„Jak stracić chłopaka w 10 dni” dostanie kontynuację. Kate Hudson producentką

dzienniknarodowy.pl 5 hours ago
Zdjęcie: „Jak stracić chłopaka w 10 dni” dostanie kontynuację. Kate Hudson producentką


Paramount rozpoczął w sierpniu 2026 roku wczesne prace nad kontynuacją komedii „Jak stracić chłopaka w 10 dni”. Kate Hudson ma być producentką, a studio chciałoby powrotu jej i Matthew McConaugheya. Scenarzysty, pełnej obsady ani daty premiery jeszcze nie ma. Hollywood ponownie sięga po sprawdzoną markę sprzed ponad dwóch dekad.

Projekt jest na wczesnym etapie

Kontynuacja komedii romantycznej z 2003 roku powstaje w Paramount, ale na razie jest projektem rozwojowym, a nie gotowym filmem z ustalonym terminem zdjęć. Jak podało „Variety”, studio szuka scenarzysty, a kilka najważniejszych stanowisk twórczych pozostaje nieobsadzonych. Nie ogłoszono też daty premiery.

Kate Hudson ma produkować film wspólnie ze Stacey Sher za pośrednictwem firmy Shiny Penny. Intencją twórców jest ponowne obsadzenie Hudson i Matthew McConaugheya w rolach Andie Anderson oraz Benjamina Barry'ego. To jednak plan, nie potwierdzona lista obsady. Przedstawiciele aktorów nie przekazali „Variety” komentarza po publikacji informacji.

Ta różnica ma znaczenie. Wytwórnie często rozwijają kilka wersji projektu, zanim zatwierdzą scenariusz i budżet. Dopóki nie ma autora tekstu, kontraktów aktorskich i harmonogramu, widz otrzymuje zapowiedź kierunku, nie obietnicę konkretnej premiery.

Film zarobił blisko 180 mln dolarów

Pierwszy film opowiadał o dziennikarce Andie Anderson i pracowniku reklamy Benjaminie Barrym. Ona miała odstraszyć mężczyznę w dziesięć dni na potrzeby artykułu. On założył się, iż w tym samym czasie rozkocha w sobie kobietę. Zawodowe gry zderzały się z rodzącym uczuciem, co dało komedii prostą, czytelną konstrukcję.

Film wyreżyserował Donald Petrie. W obsadzie znaleźli się też Kathryn Hahn, Adam Goldberg, Thomas Lennon, Michael Michele i Shalom Harlow. Produkcja kosztowała według danych branżowych około 50 mln dolarów, a światowe wpływy wyniosły prawie 180 mln dolarów. Dla studia to argument mocniejszy niż sentyment: marka już raz udowodniła, iż potrafi przyciągnąć masową widownię.

Od premiery minęły 23 lata. To pozwala twórcom opowiedzieć o Andie i Benjaminie jako ludziach na innym etapie życia, ale szczegóły fabuły pozostają nieustalone. Każde dalej idące streszczenie byłoby dziś zgadywaniem.

Hollywood handluje pamięcią widzów

Decyzja Paramount wpisuje się w falę powrotów do przebojów przełomu wieków. Studia ograniczają ryzyko, wybierając nazwiska i tytuły, które publiczność już zna. Podobny mechanizm widać przy planowanej kontynuacji „Szybkiego jak błyskawica”. Nostalgia stała się pełnoprawnym składnikiem kalkulacji finansowej.

Paramount zapowiada równocześnie znaczne zwiększenie produkcji. Plan wytwórni zakłada około 30 filmów rocznie, więc rozpoznawalne marki mogą służyć jako bezpieczne filary szerokiego repertuaru. Z punktu widzenia biznesu rachunek jest jasny. Z punktu widzenia kultury pozostaje pytanie, ile miejsca zostanie na nowe historie.

Powrót Hudson i McConaugheya miałby sens tylko wtedy, gdy scenariusz uczciwie pokaże upływ czasu, rodzinę, trwałość relacji i cenę dawnych wyborów. Samo odtworzenie gagów z 2003 roku byłoby sprzedażą wspomnienia w nowym opakowaniu. Widzowie zasługują na coś więcej niż znajomy tytuł. Na razie wiadomo jedno: Kate Hudson bierze odpowiedzialność producencką, a reszta filmu dopiero musi powstać.

Źródło: Variety, RTÉ

Read Entire Article