Lewica tego nie przewidziała. Problem sodomitów w Ceucie

magnapolonia.org 3 hours ago

Ceuta, hiszpańska enklawa w Afryce Północnej, stała się niedawno miejscem inwazji barbarzyńców, w efekcie czego doszło do szczególnego zderzenia się dwóch światów wartości. Z jednej strony mamy liberalną politykę obyczajową hiszpańskiej lewicy, która od lat stawia w centrum tzw. „prawa kobiet”, genderystów i sodomitów. Z drugiej – skutki masowej migracji i związane z nią napięcia kulturowe, w ramach których murzyńscy i arabscy muzułmanie ostrzą sobie zęby na wymienione wcześniej, promowane grupy.

Lewica nie przewidziała, iż dojdzie do ostrego zderzenia dewiantów z nachodźcami. Problem nagłośniła jedna z mieszkanek Ceuty, która jako lesbijka wystąpiła w programie telewizyjnym. Opowiedziała o sytuacjach, które wcześniej nie były dla niej problemem, a dziś powodują poczucie dyskomfortu. Zwykły spacer z partnerką po mieście ma się bowiem wiązać z pełnymi niechęci spojrzeniami, nagrywaniem kobiet telefonami, wyśmiewaniem oraz agresywnymi okrzykami kierowanymi pod ich adresem.

Problem różnic kulturowych w akceptacji dla sodomitów i genderystów jest realny i w Ceucie nie pojawił się dopiero teraz. Już w 2017 roku Human Rights Watch opisywała przypadki nękania sodomitów ubiegających się o azyl w enklawie.

Właśnie tutaj pojawia się interesujący paradoks. Hiszpańska lewica od lat buduje swoją polityczną tożsamość wokół ochrony tzw. mniejszości seksualnych, praw kobiet, feminizmu i walki z dyskryminacją. Jednocześnie polityka migracyjna prowadzi do zwiększenia liczby osób pochodzących ze społeczeństw, w których stosunek do homoseksualizmu, kobiet czy tzw. „zmiany płci” znacząco różni się od europejskich standardów.

Jak widzimy, sama deklaracja, iż „różnorodność jest wartością”, nie rozwiązuje problemu, gdy dochodzi do konfliktu pomiędzy różnymi systemami norm. Ceuta jest pod tym względem szczególnym miejscem. Ta niewielka hiszpańska enklawa znajduje się bezpośrednio przy granicy z Marokiem, a jej mieszkańcy są bezpośrednimi uczestnikami procesów migracyjnych zachodzących na południowej granicy Europy. Stanowi zatem swoisty poligon doświadczalny dla tego, co niedługo czeka cały kontynent, czyli ataków nachodźców na sodomitów i gomorytów.

Problem nie ogranicza się zresztą tylko do dewiantów płciowo-seksualnych. Podobne pytania pojawiają się w kontekście traktowania kobiet. Hiszpańska lewica uczyniła walkę z przemocą seksualną i feminizm jednym z filarów swojej polityki. Jednocześnie stosunek do płci pięknej i przypadki przestępstw seksualnych, w których sprawcami są cudzoziemcy, prowadzą do sporów o sposób przedstawiania tego zjawiska oraz o skuteczność „integracji”.

To właśnie tutaj ujawnia się polityczna „schizofrenia”, przed którą stoi obóz Sáncheza. Trudno jednocześnie bezwarunkowo promować liberalizm obyczajowy i prowadzić politykę migracyjną, która może zwiększać skalę kontaktu społeczeństwa z ludźmi wychowanymi w zupełnie innych normach kulturowych – a następnie udawać, iż między tymi zjawiskami nie może występować żadne napięcie i iż nachodźcy są sojusznikami lewicy. Owszem, są – ale tylko w kwestii rozbijania europejskiego porządku publicznego i chrześcijańskiego systemu wartości. Nie pomagają w kwestii wpychania na piedestał wolności od pasa w dół.

Znając lewicę, rozwiązaniem tej schizofrenii będzie prawdopodobnie „unikanie generalizacji” i sprowadzanie problemu do pojedynczych przypadków. Część mediów może dodatkowo koncentrować uwagę na walce ze stereotypizacją migrantów, zamiast na szerszej dyskusji o konsekwencjach nieudanej integracji. W ten sposób sprzeczność może zostać nie tyle rozwiązana, co politycznie oswojona i zamieciona pod dywan.

Tymczasem zasady powinny być proste: imigracja musi zostać powstrzymana a tolerancja powinna działać w obie strony. o ile ktoś jest atakowany albo nękany z powodu swojej choroby psychicznej, państwo powinno chronić jego prawa bez względu na pochodzenie sprawcy. Tak samo w przypadku przemocy wobec kobiet należy jasno identyfikować przestępstwa i ich sprawców, bez ukrywania problemu. Nalezy wprost mówić o tym, iż imigranci gwałcą. To pomoże zatrzymać ich pochód.

Jeżeli odpowiedzią lewicy i jej sojuszniczych mediów będzie jedynie odpowiednio dobrana narracja medialna, problem nie zniknie. Zniknie najwyżej z TV, podczas gdy mieszkańcy Ceuty i Europy będą musieli żyć z konsekwencjami zderzenia kulturowego, które rzekomo nie istnieje, bo nie mówi się o nim w Wiadomościach.

Polecamy również: Hiszpania Sáncheza tworzy teczki na niepokornych dziennikarzy

Read Entire Article