
W najnowszym wydaniu programu „Kraków–Warszawa, wspólna sprawa” Witold Bereś i Marcin Celiński z chirurgiczną precyzją – i nieodłączną ironią – rozbierają na czynniki pierwsze polską scenę polityczną, kibolskie pielgrzymki, węgierskie azyle, historyczne analogie oraz narodowe obsesje. Z pozoru lekka rozmowa gwałtownie zamienia się w gorzką diagnozę państwa, które zbyt często lekceważy skrajności, dopóki te nie stają się mainstreamem.
Witold Bereś zaczyna od żartu o zasypanych drogach i falstarcie transmisji, ale już po chwili rozmowa skręca w stronę wydarzeń, które – choć groteskowe – odsłaniają poważne pęknięcia w polskim życiu publicznym.
Mowa o „sabacie kibiców” na Jasnej Górze, gdzie tłumy sympatyków klubowych i politycznych mieszały się w jednym rytuale, a Karol Nawrocki, prezes IPN, przyjmował okrzyki „panie prezydencie”. Prowadzący nie kryją ironii, ale podkreślają też, iż to nie jest już niewinna folklorystyczna scenka – to sygnał, iż radykalne środowiska czują się bezkarne i coraz bardziej oswojone z politycznym centrum.
Kraków–Warszawa, wspólna sprawa! - Witold Bereś i Marcin Celiński
Celiński przypomina, iż przez lata lekceważono skrajne ruchy, traktując je jak margines. Tymczasem – jak zauważa – „strumyczek po strumyczku” przenikały do mainstreamu, aż w 2015 roku stały się fundamentem władzy. W programie wraca ten motyw wielokrotnie: od kiboli, przez narodowców, po polityków, którzy kiedyś byli egzotycznymi radykałami, a dziś współtworzą największą partię opozycyjną.
Jednym z wątków, który wywołuje szczególne poruszenie, jest informacja o możliwym azylu na Węgrzech dla Zbigniewa Ziobry i Patrycji Koteckiej. Prowadzący zestawiają to z historią Bolesława Śmiałego, który również znalazł schronienie w Budzie po konflikcie z Kościołem. Węgry Orbána jawią się tu jako współczesna wersja tej samej opowieści – miejsce, gdzie uciekają ci, którzy w Polsce mają coraz więcej pytań do wyjaśnienia.
Kraków–Warszawa, wspólna sprawa! - Witold Bereś i Marcin Celiński
W rozmowie pojawia się też wątek Antoniego Macierewicza i jego dawnego Ruchu Katolicko-Narodowego. Bereś i Celiński przypominają, iż jeszcze dwie dekady temu był to polityczny folklor, a dziś Macierewicz jest jednym z filarów PiS-u. To kolejny przykład, jak marginalne środowiska potrafią przejąć stery państwa, jeżeli nikt ich w porę nie zatrzyma.
Nie brakuje również lżejszych, choć celnych obserwacji – jak ta o problemach z dostępem do toalet w centrum Warszawy, które prowadzą do absurdalnych protestów pod Kancelarią Premiera. W tej grotesce odbija się jednak coś poważniejszego: poczucie chaosu, braku sprawczości państwa i rosnącej frustracji obywateli.
Patronite.plPublicystykaDziękujemy za wsparcie. Nie mamy innych sponsorów. Mamy tylko Was.
Cały program jest jak Polska w pigułce: śmieszno-straszna, pełna paradoksów, w której historia miesza się z memem, a polityka z kabaretem. Bereś i Celiński – jak zwykle – nie tylko komentują, ale też ostrzegają: skrajności nie znikają same. jeżeli się je ignoruje, wracają wzmocnione.
Aukcja WOŚP: Zegarek Ewy Wrzosek











![Mróz nie odpuszcza. Policja na patrolach przez całą dobę. "Potrzebujemy Was!" [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/x11.jpg)



