"Jeden na minutę: Te liczby są nie do utrzymania..."

grazynarebeca.blogspot.com 1 hour ago

autor: Tyler Durden

Poniedziałek, 31 sierpnia 2026 - 11:00

Autor: Steve Watson za pośrednictwem Modernity News,

Według nowo opublikowanych danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, co minutę jeden migrant otrzymuje osadnictwo lub obywatelstwo w Wielkiej Brytanii.

W ciągu trzech miesięcy do czerwca 2026 roku 140 122 cudzoziemców otrzymało nieograniczony czas na pobyt lub obywatelstwo brytyjskie – 1,07 osoby co 60 sekund. W ciągu całego roku prawie 200 000 osób otrzymało nieokreślony czas na pobyt (ILR), co stanowi rekord 16 lat i 24-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Kolejne 245 520 osób otrzymało obywatelstwo. Liczba wniosków o zostanie Brytyjczykiem osiągnęła rekordowy rekord – 315 224.

To tak zwana "Boriswave" przybywająca do biura opieki społecznej. Osoby, które pojawiły się, gdy progi płacowe i umiejętności zostały drastycznie obniżone, teraz zamieniają wizy tymczasowe na stałe roszczenia z tytułu mieszkaniowego, NHS, świadczeń, a z czasem także z emerytury państwowej.

Robert Bates, dyrektor badań w Centrum Kontroli Migracji, ujął to bez wdzięku: liczby są nie do utrzymania, a szkody trzeba będzie cofnąć.

ILR nie jest pieczątką grzecznościową. Jest to prawo do pozostania na całe życie, do korzystania z tych samych świadczeń socjalnych co obywatel, do ubiegania się o mieszkania socjalne, a po kolejnym roku do uzyskania paszportu. Gdy ten status zostanie wydany, jego odwrócenie staje się polityczną walką, której Ministerstwo Spraw Wewnętrznych od lat odmawia.

Bates powiedział GB News, iż najnowsze kwoty rozliczeń to "ogromny wzrost w porównaniu z tym, gdzie były w ostatnich latach." W roku do czerwca, jak zauważył, Wielka Brytania przyznała około 200 000 dotacji na ugody – to wzrost o 243 procent w porównaniu z 2017 rokiem. Każda z tych osób, jak powiedział, może ubiegać się o świadczenia, mieszkania socjalne i opiekę NHS, "a wszyscy skończą jako emeryci pobierający pieniądze od państwa."

Pełny segment:

"Tylko jedna na pięć z tych osób to faktycznie kandydaci do pracy," powiedział Bates. "Ponad połowa to członkowie rodziny i osoby na utrzymaniu, a tak naprawdę jeden na siódmych to uchodźcy. Więc ta idea, iż wszyscy będą gospodarczym dynamitem i nie wykorzystają brytyjskiego państwa opiekuńczego, to bułka z myślenia."

Obywatele Indii prowadzili granty osiedleniowe, a chińskie dotacje czterokrotnie wzrosły. Rurociąg za nimi pozostało większy. Własna konsultacja dotycząca rozliczeń zarobkowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oszacowała, iż między 1,3 a 2,2 miliona osób osiedli się w Wielkiej Brytanii między 2026 a 2030 rokiem, z centralną prognozą 1,6 miliona i szczytowym rokiem około 450 000 w 2028 roku.

Posiadacze wiz zdrowotnych i opiekuńczych, którzy przybyli w okresie po 2021 roku, kwalifikują się w klastrze od 2027 roku. To nie jest kropla krwi. To drugie wydarzenie związane z populacją, zaplanowane zanim obiecana przez Shabanę Mahmood zacznie obiecana 10-letnia przerwa w ogóle.

Ostrzeżenie Batesa było dosadne. "Jeśli rząd Partii Pracy będzie dalej zwlekał z reformami dotyczącymi nieograniczonego pozwolenia na pozostanie, możemy stanąć w obliczu katastrofy." choćby "konserwatywne szacunki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych sugerują 10 miliardów funtów, czyli choćby kilkaset miliardów funtów." "To coś, na co nie stać po prostu książki kraju."

Podczas gdy maszyna osadnicza stempluje dokumenty, maszyna do zakładu psychiatrycznego drukuje faktury.

System azylowy kosztował brytyjskich podatników 4,3 miliarda funtów w latach 2025/26. Oficjalne wydatki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na azyl wyniosły w tym roku 4,36 miliarda funtów. Centrum Kontroli Migracji (Centre for Migration Control) w ciągu ostatnich dziesięciu lat wydało 25 miliardów funtów na zakwaterowanie, wsparcie i przetwarzanie nielegalnych przybyszów oraz wnioskodawców o azyl. Bates obliczył, iż 150 funtów rocznie z każdego gospodarstwa domowego stanowiło osiemkrotny wzrost rachunku dekadę temu.

Odpowiedzią Partii Pracy jest komunikat prasowy o hotelach. Liczba hoteli została obcięta. Pod koniec czerwca w hotelach było 16 021 osób, co stanowi połowę 32 041 z roku wcześniej i znacznie poniżej szczytu 56 000 z 2023 roku. Mniej niż 160 hoteli pozostaje w użyciu, podczas gdy w szczytowym okresie konserwatywnego chaosu około 400. W sierpniu oddano trzynaście kolejnych miejsc, a ministrowie reklamowali oszczędności w wysokości 51 milionów funtów z tej grupy oraz 224 miliony z tegorocznych zamknięć.

Czego nie reklamują, to przeprowadzki. 69 038 osób ubiegających się o azyl przebywa w tej chwili w domach, mieszkaniach i pokojach – wzrost o 4 procent w ciągu roku i dwukrotnie w ciągu dekady temu. Północny Zachód, w tym Manchester, posiada największy udział: 16 349 w rozproszonych prywatnych wynajmach, czyli prawie jedna czwarta wszystkich obsługiwanych nieruchomości. Bates napisał, iż w tej chwili około 73 000 osób przebywa w zakwaterowaniu niehotelowym, co jest wzrostem od czasu wyborów. Nie pójdą na karę. Ośrodek zatrzymań ma mniej niż 2 500 łóżek. Wychodzą na ulicę za twoją.

Instrukcja Andy'ego Burnhama dla kraju brzmiała, iż obszary klasy średniej powinny "odegrać swoją rolę", aby "najbiedniejsze społeczności" nie brały "lwiej części". W praktyce oznacza to, iż wioski takie jak Piddington – liczące 350 mieszkańców – są ustawione w kolejce, by gościć setki niesprawdzonych przybyszów. Hotele były widocznym skandalem. Domy z wieloosobowym zamieszkaniem są spokojniejsze. Rachunek nie zmniejsza się, ponieważ szyld na drzwiach zmienia się z "Holiday Inn" na "dispersal".

Mahmood mówi, iż kontrola jest "przywracana". "Nieco ponad dwa lata urzędowania, a zaległości w liczbie azylów są male, liczba osób ubiegających się o azyl w hotelach spada, aresztowania osób pracujących nielegalnie osiągają rekordowe poziomy, a deportacje i powroty znacznie wzrosły" – powiedziała. "Liczba małych łodzi również teraz spada, ale nie jesteśmy zbyt zadowoleni."

Drobny druk mówi co innego. W roku do czerwca 86 000 osób ubiegało się o azyl – to spadek o 21 procent, ale przez cały czas znacznie powyżej normy sprzed 2021 roku. 33 000 przyjechało małymi łodziami. Wykrytych nielegalnych przybyszów wyniosło łącznie 38 000. Powroty osób bez prawa do pobytu wzrosły do 41 000, w tym 6 000 zagranicznych przestępców. To brzmi jak ruch, dopóki nie przyłożysz go do kolby. Od 2018 roku ponad 210 000 osób przekroczyło kanał La Manche. Analiza danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wykazała, iż 9 694 z tych przybyszów na łodziach zostało deportowanych między 2018 a pierwszą połową 2026 roku. Usunięto mniej niż 10 000 w ciągu ośmiu lat.

Ocena Batesa dotycząca dorobku Partii Pracy w jedynej liczbie ważnej – usunięciu – była brutalna. "Mniej niż osiem procent migrantów małych łodzi, którzy przybyli za czasów Partii Pracy, zostało faktycznie usuniętych, a to obejmuje oczywiście tych, którzy zostali wysłani do Francji, zanim potajemnie wrócili do kraju." Dodał, iż "Od czasu przejęcia władzy przez Partię Pracy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych deportowało więcej Polaków niż osób z pięciu największych narodowości małych łodzi razem wziętych."

Zaległości przy początkowej decyzji zostały zmniejszone do około 40 000, co jest najniższym wynikiem od 2019 roku. Odwołania eksplodowały w drugą stronę. W marcu 2023 roku w Trybunale Imigracyjnym pierwszego stopnia było około 8 000 spraw. Do marca 2026 roku liczba ta znacznie przekroczyła 87 000. Wnioski są "przepuszczane", napisał Bates, podczas gdy sądy wypełniają się drugą kolejką. Nieudani wnioskodawcy pozostają w miejscu. Łodzie ciągle przypływają, bo ludzie z północnej Francji widzą te same statystyki. "Nawet jeżeli ich wniosek o azyl zostanie ostatecznie odrzucony, ramy praw człowieka tego kraju, wraz z Konwencją o uchodźcach, oznaczają, iż nigdy nie zostaną odebrani."

Sekretarz ds. wewnętrznych w gabinecie cieni Chris Philp oskarżył ministrów o przesuwanie problemu, a nie jego zakończenie: "Partia Pracy przenosi nielegalnych imigrantów z hoteli do mieszkań w waszym budynku, a teraz każą im zniknąć bez śladu." Konserwatywna oferta to opuszczenie ETPC i "deportacja każdego nielegalnego imigranta". Reforma poszła dalej i mówiła o likwidacji ILR jako kategorii. Oferta Partii Pracy to dłuższe oczekiwanie, opłata zwrotna w wysokości 10 000 funtów dla tych, którzy później zarobią, oraz kolejna runda byłych koszar.

Nic z tego nie dotyka ludzi, którzy już są deptani po jednej na minutę.

Ugoda i ustawa o azylu to tylko połowa rachunku. Druga połowa to to, co dzieje się po przybyciu – i to jest akta, które rząd musi ukryć w sądzie.

Ministrowie wydają publiczne pieniądze, aby zablokować ujawnianie danych o skazaniach według narodowości dla Anglii i Walii, a zbiór danych żądany przez Centrum Kontroli Migracji na podstawie FOI oraz Komisarz ds. Informacji nakazały publikację. Sekretarz sprawiedliwości David Lammy zatwierdził apelację. Rodziny zmarłych i zgwałconych prosiły go, by odpuścił tę sprawę.

Alex Whyte, której siostra Rhiannon została dźgnięta 23 razy śrubokrętem przez sudańskiego przybycia małą łodzią Deng Chol Majeka w hotelu psychiatrycznym, gdzie pracowała, powiedziała GB News, iż czuła się "chora, obrzydzona i całkowicie zawiedziona." Złość, jak mówiła, "nawet nie oddaje tego, co czuję, i nigdy nie obejmie." Dodała, iż Partia Pracy "boi się przyznać", co zrobiły otwarte granice. "Otwórz oczy. Jesteś tak świadomy tego, co się dzieje, ale boisz się tego przyznać."

List rodzin do Sekretarza Sprawiedliwości brzmiał: "Wyobraź sobie, iż ktoś, kogo kochasz, został zaatakowany, maltretowany lub zabity przez osobę, która przybyła do Wielkiej Brytanii z zagranicy." Ofiary i społeczeństwo "zasługują na przejrzystość co do ludzi, którzy wchodzą do naszego kraju, oraz przestępstw, które popełniają później." Wstrzymanie danych "szkodzi zaufaniu" i blokuje "znaczące działania".

Częściowe liczby już wyjaśniają panikę. Cudzoziemcy stanowili 14,1 procent wyroków za przestępstwa seksualne w 2025 roku. Stanowili około 9 procent populacji i 26,1 procent aresztowań za przestępstwa seksualne – 3,5 razy więcej niż w Wielkiej Brytanii. Na kolei dane Brytyjskiej Policji Transportowej CMC wykazały, iż cudzoziemcy stanowili 79 procent zatrzymań za kradzież w 2025 roku, 40 procent aresztowań za przestępstwa narkotykowe, 37 procent zatrzymań za przestępstwa seksualne oraz 36 procent aresztowań za przestępstwa z użyciem przemocy. W całej Anglii i Walii cudzoziemcy zostali aresztowani 172 889 razy w roku do marca 2025 – raz co 183 sekundy.

Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości jest w sądzie, a nie na konferencji prasowej. Wiedzą, iż podział narodowości, opublikowany w całości, nie wywołałby seminarium. To doprowadziłoby do rozliczenia. Wiedzą, iż wywołałoby to masowe niepokoje. Dlatego walczą z Komisarzem ds. Informacji z tego samego Skarbu, który nie może znaleźć dodatkowej pielęgniarki i może znaleźć 4,3 miliarda funtów na system, który Bates określił jako "permanentny chaos".

Migracja netto spadła z szczytu z 2023 roku, kiedy wynosiła 944 000. Rok do grudnia 2025 szacowany był na 171 000. Wizy pracownicze spadły. Liczba wiz do studiów spadła. Partia Pracy macha tymi wykresami jako dowodem, iż gorączka ustąpiła.

Rozliczenie to opóźniona opłata na tym samym koncie. Możesz spowolnić dopływ i przez cały czas zablokować bulion. Możesz zamknąć hotel i otworzyć dom. Możesz zmniejszyć początkowe zaległości i obserwować, jak lista odwołań potroi się potroi. Możesz mówić o "zasłużonym rozliczeniu", jednocześnie podpisując 140 000 dotacji w jednym kwartale.

Linia Batesa dotycząca trasy studenckiej oddaje szersze oszustwo. Około trzy czwarte miliona wiz wciąż jest wydawanych, z czego największą część stanowią studenci. "Obserwujemy coraz większy trend, iż droga wizowa studencka jest coraz częściej wykorzystywana nie tylko do faktycznego studiowania na światowej klasy uczelni, ale także jako tylne wejście do Wielkiej Brytanii i długoterminowa trasa migraczna."

Zauważył również, iż ponad 60 procent osób przyjeżdżających na wizy studenckie przez cały czas przebywało tu ponad trzy lata po zakończeniu kursów. "Więc już teraz na brytyjskie państwo opieczęczające się nakłada się ogromną, ogromną presję."

To ciśnienie nie jest przypadkiem pogodowym w Kanale. To wybór polityczny powtarzany przez dwa rządy: najpierw przyjść, potem przeanalizować, zawsze się dogadać, prawie nigdy nie usuwać i traktować żądanie liczby według narodowości jako ryzyko dla porządku publicznego, a nie jako demokratyczne prawo.

Mahmood mówi, iż sprawiedliwość jest przywracana. Burnham mówi, iż lepsze kody pocztowe muszą wziąć swoją część. Home Office informuje, iż hotele są opróżniane. Stoper mówi co innego. Jeden grant na minutę. Dwieście tysięcy osad w roku. Ćwierć miliona nowych obywateli. Rekordowa kolejka do obywatelstwa.

Prognoza przewiduje do 2,2 miliona kolejnych osadników przed końcem dekady. W tym roku ponad cztery mi

liardy osób objętych azylem, dwadzieścia pięć miliardów w dziesięciu miejscach. Ponad dziewięć tysięcy przybyszów z Kanału La Manche było ponad dwustu tysięcy, którzy przybyli.

Te liczby są nie do utrzymania. Ludzie zarządzający systemem o tym wiedzą. Dlatego akta kryminalne pozostają w skarbcu, hotele stają się HMO i dlatego ugody są wydawane szybciej, niż kraj jest w stanie przyswoić, zakwaterować, policjować lub sobie na to pozwolić.


Twoje wsparcie jest najważniejsze dla pokonania masowej cenzury. Prosimy o rozważenie darowizny przez lokalnych mieszkańców lub sprawdzenie naszego unikalnego merch. Śledź nas na X @ModernityNews.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.zerohedge.com/geopolitical

Read Entire Article