Pete Hegseth, były żołnierz armii i dziennikarz telewizyjny, został zatwierdzony jako nowy sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych. Decyzję tę podjęto w niezwykle zaciętym głosowaniu w Senacie, które zakończyło się wynikiem 51-50. najważniejszy głos oddał wiceprezydent J.D. Vance, co przypominało historyczne wydarzenie z czasów pierwszej administracji Trumpa, kiedy to Mike Pence potwierdził nominację Betsy DeVos.
Hegseth jako symbol zmian w Pentagonie
Pete Hegseth to osoba nietypowa wśród liderów Pentagonu – nie jest generałem ani wysokim rangą dowódcą wojskowym, ale weteranem oraz byłym prezenterem telewizyjnym Fox News. Dla Donalda Trumpa jego nominacja jest wyrazem walki z elitami i przywracania Pentagonowi perspektywy wojskowego doświadczenia.
Hegseth zmagał się z ostrą krytyką dotyczącą jego przeszłości, w tym relacji osobistych i zarzutów o brak kompetencji. Podczas przesłuchań w Senacie obiecał powstrzymać się od spożywania alkoholu, a także zdecydowanie zaprzeczył oskarżeniom o napaść seksualną. Trump chwalił go jako lidera z „wojskowym podejściem” i absolwenta prestiżowych uczelni, takich jak Princeton i Harvard.
Decydujący moment w Senacie
Podczas gdy większość Republikanów poparła nominację Hegsetha, trójka senatorów z GOP – Lisa Murkowski, Susan Collins i Mitch McConnell – zagłosowała przeciwko. Murkowski skrytykowała jego brak doświadczenia na kluczowych stanowiskach w administracji wojskowej, argumentując, iż nie jest przygotowany na tak wielką odpowiedzialność.
Przez chwilę wydawało się, iż Hegseth nie uzyska potrzebnego poparcia, gdyż pojawiły się pogłoski o sprzeciwie senatora Thoma Tillisa. Jednak Tillis ostatecznie ogłosił swoje poparcie, argumentując, iż Hegseth ma unikalne doświadczenie jako weteran wojen w Iraku i Afganistanie oraz jasno sprecyzowaną wizję modernizacji wojska.
Czytaj więcej: Dom publiczny w nieruchomości Witalija Kliczki. 30 kobiet uwolnionych
Reakcje i znaczenie wyboru
Nominacja Hegsetha wywołała burzliwe reakcje. Senator Marsha Blackburn podkreśliła, iż jego zadaniem będzie przywrócenie zdolności bojowych armii i zaufania do Departamentu Obrony. Donald Trump nie krył satysfakcji z wygranej, choć nie omieszkał skrytykować senatorów GOP, którzy głosowali przeciwko.
mn