Książę powiedział „NIE” aborcji. Lewica wściekła!

magnapolonia.org 3 hours ago

W czasach, gdy unijne elity przedstawiają liberalizację aborcji jako nieuchronny znak postępu, książę dziedziczny Liechtensteinu Alojzy pokazał, iż polityczna odwaga polega nie na podążaniu za dominującymi trendami, ale na obronie zasad, które uważa się za fundamentalne. 20 października 2026 roku ogłosił, iż nie zatwierdzi ustawy liberalizującej w swoim kraju prawo aborcyjne. Tym samym zablokował projekt, który kilka tygodni wcześniej uzyskał minimalną większość w parlamencie.

Książę powiedział „NIE” aborcji. To decyzja zasługująca na uznanie. Współczesna polityka dyzmokratyczna często przypomina bowiem wyścig, w którym kolejne państwa próbują udowodnić, iż potrafią szybciej odrzucać tradycyjne normy moralne i wprowadzać coraz dalej idące dewiacje i potworności, jak aborcja na życzenie, śluby dewiacyjne i eutanazja. Książę Alojzy nie uległ jednak presji. Jako praktykujący katolik uznał, iż ochrona życia nienarodzonego jest wartością, której nie można poświęcić w imię ideologicznie rozumianego postępu.

2 września parlament Liechtensteinu, liczący 25 deputowanych, poparł projekt liberalizacji aborcji stosunkiem głosów 13 do 12. Proponowane przepisy miały dopuszczać przerywanie ciąży w pierwszych 12 tygodniach, znieść zakaz informowania o aborcji oraz umożliwić finansowanie zabiegów z ubezpieczenia zdrowotnego. Oznaczałoby to istotną zmianę w prawie niewielkiego księstwa, które należy do europejskich państw utrzymujących restrykcyjne regulacje w tej dziedzinie.

Zwolennicy zmian mogli liczyć na to, iż parlamentarne zwycięstwo przesądzi sprawę. Nie wzięli jednak pod uwagę, iż w ustroju Liechtensteinu uchwalenie ustawy nie wystarcza do jej wejścia w życie. Konieczna jest również sankcja monarchy. Książę Alojzy, wykonujący obowiązki głowy państwa od 2004 roku, postanowił skorzystać ze swoich konstytucyjnych uprawnień. Po rozważeniu sprawy odmówił zatwierdzenia ustawy.

W komunikacie domu książęcego podkreślono, iż proponowana reforma nie zapewnia odpowiedniej ochrony życia nienarodzonego jako fundamentalnej wartości prawnej. To stanowisko, które w dzisiejszej Europie wymaga prawdziwej odwagi. Przedstawiciele środowisk lewicowo-liberalnych często próbują sprowadzać spór o aborcję do kwestii indywidualnego wyboru, pomijając zasadnicze pytanie: czy państwo powinno chronić życie człowieka również wtedy, gdy jest on całkowicie bezbronny i nie może upomnieć się o swoje prawa?

Książę nie ograniczył się przy tym do prostego odrzucenia propozycji swoich przeciwników. Zaznaczył, iż jest otwarty na zniesienie zakazu reklamowania usług aborcyjnych, a także popiera poprawę dostępu do informacji, poradnictwa i pomocy dla kobiet przed ciążą, w jej trakcie oraz po porodzie. Podkreślił, iż można wspierać kobiety znajdujące się w trudnej sytuacji, jednocześnie chroniąc życie ich nienarodzonych dzieci. Jest to ważne rozróżnienie, ponieważ prawdziwa troska o kobiety nie musi oznaczać uznania mordowania dzieci za jakieś prawo, czy element systemu opieki zdrowotnej.

Reakcje zwolenników liberalizacji pokazują, jak głęboki jest spór o wartości. Tatjana As’Ad, związana z lewicową partią Wolna Lista i zaangażowana w kampanię na rzecz zmiany prawa, wyraziła oburzenie i rozczarowanie decyzją księcia. Trudno się temu dziwić: środowiska dążące do wprowadzenia w księstwie aborcji właśnie poniosły porażkę, mimo iż ich projekt przeszedł przez parlament.

Nie jest to pierwszy raz, gdy książę Alojzy sprzeciwił się próbom liberalizacji aborcji. W 2011 roku zagroził użyciem weta w związku z podobną inicjatywą, która ostatecznie została odrzucona w referendum. Późniejsze starania o ograniczenie uprawnień monarchy również nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Obecna decyzja stanowi więc konsekwentną obronę zasad, a nie nagły gest obliczony na zdobycie popularności.

Postawa księcia przypomina, iż polityka nie musi sprowadzać się do mechanicznego wykonywania postulatów najgłośniejszych środowisk. Władza wiąże się również z odpowiedzialnością moralną, a konstytucyjne prerogatywy mogą służyć ochronie wartości, których nie da się sprowadzić do chwilowej większości parlamentarnej. Co ważne, mandat księcia nie pochodzi z dyzmokratycznego wyboru ale ustroju monarchicznego i dziedziczenia tronu. To właśnie z tego powodu , książę niem usi działać pod wpływem lewicowej tłuszczy i dlatego też, monarchia jest tak przez lewaków znienawidzona.

Lewicowa wizja postępu zakłada, iż każda kolejna liberalizacja obyczajowa jest z definicji pożądana i postępowa, a sprzeciw wobec niej stanowi przejaw zacofania. Liechtenstein pokazuje, iż nie jest to jedyna możliwa droga. Można odrzucić presję ideologiczną i uznać, iż życie ludzkie zasługuje na ochronę niezależnie od politycznej koniunktury.

Książę Alojzy zasługuje na pochwałę za to, iż nie potraktował swojej pozycji księcia wyłącznie jako funkcji ceremonialnej czy kwiatka do kożucha, jak dzieje się w europejskich pseudomonarchiach. Wykorzystał przysługujące mu uprawnienia, by obronić stanowisko, które uważa za słuszne, mimo sprzeciwu wpływowych, dyzmokratycznych środowisk. W epoce politycznego konformizmu jest to przykład postawy, w której przekonania ideowe znaczą więcej niż wygoda i chęci przypodobania się lewicowej czerni.

Bardzo życzymy sobie takiego mądrego i odważnego władcy w Polsce.

Polecamy również: Przemyśl zawiesił partnerstwo z Lwowem

Read Entire Article