, którzy zajęli ósmą pozycję w finale kanadyjkowych dwójek na 500 m.
Pozostałe dwa medale dla reprezentacji Polski, w największej w tym roku imprezie sportowej organizowanej w naszym kraju, wywalczyli w Poznaniu: złoty (w konkurencji K-2 200 m) – Oleksii Koliadych i brązowy (w K-1 500 m) – Alex Borucki. O medale na torze regatowym Malta rywalizowało ponad 850 zawodników z 79 krajów.
Goście, którzy przyjechali do Poznania, byli pod wrażeniem świetnej organizacji mistrzostw, do czego w znacznej mierze przyczyniło się również Wojsko Polskie. Centralny Wojskowy Zespół Sportowy z Fundacją PGE dbał o atrakcje w strefie kibica, żołnierze CWZS-u i 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej byli bardzo aktywni w pomocy przy organizacji wyścigów kajakarzy i parakajakarzy. Pomagali również podczas ceremonii dekoracji medalami. Sportowcy „armii mistrzów” ze st. szer. spec. Justyną Święty-Ersetic i szer. Damianem Żurkiem na czele brali też udział w wyścigu smoczych łodzi. Ceremonię otwarcia i zamknięcia mistrzostw uświetniły widowiskowe pokazy skoków spadochronowych z flagami w wykonaniu spadochroniarzy z Ośrodka Szkolenia Wysokościowo-Ratowniczego i Spadochronowego w Poznaniu.
Brąz na ściance
St. kpr. Aleksandra Mirosław we francuskim Laval wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy we wspinaczce sportowej na czas. Reprezentantka Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego w ostatnim biegu w tym roku z czasem 6,18 s wyprzedziła o 0,26 s broniącą tytułu mistrzowskiego drugą z Polek Natalię Kałucką. Złoty medal zdobyła Włoszka Beatrice Colli, a srebrny Jelizawieta Iwanowa, startująca jako zawodniczka neutralna.
W ostatnim starcie w karierze – w mistrzostwach Europy – mistrzyni olimpijska osiągnęła najlepszy wynik w eliminacjach – 6,19 s. W rywalizacji o awans do ćwierćfinału wygrała z Włoszką Agnese Fiorio. W kolejnym biegu fazy pucharowej Aleksandra Mirosław zamknęła drogę do półfinału reprezentantce gospodarzy Capucine Viglione. Natomiast w pojedynku o awans do finału zawodniczka CWZS-u przegrała z Iwanową.
W Laval mistrzyni olimpijska z Paryża wywalczyła swój czwarty medal czempionatu Starego Kontynentu. Pierwszy – srebrny – zdobyła przed 13 laty w Chamonix. W 2019 roku w Edynburgu została mistrzynią Europy, natomiast trzy lata później w Monachium po raz drugi stanęła na najwyższym podium mistrzostw Starego Kontynentu.
Brązowy medal, jak napisała Aleksandra Mirosław w mediach społecznościowych, smakuje naprawdę wyjątkowo. „Przegrałam półfinał, a pięć minut później musiałam z czystą głową ponownie stanąć pod ścianą, zostawić za sobą to, co wydarzyło się chwilę wcześniej i po prostu pobiec. A tuż przed tym finałowym biegiem, podczas prezentacji, poczułam emocje, jakich nigdy wcześniej nie czułam. To było silne. Stałam tam, wiedząc, iż to już ten moment” – podkreśliła reprezentantka CWZS-u, która chciała zakończyć starty dobrym biegiem i zwycięskim wyścigiem. „A to, co działo się potem, było jeszcze bardziej niesamowite. Owacja na stojąco, brawa, tyle uścisków i łez, i chwila, której nigdy nie zapomnę. To była ogromna przyjemność rywalizować przez ostatnie 17 lat. Było wiele wzlotów i upadków, czasami prawdziwy rollercoaster, ale niczego nie żałuję i dla mnie to jest najważniejsze. Nie zmieniłabym ani jednej rzeczy, która wydarzyła się po drodze. Odchodzę z podniesioną głową i z ogromem niesamowitych wspomnień, które ukształtowały mnie zarówno jako sportowca, jak i człowieka” – napisała Mirosław.
Warto przypomnieć, iż na początku lipca st. kpr. Aleksandra Mirosław pożegnała się z polską publicznością oraz ze startami w Pucharze Świata. W ostatnim pucharowym występie, na Rynku Głównym w Krakowie, zajęła czwartą lokatę. Zawodniczka zapowiedziała również pod Wawelem, iż w przyszłym roku jej pożegnalnym wojskowym występem w karierze będzie start w VIII Światowych Wojskowych Igrzyskach Sportowych w Stanach Zjednoczonych.
Wyskakały złoto i srebro
Dwa medale wywalczyli reprezentanci Wojska Polskiego na 48. Wojskowych Mistrzostwach Świata w Spadochroniarstwie, które odbyły się w słowackim mieście Lučenec. Na podium stanęły mjr rez. Monika Bekhit i kpt. Ewa Wesołowska, spadochroniarki reprezentujące poznański Ośrodek Szkolenia Wysokościowo-Ratowniczego i Spadochronowego. Obie zdobyły medale w konkurencji skoków na celność lądowania kobiet. Mjr Bekhit triumfowała z wynikiem 12 cm. W siedmiu kolejkach wynik gorszy o 2 cm uzyskała kpt. Wesołowska. Brązowy medal, z 16 cm, zdobyła kpr. Sophie Grill z armii austriackiej. Tuż za podium, z 17 cm, uplasowała się sierż. Huili Gao z Chin.
Rywalizacja o miejsca na podium była bardzo emocjonująca do ostatniej kolejki skoków. Przed tą ostatnią w stawce 41 zawodniczek z wynikiem 9 cm prowadziła Chinka, sierż. Yue Li. Drugą pozycję z 11 cm zajmowała Bekhit, a ex aequo trzecią z 13 cm Wesołowska i Gao. Fatalny skok Li, za który uzyskała 18 cm, sprawił, iż spadochroniarka z Chin wypadła z gry o medal. Polki solidarnie w ostatniej próbie celowały po 1 cm od centra i dzięki temu awansowały na pierwszą i drugą pozycję. Natomiast dzięki bezbłędnemu skokowi brąz zapewniła sobie Austriaczka Grill. Ex aequo na 22. pozycji, z wynikiem 46 cm, ukończyły rywalizację kpt. Irena Paczek-Krawczak i plut. Sabina Sikora.
W rywalizacji drużynowej triumfowały Chinki (z wynikiem 74 pkt) przed Włoszkami (87) i Hiszpankami (91). Polki uplasowały się na piątej pozycji (109). Biało-Czerwone miały jednak pecha, gdyż organizatorzy do końcowej klasyfikacji nie doliczyli wyników ostatniej serii, w której nasze reprezentantki uzyskały najlepszy rezultat, a słabo skakały Hiszpanki i czwarte po sześciu kolejkach spadochroniarki z Korei Południowej. Gdyby nie anulowano wyników z powodu nieoddania skoku przez piątą z koreańskich zawodniczek, Polki miałyby brązowy medal. – Bałam się, iż będą też anulowane wyniki siódmej kolejki do rywalizacji indywidualnej. Na szczęście regulamin mistrzostw nie dał podstaw do zmian i to ja mogłam się cieszyć, iż w Lučencu odegrano mi Mazurek Dąbrowskiego – mówi mjr Bekhit. Warto podkreślić, iż w 2000 roku w tym samym słowackim mieście na wojskowym czempionacie Monika Bekhit (wówczas Filipowska) zdobyła srebro, a Ewa Wesołowska (wtedy Rybacka) – brąz.
Niestety, sukcesów sprzed 26 lat nie udało się powtórzyć męskiej części reprezentacji Wojska Polskiego. W 2000 roku drużynowo Polacy wywalczyli w skokach na celność lądowania złoty medal, a w rywalizacji indywidualnej drugi był Mikołaj Marczyk. W tym roku najlepszy z Polaków – mł. chor. rez. Rafał Zgierski z 2 Pułku Rozpoznawczego z Hrubieszowa – uplasował się na 22. pozycji. Natomiast polska drużyna w stawce 24 ekip zajęła 13. miejsce. Triumfowali Niemcy przed Słoweńcami i Włochami. W rywalizacji indywidualnej w skokach na celność lądowania w stawce 134 zawodników najlepsi byli: Czech Bonifác Hájek, Niemiec Mathias Demmler i Saleh Al Abidi z Kataru. Wszyscy uzyskali wynik 6 cm i ex aequo sklasyfikowano ich na pierwszej pozycji.