Mechanicy poznawali tajniki naprawy K2

polska-zbrojna.pl 4 hours ago

To oni mają dbać o to, by nowoczesne czołgi z Korei Południowej były sprawne. W Centrum Szkolenia Logistyki w Grupie zakończyło się szkolenie dla mechaników K2. Kursy realizowane są od zeszłego roku, ten ostatni zaliczyło kilkunastu żołnierzy, którzy będą się zajmować serwisem technicznym wież czołgów. Osobno szkolą się też ci, którzy będą obsługiwać podwozie maszyn.

Do kursu może przystąpić osoba, która już ma stanowisko mechanika pojazdów gąsienicowych. Nie musi być żołnierzem. Może to być też mechanik cywilny pracujący w armii. Musi mieć natomiast wykształcenie techniczne bądź ukończony jeden z kursów specjalistycznych.

Szkolenia realizowane są cyklicznie w dwóch trybach: dla mechaników podwozia i mechaników wieży. Taki podział wynika z zaawansowania technicznego czołgów i specyfiki pracy w obu tych obszarach. Ostatni kurs był ukierunkowany na wieże nowych maszyn. – Było to szkolenie dla mechaników, a więc na poziomie drugim. Wyróżniamy trzy poziomy obsługi technicznej czołgów. Pierwszy z nich to poziom podstawowy, który może mieć kierowca czołgu. Poziom drugi to już wykwalifikowana kadra mechaników z pułków remontowych. Poziom trzeci zaś obejmuje najbardziej zaawansowany charakter napraw i największy zakres czynności – tłumaczy mł. chor. Przemysław Schoen, instruktor szkolenia technicznego z Centrum Szkolenia Logistyki w miejscowości Grupa w woj. kujawsko-pomorskim.

REKLAMA

Zawieszenie to podstawa

Kursy dla mechaników wieży czołgów realizowane są dwa tygodnie, kursy dla mechaników podwozia sześć tygodni. Uczestnicy zajęć spędzają na nich po osiem godzin dziennie. – W przypadku podwozia wymontowujemy całą jednostkę napędową, następnie jest ona sprawdzana. W K2 cały powerpack można wymontować, uruchomić na zewnątrz pojazdu i sprawdzić, czy np. nie ma wycieków oraz czy wszystko działa sprawnie. I na to też kładziemy nacisk. Demontaż i sprawdzenie jednostki napędowej to podstawa szkolenia – tłumaczy mł. chor. Schoen. Jak dodaje, w nowoczesnych koreańskich maszynach ogromne znaczenie ma zawieszenie, stąd też spora część kursu poświęcona jest temu elementowi. – Jest to zawieszenie hydropneumatyczne, to znaczy takie, którego wysokość można regulować. Nadwozie może się podnieść o 55 cm i obniżyć o 15 cm. Może też podnieść górę, tył, przechylić się na jeden bok. W ten sposób czołg może np. „wychylić się” zza jakiegoś obiektu, schować itp. Jednak by to wszystko sprawnie serwisować na wypadek awarii, potrzeba zaawansowanej wiedzy – wyjaśnia żołnierz.

Specyfika pracy mechanika nadwozia jest inna. W większym stopniu zwraca on uwagę na elementy uzbrojenia. – Musi umieć m.in. zdemontować magazyn amunicji, przeprowadzić obsługę celowników, włącznie z azotowaniem, czyli czyszczeniem celowników (usuwaniem wilgoci). Do tego dochodzi cała obsługa w środku, a więc umiejętność rozmontowania każdego z elementów, podłączenia komputera diagnostycznego, prawidłowego odczytania kodu błędów i oczywiście naprawienia usterki. To są podstawowe umiejętności – opisuje mł. chor. Schoen.

Jak dodaje, na razie nowoczesne K2 nie musiały być naprawiane. – Do niedawna były na gwarancji. Dopiero teraz zbieramy wstępne informacje o specyfice tych czołgów pod kątem obsługi serwisowej. Jesteśmy na wstępnym etapie – mówi żołnierz.

Egzamin na czas

Szkolenia dla mechaników tych maszyn realizowane są od zeszłego roku. Każde z nich kończy się egzaminem teoretycznym i praktycznym. W ramach tego drugiego egzaminowany musi na czas wykonać określone czynności, których zestaw wylosuje. Po zaliczonym egzaminie uzyska świadectwo ukończenia kursu, dające mu uprawnienia do przeprowadzania obsługi technicznej czołgów na określonym poziomie.

Do tej pory w ramach szóstej edycji kursów dla mechaników wieży i podwozia uprawnienia do obsługi technicznej K2 uzyskało 150 żołnierzy i pracowników cywilnych resortu obrony narodowej.

Marcin Moneta
Read Entire Article