List otwarty w sprawie polityki historycznej Wrocławia
List otwarty w sprawie polityki historycznej Wrocławia
data:16 października 2026 Redaktor: Anna
Rada Miejska Wrocławia
Prezydent Wrocławia Sz. Pan Jacek Sutryk
Jego Magnificencja prof. dr hab. Robert Olkiewicz
Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
List otwarty w sprawie polityki historycznej miasta Wrocławia
Prawda to zgodność naszych słów, myśli i przekonań z rzeczywistością, z faktami.
Prawda to także mówienie jak jest bez zniekształcania rzeczywistości.
Niektórzy definiują też prawdę jako użyteczność w działaniu.

Przyjmijmy na użytek tego pisma, iż prawda to zdanie oznajmujące o fakcie, który miał miejsce w przeszłości.
Nasz Wrocław jest bogaty historią.
Wrocław jest jednym z tych europejskich miast, których historia nie daje się zamknąć w kilku datach. Przez ponad tysiąc lat zmieniali się jego władcy, państwa, mieszkańcy i języki. Zmieniał się także sam charakter miasta.
Początki Wrocławia sięgają średniowiecza. W X wieku na Ostrowie Tumskim powstał gród związany z państwem Piastów Polską. W 1000 roku utworzenie biskupstwa wrocławskiego podczas zjazdu gnieźnieńskiego umocniło znaczenie miasta.
To jeden z najważniejszych momentów w historii Wrocławia. Niemal do połowy XIV wieku był w granicach państwa polskiego.
Przez kolejne stulecia Wrocław znajdował się pod panowaniem różnych państw i dynastii. Był związany z Czechami, monarchią habsburską, a od XVIII wieku z Prusami, a następnie z Cesarstwem Niemieckim, ale zawsze mieszkali tu Polacy.
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Wrocławia była ostatnia faza II wojny światowej. W 1945 roku Wrocław został ogłoszony przez władze niemieckie twierdzą — Festung Breslau. Miasto miało bronić się do końca. Cena tej decyzji była ogromna. W maju 1945 roku niemiecki Wrocław przestał istnieć jako część państwa niemieckiego.
Rok 1945 oznaczał coś więcej niż zmianę granicy. Nastąpiła całkowita wymiana ludności miasta. Do miasta zaczęli przybywać Polacy — przede wszystkim z centralnej Polski, ale także z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, z których wielu Polaków zostało wcześniej przymusowo wysiedlonych. Przybywali ludzie, którzy często sami utracili swoje rodzinne miasta i domy.
Taki był wyrok historii. Przywozili ze sobą niewiele. Ale przywieźli coś najważniejszego — swoją pamięć, kulturę, język i wolę rozpoczęcia życia od nowa.
Powstał całkiem nowy Wrocław. Po VI wiekach miasto znalazło się ponownie w granicach państwa polskiego. Powstało nowe życie, które trwa już przez 4 pokolenia, powstała nowa w tym miejscu tradycja i symbole. Podniesiony z ruiny rękami Wrocławian tętni polskością nieco inną jak wieki temu, ale czerpiącą z tych samych korzeni co reszta naszej Ojczyzny, a znaki tych korzeni przetrwały we Wrocławiu całe wieki.
Wrocław bardzo gwałtownie stał się jednym z najważniejszych polskich ośrodków naukowych, gospodarczych i kulturalnych. Stał się również jednym z najważniejszych ośrodków społecznego oporu przeciwko systemowi komunistycznemu. Demonstracje, działalność podziemna i Pomarańczowa Alternatywa sprawiły, iż Wrocław zyskał szczególne miejsce w historii walki o prawdę i wolność.
Przypominamy te fakty, aby podkreślić, iż polskość naszego Miasta jest dla Wrocławian szczególną wartością, a jego przeszłość powszechnie znana.
Wrocław jest wolą jego mieszkańców i władz samorządowych otwarty na świat. Za sprawą katastrofalnej powodzi udowodnił też, iż jest wspólnotą.
Wrocław jest bogaty własną historią jak kilka innych miast, a z tego wyroku historii kilka już pokoleń buduje i pomnaża w nim polskie dziedzictwo.
Od pewnego czasu obserwujemy nadzwyczaj niepokojący trend w budowaniu opowieści o historii naszego miasta. Do otaczającej Wrocławian rzeczywistości zaczyna się przywracać znaczące elementy kultury pochodzących z zaledwie dwustuletniej obecności tutaj państwa niemieckiego /1741 – 1945/. Te działania realizowane są bez opinii, a adekwatnie wbrew opinii mieszkańców.
Nie negujemy złożonej przeszłości Wrocławia w tym dużej obecności niemieckiej, ale to nie oznacza, iż wbrew naszej polskiej i wrocławskiej tradycji będą eksponowane obiekty, które w naszej historii kojarzą się z nieprzyjaznymi polskości gestami i czynami. Przykładem może być forsowana zmiana wyglądu i nazwy Mostu Grunwaldzkiego czy eksponowanie w przepięknej auli Uniwersytetu portretu pruskiego Polakożercy. Król Fryderyk nic dla tego miejsca nie uczynił tak ważnego, aby honorować Go w polskiej przestrzeni publicznej.
Upublicznianie tablic czy pomników nie może być związane z popularyzowaniem i honorowaniem ludzi i wydarzeń godzących w naszą państwowość i Naród. Zmiana nazwy Hali Ludowej na Halę Stulecia to jaskrawy przykład upamiętnienia wydarzenia dla polskiej wrażliwości historycznej całkowicie tragicznego, a mianowicie śmierci ostatniego Alianta Napoleona księcia Józefa Poniatowskiego i upadku idei odrodzenia naszej państwowości. To pomnik zdrady Prus, który nie powinien być w polskim Wrocławiu specjalnie honorowany o czym pewnie nie wiedziały osoby promujące tę zmianę nazwy.
Można by wiele przywoływać dokonanych już i planowanych zmian nazw ulic i obiektów, które mieszkańcom Wrocławia nie kojarzą się nijak z naszą historią.
Nie przeczymy, iż w mieście znajduje się wiele obiektów, które odbudowane rękami mieszkańców Wrocławia mogą być kojarzone z pruskim okresem miasta, ale to nie oznacza, iż powinniśmy je wyróżniać i honorować tablicami pamiątkowymi czy pomnikami. Miejsce dla takich informacji jest w różnych pracach historycznych czy w prospektach turystycznych, których rozpowszechniania nikt nie blokuje.
Przywracanie dawnych nazw, napisów, symboli czy wyglądu powinno zatem być poprzedzone namysłem nad tym, jaką funkcję pełni dziś dany obiekt i jakie znaczenie ma on dla obecnych mieszkańców. Nie każda pozostałość minionej epoki musi być rekonstruowana w taki sposób, aby ponownie stała się dominującym elementem współczesnej przestrzeni. Zwracamy się z apelem o stosowanie w działalności konserwatorskiej zasady roztropnej równowagi między ochroną materialnego świadectwa przeszłości, a odpowiedzialnością za współczesną przestrzeń publiczną.
W polskim Wrocławiu nadrzędnym obowiązkiem władz samorządowych i wszelkich instytucji publicznych jest budowanie polskiej tożsamości narodowej, a nie uleganie naciskom środowisk nie reprezentujących naszego interesu narodowego.
Wobec powyższych informacji historycznych doceniając dorobek wielu pokoleń Polaków w odbudowie i polskiej ciągłości kulturowej miasta domagamy się od samorządowych władz Wrocławia, aby nie intensyfikować działań popularyzujących ponad miarę wkładu niemieckiego w ciągłość historyczną miasta. Powinno się to przejawiać w zaprzestaniu m.inn. przywoływania niemieckich nazw na budynkach czy nazw ulic i placów. Mamy nadzieję, iż władze samorządowe mogą również wpłynąć na treść różnych przewodników turystycznych i fotografii miejskich pokazujących ruiny Wrocławia po 1945 r. w ważnych punktach turystycznych,w których pomijany jest notorycznie wkład Polaków w odbudowę miasta.
Synkretyzm kulturowy jest istotny dla postępu i rozwoju, ale w tej chwili najważniejsza jest tożsamość mieszkańców i miasta, a dziś jest ona Polska.
Podpisali:
Lech Stefan,, założyciel i Prezes Klubu "Spotkanie i Dialog"
Józef Osada, dr
Wincenty Pycak, były poseł na Sejm
Zbigniew Jarząbek, Prezes Fundacji "Akademia Patriotów"
Wiesław Misiek, Społeczny Komitet "Wrocław Pamięta"
Nasz Wrocław jest bogaty historią.
Wrocław jest jednym z tych europejskich miast, których historia nie daje się zamknąć w kilku datach. Przez ponad tysiąc lat zmieniali się jego władcy, państwa, mieszkańcy i języki. Zmieniał się także sam charakter miasta.
Początki Wrocławia sięgają średniowiecza. W X wieku na Ostrowie Tumskim powstał gród związany z państwem Piastów Polską. W 1000 roku utworzenie biskupstwa wrocławskiego podczas zjazdu gnieźnieńskiego umocniło znaczenie miasta.
To jeden z najważniejszych momentów w historii Wrocławia. Niemal do połowy XIV wieku był w granicach państwa polskiego.
Przez kolejne stulecia Wrocław znajdował się pod panowaniem różnych państw i dynastii. Był związany z Czechami, monarchią habsburską, a od XVIII wieku z Prusami, a następnie z Cesarstwem Niemieckim, ale zawsze mieszkali tu Polacy.
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Wrocławia była ostatnia faza II wojny światowej. W 1945 roku Wrocław został ogłoszony przez władze niemieckie twierdzą — Festung Breslau. Miasto miało bronić się do końca. Cena tej decyzji była ogromna. W maju 1945 roku niemiecki Wrocław przestał istnieć jako część państwa niemieckiego.
Rok 1945 oznaczał coś więcej niż zmianę granicy. Nastąpiła całkowita wymiana ludności miasta. Do miasta zaczęli przybywać Polacy — przede wszystkim z centralnej Polski, ale także z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, z których wielu Polaków zostało wcześniej przymusowo wysiedlonych. Przybywali ludzie, którzy często sami utracili swoje rodzinne miasta i domy.
Taki był wyrok historii. Przywozili ze sobą niewiele. Ale przywieźli coś najważniejszego — swoją pamięć, kulturę, język i wolę rozpoczęcia życia od nowa.
Powstał całkiem nowy Wrocław. Po VI wiekach miasto znalazło się ponownie w granicach państwa polskiego. Powstało nowe życie, które trwa już przez 4 pokolenia, powstała nowa w tym miejscu tradycja i symbole. Podniesiony z ruiny rękami Wrocławian tętni polskością nieco inną jak wieki temu, ale czerpiącą z tych samych korzeni co reszta naszej Ojczyzny, a znaki tych korzeni przetrwały we Wrocławiu całe wieki.
Wrocław bardzo gwałtownie stał się jednym z najważniejszych polskich ośrodków naukowych, gospodarczych i kulturalnych. Stał się również jednym z najważniejszych ośrodków społecznego oporu przeciwko systemowi komunistycznemu. Demonstracje, działalność podziemna i Pomarańczowa Alternatywa sprawiły, iż Wrocław zyskał szczególne miejsce w historii walki o prawdę i wolność.
Przypominamy te fakty, aby podkreślić, iż polskość naszego Miasta jest dla Wrocławian szczególną wartością, a jego przeszłość powszechnie znana.
Wrocław jest wolą jego mieszkańców i władz samorządowych otwarty na świat. Za sprawą katastrofalnej powodzi udowodnił też, iż jest wspólnotą.
Wrocław jest bogaty własną historią jak kilka innych miast, a z tego wyroku historii kilka już pokoleń buduje i pomnaża w nim polskie dziedzictwo.
Od pewnego czasu obserwujemy nadzwyczaj niepokojący trend w budowaniu opowieści o historii naszego miasta. Do otaczającej Wrocławian rzeczywistości zaczyna się przywracać znaczące elementy kultury pochodzących z zaledwie dwustuletniej obecności tutaj państwa niemieckiego /1741 – 1945/. Te działania realizowane są bez opinii, a adekwatnie wbrew opinii mieszkańców.
Nie negujemy złożonej przeszłości Wrocławia w tym dużej obecności niemieckiej, ale to nie oznacza, iż wbrew naszej polskiej i wrocławskiej tradycji będą eksponowane obiekty, które w naszej historii kojarzą się z nieprzyjaznymi polskości gestami i czynami. Przykładem może być forsowana zmiana wyglądu i nazwy Mostu Grunwaldzkiego czy eksponowanie w przepięknej auli Uniwersytetu portretu pruskiego Polakożercy. Król Fryderyk nic dla tego miejsca nie uczynił tak ważnego, aby honorować Go w polskiej przestrzeni publicznej.
Upublicznianie tablic czy pomników nie może być związane z popularyzowaniem i honorowaniem ludzi i wydarzeń godzących w naszą państwowość i Naród. Zmiana nazwy Hali Ludowej na Halę Stulecia to jaskrawy przykład upamiętnienia wydarzenia dla polskiej wrażliwości historycznej całkowicie tragicznego, a mianowicie śmierci ostatniego Alianta Napoleona księcia Józefa Poniatowskiego i upadku idei odrodzenia naszej państwowości. To pomnik zdrady Prus, który nie powinien być w polskim Wrocławiu specjalnie honorowany o czym pewnie nie wiedziały osoby promujące tę zmianę nazwy.
Można by wiele przywoływać dokonanych już i planowanych zmian nazw ulic i obiektów, które mieszkańcom Wrocławia nie kojarzą się nijak z naszą historią.
Nie przeczymy, iż w mieście znajduje się wiele obiektów, które odbudowane rękami mieszkańców Wrocławia mogą być kojarzone z pruskim okresem miasta, ale to nie oznacza, iż powinniśmy je wyróżniać i honorować tablicami pamiątkowymi czy pomnikami. Miejsce dla takich informacji jest w różnych pracach historycznych czy w prospektach turystycznych, których rozpowszechniania nikt nie blokuje.
Przywracanie dawnych nazw, napisów, symboli czy wyglądu powinno zatem być poprzedzone namysłem nad tym, jaką funkcję pełni dziś dany obiekt i jakie znaczenie ma on dla obecnych mieszkańców. Nie każda pozostałość minionej epoki musi być rekonstruowana w taki sposób, aby ponownie stała się dominującym elementem współczesnej przestrzeni. Zwracamy się z apelem o stosowanie w działalności konserwatorskiej zasady roztropnej równowagi między ochroną materialnego świadectwa przeszłości, a odpowiedzialnością za współczesną przestrzeń publiczną.
W polskim Wrocławiu nadrzędnym obowiązkiem władz samorządowych i wszelkich instytucji publicznych jest budowanie polskiej tożsamości narodowej, a nie uleganie naciskom środowisk nie reprezentujących naszego interesu narodowego.
Wobec powyższych informacji historycznych doceniając dorobek wielu pokoleń Polaków w odbudowie i polskiej ciągłości kulturowej miasta domagamy się od samorządowych władz Wrocławia, aby nie intensyfikować działań popularyzujących ponad miarę wkładu niemieckiego w ciągłość historyczną miasta. Powinno się to przejawiać w zaprzestaniu m.inn. przywoływania niemieckich nazw na budynkach czy nazw ulic i placów. Mamy nadzieję, iż władze samorządowe mogą również wpłynąć na treść różnych przewodników turystycznych i fotografii miejskich pokazujących ruiny Wrocławia po 1945 r. w ważnych punktach turystycznych,w których pomijany jest notorycznie wkład Polaków w odbudowę miasta.
Synkretyzm kulturowy jest istotny dla postępu i rozwoju, ale w tej chwili najważniejsza jest tożsamość mieszkańców i miasta, a dziś jest ona Polska.
Podpisali:
Lech Stefan,, założyciel i Prezes Klubu "Spotkanie i Dialog"
Józef Osada, dr
Wincenty Pycak, były poseł na Sejm
Zbigniew Jarząbek, Prezes Fundacji "Akademia Patriotów"
Wiesław Misiek, Społeczny Komitet "Wrocław Pamięta"





