Marcin Bogdan: Do boju Polsko!
Polska jest podzielona. Polacy są podzieleni. Podzieleni są też polscy kibice. Ale podział wśród kibiców jest, można by powiedzieć, naturalny. Kibice, jak nikt inny, identyfikują się poprzez swoją ukochaną drużynę ze swoim miastem, często wręcz z dzielnicą swojego miasta. Widzew to przecież nie tylko drużyna, to dzielnica Łodzi. ŁKS, czyli Łódzki Klub Sportowy ma swoich fanów a Widzew ma swoich. Tak jest w wielu miastach, które mają po kilka znanych, zasłużonych klubów sportowych. I te podziały między kibicami w obrębie jednego miasta mogą być równie silne jak podziały między kibicami drużyn z różnych regionów. Ten kto kibicuje innej drużynie to konkurent, to przeciwnik, często niemal wróg.

Czy zatem możliwe jest, by kibice, szczególnie kibice piłki nożnej, zjednoczyli się ponad tymi podziałami? Wokół czego mieliby się zjednoczyć? Odpowiedź wydaje się banalnie prosta, oczywiście wokół reprezentacji Polski, wokół drużyny narodowej. Wszak w reprezentacji kraju grają zawodnicy z różnych klubów, grają dla wszystkich kibiców, grają dla Polski. Niby takie oczywiste, ale nie łatwe w realizacji. Kibice w swoich klubach czują się często współgospodarzami. Mają przeznaczoną dla siebie trybunę, przygotowują klubowe flagi, transparenty i całe oprawy rozgrywanych zawodów. Stanowią skonsolidowaną grupę, są jedną sportową rodziną. Tak jednak nie było na meczach piłkarskiej reprezentacji. Tu każdy kibic przychodził na mecz indywidualnie. Bycie na meczu reprezentacji stało się dla części uczestników czymś podobnym do bycia na wernisażu czy na biennale, które często traktowane są jako wydarzenia towarzyskie a nie artystyczne. Wydarzenia, na których wypada być.
Aspekt towarzyski często brał górę nad wydarzeniem sportowym. Ludzie, po odśpiewaniu hymnu, zajadali się popcornem, trudno było o zorganizowany doping. W przerwie towarzyskie rozmowy przy piwie były tak absorbujące, iż część osób wracała na trybuny długo po rozpoczęciu drugiej połowy meczu, nie do końca świadoma tego co się dzieje na boisku. Wyraźnie brakowało atmosfery, którą potrafią wytworzyć najzagorzalsi kibice na meczach klubowych. By temu zaradzić grupa kibiców założyła w styczniu bieżącego roku stowarzyszenie „To My Polacy”. Stowarzyszenie postawiło sobie za cel zjednoczenie kibiców różnych drużyn klubowych wokół reprezentacji Polski i zorganizowanie takiego dopingu z jakim mamy do czynienia na meczach klubowych. Stowarzyszenie podjęło współpracę z PZPN, czyli Polskim Związkiem Piłki Nożnej, tak, aby zasady uczestnictwa grup kibicowskich na meczach reprezentacji były jasno określone a kibice, podobnie jak w klubach, czuli się współgospodarzami odbywających się zawodów. Pierwsze efekty mogliśmy zobaczyć już na wiosnę, gdy reprezentacja Polski grała u siebie z Litwą (1:0) i Maltą (2:0). Kibice byli faktycznie 12. zawodnikiem naszej drużyny.
Pełną gotowość do wspólnego dopingowania ponad podziałami kibice zapowiedzieli na 14. listopada, na mecz z Holandią na Stadionie Narodowym w Warszawie. Zapowiedzieli wspólne kibicowanie nie tylko ponad podziałami klubowymi, ale ponad wszelkimi podziałami. Kibice, wbrew obiegowym opiniom, mają różne poglądy polityczne, różny światopogląd, nie różnią się pod tym względem od całego społeczeństwa. Ale wznieśli się ponad te podziały, zjednoczyli się wokół reprezentacji Polski. Polska okazała się dla nich najważniejsza. To na ten mecz, na mecz reprezentacji z groźną Holandią przygotowali wspaniałą oprawę, tzw. sektorówkę z hasłem „Do boju Polsko”. Czym jest sektorówka? To tkanina poliestrowa lub bawełniana o dużych rozmiarach, w tym wypadku to były wymiary 70 m x 35 m, z namalowaną na niej grafiką. Jej przygotowanie wymaga opracowania projektu, zakupu tkaniny, farb, odpowiedniej przestrzeni (dużej hali) do naniesienia grafiki na tkaninę. Koszty wykonania dużej sektorówki to kilkanaście tysięcy złotych. Tak duża sektorówka, taka jaką kibice przygotowali na mecz z Holandią, waży ok. 350 – 400 kg. Jej transport, wniesienie na stadion a potem rozwinięcie nad całym kibicowskim sektorem to nie lada sztuka.
Wszystko było przygotowane, uzgodnione z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, szykowało się wielkie sportowe święto, ponad podziałami. I oto w ostatniej chwili kibicom zabroniono wniesienia sektorówki na stadion. Kibice napotkali uzbrojone po zęby oddziały prewencyjne policji. Doszło nawet, jak informowali później kibice, do upokarzających rewizji osobistych. Podobno decyzja o niewpuszczeniu sektorówki na stadion i o niedopuszczeniu do zorganizowanego ponad podziałami dopingu wyszła z ministerstwa spraw wewnętrznych. Ktoś się przestraszył hasła „Do boju Polsko”?
Kibice pokazali, iż wokół spraw narodowych można się zjednoczyć ponad podziałami, i tymi sportowymi i tymi politycznymi czy światopoglądowymi. Zobaczyliśmy, iż linia podziału przebiega gdzie indziej. Przebiega między polskością i antypolskością. Między tymi, którzy hasło „Do boju Polsko” gotowi są wznieść na sztandary a tymi, którzy oczekują od Polaków bierności a od Polski poddaństwa. Rzeczywista linia podziału przebiega między tymi, których inspiruje Stowarzyszenie „To My Polacy” a tymi, dla których polskość to nienormalność, którzy Polską gardzą i Polski nienawidzą.
Z dziennikarskiego obowiązku dodam, iż ok. 60. minuty spotkania rzucono z trybun na boisko płonące race. O tym, iż nie był do zwykły chuligański wybryk, tylko gest rozpaczy zdesperowanych kibiców, świadczą towarzszące temu dosadne okrzyki: „Miała, k…a, być oprawa, teraz pali się murawa”. Mecz został przerwany na kilka minut a Komisja Dyscyplinarna FIFA nałożyła na PZPN karę w wysokości 40,5. tys. franków szwajcarskich, czyli ok. 184. tysięcy złotych. Czy minister spraw wewnętrznych zrefunduje PZPN koszty tej kary, najlepiej z własnych, prywatnych pieniędzy?
Do boju Polsko !!!
Marcin Bogdan
Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.
Oto nr konta:
67 2490 0005 0000 4520 4582 2486
Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.











