Jestem przeciwko budowie meczetu w Wilnie – oświadczył w poniedziałek mer litewskiej stolicy Valdas Benkunskas. Gospodarz miasta wyraził opinię, iż budowa nowych obiektów nie jest priorytetem w polityki migracyjnej. Opowiedział się zarazem za jej zaostrzeniem.
„Jestem przeciwny budowie meczetu w Wilnie. Takie jest moje stanowisko jako włodarza miasta” – czytamy w oświadczeniu Benkunskasa.
Mer zapewnił, iż „wolność wyznania na Litwie i w stolicy kraju jest i pozostanie zagwarantowana”. Przypomniał, iż w pobliżu miasta, w rejonie wileńskim są dwa czynne meczety – w miasteczku Niemież oraz we wsi Czterdziestu Tatarów.
Benkunskas, powołując się na dane Departamentu Migracji, zauważa, iż „tysiące cudzoziemców, wyznawców islamu przebywają na Litwie na podstawie zezwoleń czasowych, podczas gdy jedynie setki ubiegają się o pobyt stały”. W ocenie mera „rodzi to pytania o zasadność budowy nowego miejsca kultu dla osób przebywających w Wilnie tymczasowo”.
Mer zwraca też uwagę na konieczność zaostrzenia polityki migracyjnej. Na początku kwietnia Benkunskas zaproponował wprowadzenie prawa, by osoby, które po trzech latach pobytu na podstawie tymczasowego zezwolenia wykazują zerową znajomość litewskiego, nie mogły go przedłużyć.
Liczba obcokrajowców w Wilnie potroiła się w ciągu pięciu lat i wynosi w tej chwili 76 tysięcy.
AB, PAP





