Kryptopułapka na Nawrockiego

ireneuszlara.blogspot.com 3 days ago

Kryptopułapka na Nawrockiego

Tusk zapowiedział, iż do Sejmu „jak najszybciej” wróci zaostrzony projekt ustawy o kontroli państwa nad rynkiem kryptowalut.

— Mówię o tym dzisiaj dlatego, iż wszystkie karty są już na stole. Nikt nie może — także pan prezydent czy liderzy PiS-u — udawać głupiego. Przepraszam za te mocne słowa, ale to już nie są tajne notatki czy dyskretne dochodzenia prokuratury. Wszystkie fakty, dzięki śledztwom dziennikarskim i pracy instytucji, są publicznie znane — mówił premier.

Prezydencki unik na zamówienie PiS i Konfederacji

Nawrocki dwukrotnie wetował już przepisy regulujące rynek kryptowalut, jednak tym razem sytuacja się zmieniła. Pałac Prezydencki, ustami Boguckiego, zapowiedział złożenie własnego projektu. Ma on być niemal zgodny z ustawą Tuska, wcześniej dwukrotnie wetowaną, ale uzupełniony o poprawki.

Skąd ta nagła zmiana kursu?

Odpowiedź jest prosta: głos opinii publicznej stał się zbyt donośny, by go ignorować. Afera Zondacrypto zmieniła zasady gry. Nie tylko obnażyła mechanizmy działania piramid finansowych, ale przede wszystkim drastycznie podniosła świadomość Polaków na temat zagrożeń związanych z cyfrowymi aktywami.

Opinia publiczna, zauważyła, iż największym problemem Nawrockiego i Boguckiego nie jest jednak sama decyzja o wecie, ale sposób, w jaki próbuje ją dziś bronić. Zamiast spójnej narracji mamy serię nieskładnych komunikatów: raz prezydent podkreśla brak informacji, innym razem atakuje rząd, jeszcze innym odwołuje się do wielkich haseł o wolności. To nie jest strategia – to improwizacja.

W obliczu takich faktów kolejne weto byłoby dla prezydenta wizerunkowym samobójstwem.

Pułapka została zastawiona

Donald Tusk, grając kartą Zondacrypto, zastawił na Karola Nawrockiego klasyczną pułapkę polityczną:

• Trzecie weto — zostanie odebrane jako sprzyjanie oszustom i blokowanie ochrony obywateli.

• Podpisanie ustawy — będzie cichym przyznaniem się do błędu przy poprzednich wetach i ryzykiem utraty części wolnościowego elektoratu Konfederacji.

Niezależnie od tego, jaką narrację przyjmie teraz opozycja i czy ponownie usłyszymy o „niemieckich wpływach” Tuska, jego spacerze po molo w Sopocie czy bezczynności wymiaru sprawiedliwości, fakty są nieubłagane.

Społeczeństwo zapamiętało jedno: kiedy państwo próbowało budować system ochrony przed kryptooszustwami, główny hamulec znajdował się w Pałacu Prezydenckim.

Teraz Nawrocki musi wybierać między zachowaniem twarzy a politycznym interesem

Read Entire Article