W czwartek, 30 kwietnia, poseł Janusz Kowalski poinformował w mediach społecznościowych, iż złożył rezygnację z członkostwa w klubie parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości. Na tę wiadomość błyskawicznie zareagowało wielu polityków, w tym premier Donald Tusk. Opublikował on archiwalną fotografię z Kowalskim, opatrując ją także wymownym podpisem.
Donald Tusk reaguje na decyzję Janusza Kowalskiego ws. PiS
Sensacyjna informacja Janusza Kowalskiego o odejściu z klubu PiS wywołała prawdziwą lawinę komentarzy w sieci. Na jeden z najbardziej "sentymentalnych" wpisów zdecydował się premier Donald Tusk.
Szef rządu na portalu X zamieścił krótki, ironiczny komentarz, który najprawdopodobniej odnosił się do czwartkowych wystąpień Kowalskiego w Sejmie, jeszcze jako członka PiS.
"A tak bardzo się dzisiaj starałeś…" – napisał krótko Donald Tusk. Co było oczywiście przytykiem do faktu, iż w Sejmie klęskę poniósł przygotowany właśnie przez Janusza Kowalskiego wniosek o wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. A przy okazji debaty poprzedzającej głosowanie Koalicja Obywatelska dostała okazję do wypunktowania wielu zaniechań z czasów rządów PiS.
Jednak nie same słowa przykuły największą uwagę internautów, a dołączone do nich zdjęcie. Premier wyciągnął z archiwum fotografię sprzed lat, na której pozuje ramię w ramię z Januszem Kowalskim. To przypomnienie czasów, o których obecny poseł niezrzeszony wolałby pewnie zapomnieć. A przynajmnie, żeby zapomnieli o nich jego aktualnie wyborcy...
W 2005 roku Kowalski był bowiem krótko związany z Platformą Obywatelską. To właśnie z jej list, choć bez powodzenia, startował wtedy w wyborach do Sejmu. Jak widać, polityczne drogi obu panów bywały kręte, ale stara miłość (partyjna) nie rdzewieje – przynajmniej w archiwach szefa rządu.
Janusz Kowalski odchodzi z klubu PiS
O nagłej decyzji posła jako pierwszy poinformował w czwartek serwis RMF FM, cytując słowa rzecznika prasowego PiS, Rafała Bochenka. Niedługo po tym komunikacie głos zabrał sam Janusz Kowalski, który za pośrednictwem platformy X oficjalnie pożegnał się z partyjnymi kolegami.
"Dziś złożyłem rezygnację z członkostwa w Klubie Parlamentarnym PiS. Serdecznie dziękuję koleżankom i kolegom z PiS za lata świetnej współpracy. Pozostanę posłem niezrzeszonym skupionym na pracy dla Polski" – napisał polityk.
Decyzja ta oznacza, iż traci on ochronę partyjnego szyldu w Sejmie i od dzisiaj będzie występował jako poseł niezrzeszony. Choć Kowalski zapowiada dalszą, intensywną pracę dla kraju, jego odejście to czytelny sygnał o głębokich zmianach zachodzących wewnątrz struktury sejmowej prawicy.
Niepokój w Prawie i Sprawiedliwości
Odejście Janusza Kowalskiego to nie jedyny wstrząs w szeregach największego ugrupowania opozycyjnego. Zaledwie wczoraj informowaliśmy o wykluczeniu z klubu Łukasza Mejzy, co nastąpiło m.in. po głośnej sprawie jego licznych wykroczeń drogowych. Poseł, który pod koniec marca zrzekł się immunitetu w związku z 16 mandatami, miał zgromadzić łącznie aż 168 punktów karnych.
Napięcie w partii podgrzała także kwietniowa inicjatywa Mateusza Morawieckiego. Powstanie Stowarzyszenia Rozwój Plus spotkało się z surową oceną Jarosława Kaczyńskiego, który domagał się od byłego premiera deklaracji lojalności. Po okresie napięć wypracowano jednak "kompromis" – organizacja ma funkcjonować wewnątrz PiS wyłącznie jako "rada ekspercka". Tak skumulowana seria konfliktów i przetasowań personalnych może wskazywać na narastający kryzys w klubie Prawa i Sprawiedliwości.













