Marcin Kierwiński powiedział 2 października, iż nie zgadza się na łamanie procedur przez funkcjonariuszy. Reagował na ustalenia WP dotyczące dwóch policjantów ze Szczecina, którym zarzucono przekroczenie uprawnień i których zawieszono. Sprawę bada prokuratura, a w Policji ma ruszyć kontrola zakończona decyzją komendanta głównego.
Dwaj funkcjonariusze zawieszeni
Postępowanie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie trwa od niemal dziesięciu miesięcy. Jak podała Wirtualna Polska, zarzuty usłyszeli dwaj policjanci z komisariatu Szczecin-Pogodno. Dotyczą one przekroczenia uprawnień. Funkcjonariusze zostali zawieszeni, ale o ich winie może rozstrzygnąć dopiero sąd.
Według nieoficjalnych ustaleń WP policjanci mogli dopuścić się samosądu wobec mężczyzny, który w 2024 roku popełnił przestępstwo seksualne na kilkumiesięcznym dziecku. Mężczyzna został prawomocnie skazany na 20 lat więzienia. To rozróżnienie jest podstawowe: jego wina została stwierdzona wyrokiem, natomiast wobec funkcjonariuszy trwa postępowanie.
Kierwiński zapowiada kontrolę
Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński odniósł się do sprawy 2 października na antenie Polsat News. Powiedział, iż będzie bronił funkcjonariuszy podległych mu służb, ale wyłącznie wtedy, gdy działają zgodnie z prawem. Podkreślił: „Każdy polski funkcjonariusz jest od tego, żeby przestrzegać polskiego prawa”.
Minister nie przesądził wyniku postępowania. Zapowiedział najpierw kontrolę wewnętrzną, a następnie decyzję komendanta głównego Policji. To adekwatna kolejność. Państwo nie może ferować wyroków na podstawie medialnych ustaleń, ale nie wolno mu też chować poważnych zarzutów za murem mundurowej solidarności.
Surowa kara nie daje prawa do samosądu
Przestępstwo seksualne wobec niemowlęcia budzi odrazę i gniew. Polski wymiar sprawiedliwości wymierzył sprawcy karę 20 lat więzienia. Właśnie po to istnieją sąd i prawo, by kara była surowa, legalna i wykonywana przez państwo, a nie według uznania pojedynczego funkcjonariusza.
Jeżeli zarzuty wobec policjantów się potwierdzą, odpowiedzialność musi być realna. o ile się nie potwierdzą, funkcjonariusze nie mogą pozostać obciążeni publicznym podejrzeniem. Podobna zasada powinna obowiązywać w każdej sprawie dotyczącej działań służb, także gdy przedmiotem sporu jest wejście policji do Trybunału Konstytucyjnego.
Mundur daje władzę i nakłada obowiązek
Policjant działa w imieniu Rzeczypospolitej. Ma prawo użyć środków przymusu w granicach ustawy, a obywatel musi mieć pewność, iż ta władza podlega kontroli. Dlatego odpowiedzialność funkcjonariusza po tragedii w Wadowicach również wywołała pytania o standard służby i konsekwencje naruszeń.
Stawką w szczecińskiej sprawie jest zaufanie Polaków do Policji. Obrona dziecka i bezwzględne ściganie sprawców najcięższych przestępstw są obowiązkiem państwa. Tak samo obowiązkiem jest pilnowanie, by funkcjonariusz nie stawał ponad prawem. Silne państwo nie wybiera między skutecznością a legalnością. Skuteczność bez legalności gwałtownie zamienia się w samowolę.
Źródło: WP Wiadomości
Źródło: WP Wiadomości










