[Dziwny tekst.. Jakby mało przenikliwy.. A o co mu chodzi naprawdę ?? Chyba zobaczymy niedługo. md]

Chodzi o hegemonię, a ofiary o tym nie wiedzą.
- Paul Craig Roberts 22 maja 2026 r. uncutnews-ch/es-geht-um-die-hegemonie-und-die-opfer-wissen-es-nicht
Paul Craig Roberts
W świecie zachodnim, a być może choćby globalnie, odmowa Rosji podjęcia działań odwetowych za zniszczenie gazociągu Nord Stream zaszkodziła jej reputacji i przekonała syjonistycznych neokonserwatystów w Waszyngtonie, iż Rosja Putina to papierowy tygrys. Waszyngton był już o tym przekonany; w przeciwnym razie nie odważyłby się wysadzić rurociągu, którym przesyłano rosyjską energię do Europy. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby Waszyngton rozpoczął tak agresywny atak na Rosję, gdy Związek Radziecki jeszcze istniał. Putin poparł twierdzenie Waszyngtonu, iż odpowiedzialność jest nieznana. Putin z pewnością nie chce, aby Waszyngton został obwiniony, ponieważ skłoniłoby go to do podjęcia działań.
Ale tego nie zrobi. Tak jak nic nie zrobi w sprawie ataku Waszyngtonu na rosyjską flotę bombowców strategicznych. Tak jak nic nie zrobi w sprawie próby zabicia go przez Waszyngton w jego domu dzięki ataków rakietowych. Tak jak nic nie zrobi w sprawie przejęcia rosyjskich tankowców. Tak jak odmawia użycia wystarczającej siły, aby zakończyć niewielki konflikt, który przeradza się w jedną z najdłuższych wojen w najnowszej historii, wkraczając coraz głębiej w rosyjskie obszary cywilne i energetyczne.
Putin nie robi nic innego, jak tylko składa hołd Trumpowi i nie przepuszcza żadnej okazji, by przesłać mu pozdrowienia i wyrazić chęć negocjacji.
Nie bez powodu nazywam go Putinem Nieprzygotowanym. Doktryna Wolfowitza głosi, iż głównym celem polityki zagranicznej USA jest zapobieganie wzrostowi jakiejkolwiek potęgi, która mogłaby osłabić status Waszyngtonu jako mocarstwa jednobiegunowego od czasu upadku Związku Radzieckiego. Ale najwyraźniej nie na Kremlu Putina. Putin został całkowicie zaskoczony w 2008 roku zainicjowanym przez Waszyngton atakiem Gruzji, byłej rosyjskiej prowincji, na Osetię Południową. Putin przynajmniej coś z tym zrobił, ale to był ostatni raz, kiedy Rosja zareagowała na prowokacje. Zamiast tego, rosyjska społeczność zajmująca się polityką zagraniczną już mówiła o „Nowej Jałcie”.
Kiedy Waszyngton obalił prorosyjski, demokratycznie wybrany rząd na Ukrainie, byłej prowincji rosyjskiej, Putinowi zabrakło dalekowzroczności, by dostrzec oczywistość. Waszyngton chciał wykorzystać Ukrainę do wojny zastępczej z Rosją, aby zdestabilizować lub odizolować rosyjski rząd. Zamiast stawić czoła rzeczywistości, Putin schował się za porozumieniami mińskimi, którymi Zachód go oszukał, jednocześnie budując ukraińską armię.
Gdy rząd USA pod przewodnictwem Bidena, UE i NATO całkowicie zignorowały prośbę Putina i Ławrowa o zawarcie umowy o wzajemnym bezpieczeństwie, która umożliwiłaby normalne stosunki między Rosją a Zachodem, a duża, wyszkolona i wyposażona przez USA armia ukraińska stanęła na skraju inwazji na oderwany Donbas – terytorium należące do Rosji, ale przydzielone byłej radzieckiej prowincji Ukrainy ze względów politycznych lub innych – całkowicie nieprzygotowany Putin musiał interweniować.
Dlaczego przywódca tak potężnego kraju był nieprzygotowany? Ponieważ Putin albo nie znał doktryny Wolfowitza o amerykańskiej hegemonii, albo nie traktował jej poważnie, podobnie jak najwyraźniej cały rosyjski wywiad i ekspert w dziedzinie polityki zagranicznej. Podobnie jak cały świat muzułmański, pomimo otwartego przyznania się Izraela do oczywistości syjonistycznego planu Wielkiego Izraela, nie chce go uznać.
Podczas gdy Izrael rości sobie prawo do hegemonii w jednym regionie – na Bliskim Wschodzie – strefa wpływów Waszyngtonu obejmuje cały świat. Celem polityki zagranicznej USA jest zapobieganie powstaniu jakiegokolwiek państwa, które mogłoby ograniczyć amerykańską hegemonię. Za takie państwa uważa się Rosję, Chiny i Iran.
Hegemonia Izraela przejawia się w syjonistycznym planie Wielkiego Izraela. Pierwotnie terytorium to rozciągało się od Nilu do Eufratu. Ostatnio izraelscy ministrowie rozszerzyli zasięg Izraela na obszar od Nilu do Pakistanu, w tym na niearabskie państwa Turcji i Iranu.
Rosyjski minister spraw zagranicznych jest równie nieświadomy tego syjonistycznego planu, jak świat muzułmański, który nie podjął się jego rozwiązania. Ławrow niedawno oświadczył, iż Waszyngton i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem, aby uniemożliwić Iranowi normalizację stosunków z państwami Zatoki Perskiej i w ten sposób zmusić świat arabski do wycofania się ze wsparcia dla Palestyny. Oświadczenie Ławrowa ignoruje syjonistyczny projekt izraelskiej hegemonii na Bliskim Wschodzie oraz fakt, iż Iran stanowi największą przeszkodę dla hegemonii Izraela.
Kontrola przepływów energii jest częścią hegemonicznych ambicji Waszyngtonu. Według rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Ławrowa, Waszyngton chce przejąć uszkodzony gazociąg Nord Stream i wykorzystać przepływy energii do kontrolowania Europy. ( > LINK ) Plan najwyraźniej przewiduje przejęcie i naprawę gazociągu przez Stany Zjednoczone, podczas gdy Rosja dostarcza gaz, który Waszyngton następnie sprzedaje Europie.
Zapytany o to rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, iż po rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie istnieje wiele projektów, które byłyby korzystne dla obu stron. Wygląda na to, iż negocjacje między rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Kiryłem Dmitrijewem a dwoma negocjatorami Trumpa, Witcoffem i Kushnerem, koncentrują się bardziej na transakcjach biznesowych niż na pierwotnych celach Putina.
Ani Rosja, ani Iran zdają się nie rozumieć, iż stoją w obliczu ambicji hegemonicznych. Jak adekwatnie negocjować z mocarstwami, których celem jest odebranie im suwerenności?
Pokój wymaga od Waszyngtonu porzucenia doktryny Wolfowitza, a od Izraela zrzeczenia się Wielkiego Izraela. Bez tych deklaracji zrzeczenia się, jakiekolwiek negocjacje są bezsensowne.








