– Joanna Miziołek, profesjonalna i na ogół dobrze poinformowana dziennikarka, oświadczyła, iż dotarły do niej informacje związane ze spotkaniem Donalda Tuska z bliskimi współpracownikami, podczas którego premier miał powiedzieć, iż przyszłoroczne wybory są już przegrane, gdyż tendencji wzrostu poparcia dla prawicy nie da się powstrzymać.
– Nie wierzę, żeby Tusk to powiedział na spotkaniu, w którym byłyby więcej niż 3 – 4 osoby, gdyż oznaczałoby to polityczne samobójstwo. Tego nie robi tak doświadczony polityk. jeżeli choćby uważa, iż wybory są nie do wygrania, mógł to powiedzieć tylko w kręgu najbardziej zaufanych współpracowników – takich jak Paweł Graś czy Maciej Berek – i nie sądzę, żeby pani Miziołek miała dostęp do takich informacji. Myślę, iż to jakaś bajeczka, która jednak ma oparcie w sondażach. Wszystkie od kilku miesięcy wskazują, iż powtórzy się scenariusz z 2023 r., tylko tym razem w roli głównej z Koalicją Obywatelską. KO zdobędzie najwięcej mandatów, ale nie będzie w stanie stworzyć koalicji, żeby mieć większość w Sejmie. I szeroko rozumiana prawica ma szansę na przejęcie władzy. Czy tak będzie za rok, tego nikt nie wie. Ale trend jest dla Tuska niekorzystny i z jego punktu widzenia sprawy idą w coraz gorszym kierunku.










