Siły saudyjskie ostrzelały we wtorek cele proirańskich rebeliantów Huti w jemeńskiej prowincji Marib – przekazała powiązana z tym szyickim ugrupowaniem telewizja Al Masirah.
Wcześniej urzędnicy uznawanego przez społeczność międzynarodową rządu Jemenu poinformowali, iż ich wojsko rozpoczęło kontrataki przeciwko rebeliantom Huti. Ich celem jest odbicie stolicy Sany, z rąk szyickich bojowników. Siły rządowe powiadomiły, iż przeprowadziły ataki rakietowe na pozycje Hutich i poinformowały o „intensywnych walkach” z udziałem wojsk lądowych.
Rebelianci zaatakowali natomiast południową Arabię Saudyjską, celując w obiekty należące do giganta naftowego Aramco. Według władz w Rijadzie ataki spowodowały „pożary w kilku miejscach, co doprowadziło do tymczasowego przerwania niektórych operacji” – podkreśliła AFP.
Nie jest jasne, kiedy doszło do ataków Huti. Saudyjskie MSZ poinformowało, iż są ranni w czterech regionach, ale nie sprecyzowało ich liczby, ani kiedy ataki miały miejsce.
Celem wznowionych działań wojennych jest strategiczna cieśnina Bab al-Mandab. W czwartek rebelianci rozpoczęli operację, aby zapanować nad terenami przy tym szlaku wodnym, łączącym Azję z Europą przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Znaczenie Bab al-Mandab wzrosło zwłaszcza od wprowadzonej w marcu blokady innej strategicznej cieśniny przez Iran – Ormuz.
Ataki są następstwem tygodni narastającego napięcia między Huti a siłami rządowymi Jemenu, wspieranymi przez wojska saudyjskie. Obie strony toczą wojnę od 2014 roku, kiedy Huti zajęli Sanę.
APW, PAP











