Polscy siatkarze w czwartek meczem z Portugalią rozpoczną w Sofii walkę o obronę tytułu w mistrzostwach Europy. Biało-Czerwoni to pewni faworyci starcia z Portugalczykami, osłabionymi brakiem doświadczonego rozgrywającego Miguela Tavaresa. Początek spotkania o godz. 15.00 czasu polskiego.
Portugalia, trzeci najwyżej notowany z rywali Polaków w grupie B (26. miejsce w rankingu FIVB), największy sukces w ME odniosła w... 1948 roku, gdy zajęła czwarte miejsce. W poprzedniej edycji dotarła natomiast do 1/8 finału.
Zespół trenera Joao Josego przeszedł jednak od tego momentu przebudowę i jak mówi sam szkoleniowiec, w tej chwili nie opiera się już na solidnym trzonie drużyny, a na połączeniu doświadczenia z młodością. Celem portugalskiej ekipy jest walka jak równy z równym z każdym z grupowych rywali.
Reprezentacja z Półwyspu Iberyjskiego przystąpi jednak do turnieju osłabiona, bowiem zabraknie w niej znanego z polskiej ekstraklasy Tavaresa, rozgrywającego aktualnego mistrza Polski Aluronu CMC Warty Zawiercie.
W składzie znalazł się jednak inny siatkarz, znany z polskiej ligi – przyjmujący Alexandre Ferreira, który w przeszłości grał w Zawierciu i Lublinie.
Ostatni raz Polacy rywalizowali z Portugalczykami w mistrzostwach Europy w 2021 roku. Wówczas, również w fazie grupowej, Biało-Czerwoni wygrali 3:1.
Podopieczni trenera Nikoli Grbicia to jeden z głównych faworytów tegorocznej edycji europejskiego czempionatu, nie tylko bowiem bronią tytułu, ale przystępują do rozgrywek jako aktualni zwycięzcy Ligi Narodów. W podobnej sytuacji byli trzy lata temu, również w Bułgarii i we Włoszech – najpierw wygrali LN, a dwa miesiące później drugi raz w historii zostali mistrzami Europy.
Współorganizatorami ME są: Finlandia, Rumunia, Bułgaria, gdzie w Sofii fazę grupową i pucharową do ćwierćfinałów będą rozgrywać Biało-Czerwoni, oraz Włochy, które – w Mediolanie – gościć będą decydujące spotkania.
APW, PAP










