Bolesław Gładych był jednym z niewielu polskich pilotów, którzy podczas II wojny światowej latali w Siłach Powietrznych Amerykańskiej Armii (USAAF). Miał tylko jeden cel – chciał zabijać Niemców. Był w tym tak dobry, iż jego dowódca, legendarny as Hubert Zemke, nazwał go kiedyś „jednoosobowymi siłami powietrznymi”.