
Jakie możliwości ma rząd, jeżeli chce podwyższyć kwotę wolną od podatku do 60 tys. zł?
W praktyce – żadnych.
Podwyższenie kwoty wolnej od podatku PIT do poziomu 60 tys. zł oznaczałoby ubytek dochodów budżetowych rzędu 55,9 mld zł rocznie. To kwota ogromna – tyle Polska wydaje na program 800+.
Problem polega na tym, iż taka decyzja musiałaby zostać podjęta w wyjątkowo trudnym momencie dla finansów publicznych. Już w 2023 r., a więc za rządów Morawieckiego, Polska notowała bardzo wysoki deficyt sektora finansów publicznych, który rósł po przejęciu rządu przez Tuska.
W lipcu 2024 r. kraj został dodatkowo objęty procedurą nadmiernego deficytu, co w praktyce znacząco ogranicza możliwość dalszego zwiększania deficytu budżetowego.
Procedura ta zakłada, iż państwo powinno dążyć do konsolidacji finansów, a nie do podejmowania decyzji, które pogłębiają nierównowagę dochodów i wydatków.
Tymczasem już w 2026 r. – głównie ze względu na rekordowe wydatki na obronność – deficyt budżetu państwa ma wynieść około 273 mld zł, czyli około 6,3–6,5 % PKB w 2026 roku.
Jeżeli więc rząd chciałby mimo to zrealizować obietnicę podwyższenia kwoty wolnej do 60 tys. zł, ma teoretycznie tylko trzy możliwości:
1. Znaleźć niemal 56 mld zł oszczędności po stronie wydatków, co oznaczałoby drastyczne cięcia w różnych obszarach polityki publicznej.
2. Podwyższyć inne podatki lub składki, aby zrekompensować ubytek dochodów z PIT.
3. Zastosować rozwiązanie mieszane, czyli jednocześnie ciąć wydatki i podnosić podatki.
Walka z rządem jest jego głównym celem politycznym.
Widać to po jego propozycjach ustaw: postuluje zwiększanie lub wprowadzanie nowych wydatków bez wskazania źródeł finansowania, a jednocześnie wetuje wszystkie ustawy sejmowe i rządowe, które prowadzą do oszczędności lub zwiększenia wpływów do budżetu.
Ponieważ około 80% wydatków budżetowych to tzw. wydatki sztywne, zapisane w obowiązujących ustawach, nie ma realnej możliwości uzyskania znaczących oszczędności po stronie wydatków, ponieważ Nawrocki takie rozwiązania zablokuje.
Nie ma też co liczyć na zwiększenie dochodów budżetowych, ponieważ Nawrocki takie rozwiązania też zablokuje.
Teoretycznie możliwe byłyby oszczędności na wydatkach na wojsko i uzbrojenie, jednak w obecnej sytuacji geopolitycznej rząd nie może sobie na to pozwolić.
Zaraz… Możemy też olać deficyt i zadłużenie i pożyczyć te 56 mld zł











