Kilka dni temu (a jest niedziela 15 lutego 2026 roku) CIA, czyli Centralna Agencja Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych opublikowała na paltformie YouTube film, którego celem jest przekonanie żołnierzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, by dla dobra swojej ojczyzny, czyli Chin, podjęli współpracę z CIA. Bo, wedle słów narratora przemawiającego w materiale CIA, czasy są takie, iż Chiny w potrzebie i trzeba je ratować.
Usłyszawszy o tym filmie, nie chciałem uwierzyć. Bo identyczne działanie miało miejsce już w zeszłym roku i chyba dwa lata wcześniej. Już wtedy rozebrano na atomu brak rozumu kryjący się za taką inicjatywą. Ale okazało się, iż to prawda. Cały film i jego fragmenty przywołują agencje prasowe z całego świata, przy czym niekoniecznie wnikają w materię, raczej odnotowują fakt.
A ja sobie pozwolę, bo mogę i potrafię.
Pomijam “kanał dystrybucji” materiału. YouTube nie jest popularna platformą w Chinach. Dostęp do YouTuba w Chinach jest nie dość, iż ograniczony, to dla przeciętnego Chińczyka treści na YT są po prostu mało interesujące. A to dlatego, iż chińskie “społecznościówki” lepiej rozumiejąc i wyczuwając gusta Chińczyków dopasowują formy i treści do owych gustów.
Istotne w sprawie są o wiele ważniejsze czynniki, jak kontekst wewnętrzny i zewnętrzny.
Po pierwsze Chiny są w 2026 roku w zupełnie innym miejscu niż jeszcze rok temu. Dziś to Chiny są stroną rozdająca karty, to Chiny mogą dyktować warunki i – gdyby tylko chciały – mogłyby zmusić swych przeciwników do uległości. Bez oddania pojedynczego strzału, po prostu odcinając od krytycznych surowców, komponentów, czy substancji aktywnych dla farmacji. I jeżeli niekoniecznie w Polsce, czy USA przeciętny zjadacz chleba rozumie sytuację, potrafi z niej wyciągnąć wnioski, to Chińczycy są sytuacji świadomi. Tu chiński aparat propagandowy nie musi robić nic, poza pokazywaniem fragmentów różnych relacji, zwłaszcza zza Oceanu Spokojnego.
Po drugie CIA jest agencją rządową, a szefem całej administracji od stycznia 2025 roku jest ponownie Donald Trump. Ponownie chociaż w wersji turbo. Podejmowanie gry, której ceną może być własne życie, z takim partnerem? Być może zza biurek agentów CIA rzeczywistość malowana jest inaczej, ale w Chinach oczywistym jest, iż okazywanie zaufania Trumpowi i jego akolitom jest krystalicznie czystą głupotą. Trump może przecież pochwalić sie posiadanymi agentami w chińskiej armii w zupełnie dowolnym momencie.
Po trzecie żołnierze chińskiej armii nieco lepiej znają i rozumieją sytuacje w chińskiej armii, niż pozbawieni źródeł informacji agenci CIA. Nie wszyscy Państwo prawdopodobnie o tym czytali, ale w zeszłym roku prasa amerykańska donosiła, iż Chińczycy skutecznie wycięli amerykańską agenturę z armii (i nie tylko) w początkach urzędowania Xi Jinpinga. Poszukiwanie szpiegów poprzez YouTuba może być potwierdzeniem tych enuncjacji. Oczywiście, możemy zakładać, iż to specjalny szum, aby przykryć rzeczywistość, w której Amerykanie mają “swoich” w chińskich strukturach i tylko grają zdezorientowanych i nieporadnych. Możemy sobie tak rzecz wyjaśniać, bo wciąż wierzymy, iż najsilniejszym (ponoć) państwem świata muszą władać ludzie o umysłowościach szachowych arcymistrzów świata o etycznej niezłomności Sokratesa. Ale przecież wystarczy posłuchać, co i jak maja do powiedzenia sam Donald Trump, Marco Rubio, J.D. Vance, czy Pam Bondi. Z takimi ludźmi chiński żołnierz, oficer miąłby ratować swoją ojczyznę? Przed czym?
No, właśnie – po czwarte: przed czym? W materiale CIA porusza się kwestię zatrzymania generała Zhanga Youxia, byłego już wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej, której głową, jako zwierzchnik sił zbrojnych ChRL jest Xi Jinping. Materiał emitowany za pośrednictwem platformy społecznościowej ma być prawdopodobnie oficer młody, lub w średnim wieku, widzący w usunięciu generała przejaw atrofii władz ChRL skutkującej niebawem upadkiem państwa. Tylko, iż dla chińskiego oficera w średnim wieku nic się tu “nie klei”. Oficjalną przyczyną odsunięcia Zhanga Youxia od zajmowanych stanowisk jest zarzut korupcji i nepotyzmu. choćby dla mnie nie jest niczym zaskakującym takie zjawisko w armii, również chińskiej. A, iż mogą w niej być unurzani wiekowi generałowie? Oczywiście, iż mogą. Kto nie pamięta historii Lai Changxinga, ten faktycznie może wciąż zakładać, iż chińska armia była “teflonowa” na pokusy lat 90-tych.
![]()
Lai Changxing – historia króla przemytu
![]()
Odsunięcie Zhanga i jego nominatów to więcej przestrzeni dla młodszego pokolenia oficerów, to prawdopodobnie też więcej miejsca na fundamentalne zmiany dotyczące strategii, uzbrojenia, metod szkolenia, pozycji i reputacji żołnierzy w chińskim społeczeństwie, itd., itd.
No i znów – po pierwsze! Chiny dziś są zupełnie innym państwem, niż choćby rok temu. jeżeli oficer chińskiej armii miałby przed czymś bronić swojej ojczyzny, to raczej przed tym wszystkim, co ową ojczyznę mogłoby osłabić, co mogłoby jej fundamentalnie zagrozić. Tym czymś jest dzisiaj propozycja zmiany systemu obowiązującego w Chinach, na system fermentujący w Stanach Zjednoczonych, czyli krzepnącą oligarchię niedbale poowijaną w różne atrapy demokracji. To propozycja państwa, które ma być domena kilku osób posiadających niemal wszystko i całej reszty pozostawionej samej sobie.
Być może agenci CIA przygotowujący materiał na YouTube tego nie mieli na zajęciach, ale chińscy żołnierze niejednokrotnie. Taki model sprawowania władzy obowiązywał w Chinach przez setki lat. Skutkował upadkiem cesarstwa, upadkiem rozciągniętym w czasie na ponad 100 lat, okres wojen, powstań, głodu, nędzy, dziesiątków, a może i setek milionów ofiar.
Reasumując, moim zdaniem akcja przygotowana przez specjalistów z CIA kupy się nie trzyma. Ale może po prostu sam też coś wypieram. Może po prostu był budżet, było zielone światło, było błogosławieństwo ze strony prezydenta, zatem klip wyprodukowano, opublikowano, faktury wystawiono i ustalone kwoty przyjęto zgodnie z warunkami odpowiednich umów. A jeżeli pojawi sie jakiś Chińczyk gotów współpracować, to sie go pogoni, żeby łowy nie zawracał.
Niemożliwe?
Leszek B. Ślazyk
e-mail: [email protected]
© www.chiny24.com










