Joanna Zinkiewicz: O upadku współczesnej Rzeczypospolitej

myslpolska.info 3 hours ago

Motto: „Tylko prawdą a pracą naród żyje i dźwiga się, a kłamstwo jak opium upaja, truje i usypia” – Walerian Kalinka.

W posiadanym przeze mnie podręczniku dla kleru katolickiego Medycyna pastoralna, opracowanym przez dr. Juliana Czarneckiego (wydanym w Gnieźnie w 1905 roku) znajduje się pojęcie „obłęd moralny” (insanitas moralis), wraz z obszernym jego opisem (od s. 398). To historyczne pojęcie psychiatryczne zostało wprowadzone w 1835 roku przez angielskiego lekarza Jamesa Cowlesa Pricharda. Określało ono stan, w którym pacjent przejawiał głębokie zaburzenia zachowania, brak skrupułów i niezdolność do odczuwania empatii, przy jednoczesnym braku urojeń czy halucynacji.

Specjalnie traktowani

Masowość występowania obłędu moralnego w Polsce nastąpiła po upadku realnego socjalizmu w 1989 roku. Sytuacja w sposób dramatyczny zaczęła się pogarszać po otwarciu naszej wschodniej granicy dla gości z Ukrainy. Nadane ustawowo przywileje Ustawą o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa z 12 marca 2022 r. spowodowały, iż my, Polacy, możemy jedynie bezradnie przyglądać się opiece roztoczonej nad cudzoziemcami za nasze pieniądze. Stąd też istotnym jest prześledzenie tego zjawiska prowadzącego do ostatecznego upadku współczesnej Rzeczypospolitej. Tym bardziej, iż część gości ze Wschodu coraz częściej domaga się poszerzenia ich praw na terytorium Polski, specjalnego ich traktowania, o czym parokrotnie mówił Andrij Sybiha, szef ukraińskiego MSZ (co trafnie zauważa Tomasz Piekielnik).

Psychopatologia

Współcześnie termin ten (ang. moral insanity) wyszedł z użycia medycznego, stając się historycznym fundamentem pod dzisiejsze diagnozy psychopatii oraz antyspołecznego zaburzenia osobowości (ASPD). Choć pojęcie to sugerowało „obłęd”, w klasycznym rozumieniu Pricharda nie była to choroba afektywna, ale trwała wada natury moralnej, rzekomo wynikająca z wadliwego rozwoju lub fizjologii. Obłęd moralny (insanitas moralis) badał niemiecki psychiatra Ernst Kretschmer (1888–1964), twórca tzw. teorii konstytucjonalnej oraz podręcznika akademickiego Psychologia lekarska (wyd. oryg. w j. niemieckim w 1921 roku). W przekładzie na język polski ukazał się on w 1958 roku, nakładem PZWL. Dalszy rozwój nauki obfitował w szereg innych opracowań. Książka Psychopatologia autorstwa Martina E.P. Seligmana, Elaine F. Walker oraz Davida L. Rosenhana to jeden z najważniejszych i najbardziej cenionych podręczników poświęconych zaburzeniom psychicznym na polskim rynku wydawniczym. Pierwsze wydanie w języku polskim ukazało się w 2003 roku, nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka.

Zależnie od sytuacji

Philip Zimbardo definiujący psychologię jako naukowe badanie zachowań jednostek i ich procesów psychicznych. W swoich pracach, w tym w klasycznym podręczniku Psychologia i życie (red. nauk. Ida Kurcz, Bogdan Wojciszke, PWN 1999), kładzie nacisk na to, iż dyscyplina ta bada nie tylko to, co ludzie robią, ale także wewnętrzne procesy leżące u podstaw tych działań (myślenie, uczucia, motywacje). Zimbardo podkreśla przede wszystkim ujęcie interakcyjne, w którym zachowanie jest wypadkową cech jednostki oraz potężnego wpływu czynników sytuacyjnych i społecznych. Według niego środowisko i odgrywane role mogą dramatycznie kształtować ludzkie reakcje. Wyraża przekonanie, iż badając przyczyny zachowań, nie należy patrzeć wyłącznie na wnętrze człowieka (np. osobowość), ale przede wszystkim perspektywę sytuacyjną, czyli na to, jak oddziałuje na niego otoczenie;

Dysocjacyjni

ASPD (Antisocial Personality Disorder), znane w Polsce jako osobowość dysocjacyjna, to zaburzenie charakteryzujące się lekceważeniem norm społecznych, brakiem empatii i impulsywnością. Osoby z ASPD często manipulują innymi i nie odczuwają poczucia winy. Zaburzenie to objawia się trwałym wzorcem nierespektowania praw innych, który często zaczyna się już w dzieciństwie (jako zaburzenia zachowania przed 15 rokiem życia) i trwa w dorosłości. Żeby przełożyć na język potoczny, w jaki sposób działają osoby obarczone ASPD, muszę zilustrować to przykładami: jak kształtowane są one w rodzinach i jak w rzeczywistości objawiają się te zaburzenia, w najmniejszej komórce społecznej jaką jest rodzina. Posłużę się więc paroma, autentycznymi z życia wzietymi przykładami.

Narcyzi

Zaczyna się niewinnie. Rodzice przenoszą swoje uprzedzenia i emocje, wynikające z ich kompleksów wobec innych, często starszych sąsiadów, na małoletnie dzieci, nakazując im okazywanie braku szacunku wobec osób starszych, często współlokatorów (sic!). Natomiast narcystyczni mężczyźni, kupując mieszkanie, które ma być wspólnym mieszkaniem małżeńskim, przezornie kupują je wyłącznie na siebie, co jest uwidocznione w księgach wieczystych danego lokalu. Jednak po zawarciu związku małżeńskiego z mocy ustawy małżonkowie solidarnie odpowiadają za zaciągnięty dług i są zobowiązani do wspólnego spłacania kredytu. choćby w przypadku rozwodu. Natomiast osoba, która jest właścicielem danego lokalu może wyprowadzić, wyrzucić z mieszkania małżonkę, nie figurującej w księdze wieczystej jako współwłaścicielka. Może je sprzedać, nie pytając o zgodę w trakcie trwania małżeństwa i wspólnego zamieszkiwania.

Starsi na bruk

W późniejszym wieku tak przygotowana do życia w rodzinie osoba jest nieczuła na los antenatów, dziadków i rodziców. Wzrost cen mieszkań na tak zwanym rynku wtórnym powoduje, iż cena gomułkowskiego mieszkania z początku lat 60-tych ubiegłego stulecia osiąga astronomiczną cenę kilkuset tysięcy złotych. Długie życie antenatów stanowi przeszkodę do skorzystania z ich mieszkania w celach komercyjnych. Zamiast opieki, serwowane są im środki nasenne. Nieprzerwany sen staruszki bądź staruszka skutkuje odleżynami, a to z kolei sepsą. Innym sposobem jest wyprowadzenie z mieszkania starszej osoby, do zamieszkania w altanie na pobliskiej działce… Przetrwanie w takich ekstremalnych warunkach ciepłego lata w altanie kończy się udarem krwotocznym. Niski poziom moralności przekłada się na niski poziom moralności zbiorowej, jak twierdzi Antoni Meneger, autor książki Nowa nauka o moralności wydanej we Lwowie w 1907 roku przez Polskie Towarzystwo Naukowe. Niski poziom moralności charakterystyczny dla obłędu moralnego (insanitas moralis), często maskowany jest rzekomą religijnością, o tym pisze autor podręcznika dla kleru katolickiego Medycyna pastoralna.

Obłęd sług Ukrainy

Lubię zapach moich starych książek z ich zawartością, niedoścignioną mądrością. Piotr Chmielowski w książce Liberalizm i obskurantyzm na Litwie i Rusi (1815-1823), wydanej w Warszawie w styczniu 1898 roku, przytacza i analizuje wiersz Włodzimierza Gadona o smutnej doli wieśniaka z „Tygodnika Wileńskiego” (z 1818 r., VI, 214-218, wiersz pod tytułem Kmiotek w poddaństwie zestarzały, czyli dziadek przy kolebce wnuka). Analiza wiersza (poczynając od s. 114) stanowi zachętę do nauki, do poznawania świata. Kończy ją passus (pisownia oryginału): „Ktokolwiek pisał wówczas o włościanach, musiał koniecznie potrącić o żydów. Za jedną z najważniejszych przyczyn nieszczęsnej doli chłopa wszyscy jednozgodnie podają arendy szynków trzymane przez lud Izraela, oraz handel i przemysł, w ręku żydów zostający” (s. 128). Współczesny niski poziom moralności zbiorowej wraz z niskim poziomem wiedzy jest przyczyną upadku współczesnej Rzeczypospolitej. Jak wykazałam, poziom moralności i wiedzy dwieście lat temu był zdecydowanie wyższy. Pozwoliło to na odzyskanie niepodległości. w tej chwili jesteśmy na drodze do jej utraty. Wyznaczono nam rolę sług Ukrainy, dyscyplinowanych przez pogróżki syjonistyczno-banderowskie. A ich sojusznikami jest ciemnota i zaprzaństwo osób ogarniętych obłędem moralnym (ang. moral insanity).

Joanna Zinkiewicz

Read Entire Article