Marcin Bogdan: Taca na WOŚP czyli ręka rękę myje

Starają się zawstydzić: ksiądz, twój proboszcz przekazał całą tacę a ty, mieniąc się katolikiem, doszukujesz się jakiegoś źdźbła w oku Owsiaka? Mówiąc w dodatku, iż to belka? No po prostu wstyd. Ja jednak, zanim się zawstydziłem, kliknąłem na te teksty i przeczytałem je dokładnie. Otóż, a to w siódmym, a to gdzieś tam w siedemnastym wierszu, lewicowo – liberalni animatorzy naszej świadomości ujawniali, iż ci księża, iż ci proboszczowie, tacy hojni dla Owsiaka, są, jak jeden mąż, z kościoła polskokatolickiego. A zatem wszystko jasne. Ale czy rzeczywiście jasne? Czy każdy czytelnik, szczególnie młody, wie, co to jest kościół polskokatolicki?
Przypomnijmy więc, iż kościół, z którym identyfikuje się, do którego należy znaczna część polskiego społeczeństwa to Kościół rzymskokatolicki. Kościół polskokatolicki powstał, bardziej jako sekta niż odłam, na początku XX wieku w środowisku Polaków zamieszkałych w Stanach Zjednoczonych. Kościół ten nie istniał w Polsce przedwojennej, przed rokiem 1939. Powstał i funkcjonował wyłącznie na gruncie amerykańskim, podatnym na różnego rodzaju sekty. Czym się różnił od kościoła rzymskokatolickiego? Otóż kościół polskokatolicki:
- nie uznawał zwierzchnictwa papieża
- nie uznawał celibatu – księża mogli się żenić
- nie uznawał spowiedzi indywidualnej za warunek konieczny do przyjmowania Komunii Św.
- kładł nacisk na autonomię poszczególnych parafii, odrzucając hierarchiczność
Komuniści, którzy z nadania Sowieckiej Rosji objęli władzę w Polsce po 1945 roku, doskonale zdawali sobie sprawę, iż nie zmuszą do uległości i poddaństwa Kościoła rzymskokatolickiego. Kościoła prowadzonego przez takich Pasterzy jak Kardynał August Hlond i Stefan Kardynał Wyszyński. Dlatego wpadli na iście szatański pomysł, by stworzyć całkowicie podległą sobie „alternatywę” dla Kościoła rzymskokatolickiego w postaci kościoła polskokatolickiego. I tak w roku 1951 utworzono w Polsce kościół polskokatolicki, który błyskawicznie uzyskał osobowość prawną i wsparcie administracyjne ze strony komunistycznego państwa. W roku 1953 aresztowano i internowano Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego, aresztowano i okrutnie torturowano Biskupa Antoniego Baraniaka. W tym samym czasie odbierano, mimo zdecydowanego sprzeciwu wiernych, Kościołowi rzymskokatolickiemu obiekty sakralne i przekazywano je w administrację kościoła polskokatolickiego. Komunistyczna propaganda piętnowała Kościół rzymskokatolicki jako „reakcyjny”, zaś podporządkowany sobie kościół polskokatolicki uznawała za postępowy, narodowy i wolny od obcych wpływów.
Teraz można już chyba powiedzieć, iż rzeczywiście wszystko jest jasne. Ktoś może jednak spytać, co jest pasjonującego w tym, iż jedne resortowe dzieci przekazują pieniądze z tacy innemu resortowemu dziecku? Po co sobie tym zaprzątać głowę i czytać felieton temu poświęcony? Istotne jest co innego, istotne jest to, iż mimo upływu 37. lat od okrągłego stołu i rzekomego końca komunizmu dalej ręka rękę myje. Warto to wiedzieć, trzeba to wiedzieć i wyciągać wnioski. Dalej ręka rękę myje.
Marcin Bogdan
P.S. wyjaśnienie dla młodych czytelników: "«Ręka rękę myje» to polskie przysłowie oznaczające, iż ludzie z tej samej grupy wzajemnie się wspierają i chronią, często w sposób nieuczciwy lub szemrany, np. pomagając sobie w nielegalnych interesach, kryjąc się nawzajem, czy stosując nepotyzm”.
Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.
Oto nr konta:
67 2490 0005 0000 4520 4582 2486
Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.




