autor: Tyler Durden
Aktualizacja(1755ET): Chociaż Biały Dom sygnalizował, iż chce zobaczyć "ciszę" w Cieśninie Ormuz i deeskalację w sprawie Iranu, nie wydaje się być silnie sankcjonowany – Teheran pozostało gotów tak to postrzegać. Podobno inny zagraniczny statek został trafiony, według Sepha News:
IRGC twierdzi, iż tankowiec pod banderą Togolu 'Trend' został uderzony i zatrzymany po pożarze, jednocześnie stwierdzając, iż tankowiec naruszył przepisy Hormuz, a przejazd zainicjował USA.
Poniżej znajduje się tłumaczenie maszynowe oświadczenia IRGC, które zostało opublikowane na Telegramie:
Wczoraj wieczorem tankowiec Trend, pod flagą Togo, próbował nielegalnie przepłynąć przez Cieśninę Ormuz pod wpływem i podstępem amerykańskiego wojska, które zabijało dzieci; został uderzony i zatrzymany po wybuchu pożaru na pokładzie.
Marynarka Generalna Sił Generalnych Republiki Generalnej ponownie ostrzega, iż nielegalne przejście przez Cieśninę Ormuz nie spowoduje niczego poza zniszczeniem poszkodowanego statku.
Prezydent Trump przez cały czas zapewnia, iż USA mogą negocjować z Irańczykami w każdej chwili i iż oni "błagają" o to.
* * *
Aktualizacja(1325ET): Kilka kluczowych zdań prezydenta Trumpa przekazanych Axios w czwartek...
Powiedział mediom, iż znajduje się na "krytycznym rozdrożu" w sprawie wojny w Iranie, rozważając, czy przeprowadzić masowe nowe ataki, czy obrać inną drogę zakończenia konfliktu.
Wcześniej wyrażał przekonanie, iż wojna będzie trwała aż do listopadowych wyborów środka kadencji. Trump niedawno powiedział:
"Czeka mnie ważna decyzja. Czy chcę wejść i zniszczyć ich [reżim irański], czy nie? To poważna decyzja. Ze mną może się stać wszystko."
Wojna jest coraz mniej popularna wśród Amerykanów, a retoryka Trumpa ostatnio wydaje się w tej kwestii nieco bardziej szczera. Jaki jest cel końcowy? Po sześciu miesiącach konfliktu Epic Fury wygląda jak kampania bombowa poszukująca strategii. Według dalszej rozmowy Trumpa z Axios:
- Trump odmówił ujawnienia, czy zdecyduje o dalszej drodze przed, czy po wyborach środka kadencji.
- Trump i Hegseth nakazali wojsku utrzymać poziom sił na Bliskim Wschodzie do końca roku, aby być gotowym na ewentualny powrót do pełnoskalowych walk walk.
- Urzędnicy twierdzą, iż Trump musi niedługo podjąć decyzję co do dalszej drogi, częściowo dlatego, iż amerykańskie wojsko nie może dłużej utrzymać się w obecnym stanie oczekiwania. "W pewnym momencie musisz zdecydować, jaki jest ostateczny cel"
Sytuacja globalnego tranzytu energetycznego w ciągu ostatniego tygodnia znacznie się skomplikowała z powodu postępów Huti wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego Jemenu oraz uszkodzeń przez drony rurociągu Wschód-Zachód Arabii Saudyjskiej. USA na razie pozostają na uboczu walki Jemenu. Nowość dzięki Al Jazeerze:
Wysoki rangą amerykański urzędnik powiedział Al Jazeerze: Skupiamy się na zapewnieniu żeglugi na Morzu Czerwonym i umożliwieniu naszym partnerom zarządzania wyzwaniami bezpieczeństwa.
A jednak "partnerzy" tacy jak Saudyjczycy i ich rząd w Sanie wyraźnie nie radzą sobie najlepiej.
Ceny ropy spadają w czwartek na niektórych nagłówkach sygnalizujących możliwe działania deeskalacyjne w wyniku konfliktu saudyjsko-jemenskiego, oba za pośrednictwem Reutersa:
- Chiny podobno naciskają na Iran, by pomógł opanować Huti po apelu Arabii Saudyjskiej, według Retuersa powołującego się na źródła
- Ceny ropy spadły w środę po doniesieniach, iż Arabia Saudyjska oferuje dodatkowe ładunki ropy przez Oman, co złagodziło niektóre obawy dotyczące zakłóceń w dostawach na Bliskim Wschodzie, podczas gdy mniejszy niż oczekiwano spadek zapasów ropy w USA wywarł dodatkową presję spadkową.
Kontrakty terminowe na amerykańską ropę wydłużyły swój spadek i spadły poniżej 100 dolarów za baryłek. Dzieje się to również w obliczu ciągłych doniesień o lepszym niż oczekiwano odbudowie infrastruktury w Zatoce, ponieważ Arabia Saudyjska twierdzi, iż jest w stanie przywrócić połowę przepustowości swojego rurociągu wschód-zachód w ciągu zaledwie kilku dni. Optymizm może okazać się jednak tylko życzeniowym myśleniem – a nadchodzący tydzień pokaże.
Począwszy od zeszłego tygodnia, gdy Huti ruszyli błyskawicznie wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego, rozbijając stanowiska wspieranego przez Arabię Saudyjską rządu koalicyjnego, Rijad zwrócił się o pomoc do Pekinu, jak wskazuje czwartkowy raport Reutersa.
"Chińscy urzędnicy nie wydali żadnych wyraźnych gróźb ani nie wskazywali, iż Pekin będzie próbował wywierać presję gospodarczą na Teheran, jeżeli nie wykorzysta swojego wpływu na Huti, podają trzy irańskie źródła," dodaje raport.
Chińskie ministerstwo spraw zagranicznych odpowiedziało na informacje o manewrach dyplomatycznych, iż "Chiny nie chcą, by napięcia regionalne przeniknęły dalej do Jemenu i Morza Czerwonego. Narastająca niestabilność regionalna nie leży w interesie żadnej ze stron".
"Suwerenność i bezpieczeństwo wszystkich państw powinny być szanowane, a obiekty niezbędne dla środków do życia ludzi nie mogą być celem celu. Chiny wzywają do zakończenia działań, które dodatkowo komplikują sytuację, i wzywają do rozwiązywania problemów poprzez dialog i negocjacje," podano.
Wysoki rangą zachodni dyplomata w regionie został osobno zacytowany, mówiąc: "Pekin jest jedną z nielicznych stolic, które wciąż mogą wywierać presję na Iran, by powstrzymał Huti."
Biorąc pod uwagę, iż szyicka grupa powiązana z Iranem często wykazywała gotowość do współpracy i koordynowania działań na korzyść Teheranu, przywództwo Ansar Allah może go wysłuchać, jeżeli otrzyma sygnał do deeskalacji od Iranu.
Według niektórych czwartkowych i najnowszych wydarzeń z Al Jazeery:
- Siły rządowe Jemenu próbują powstrzymać postępy Huti na kilku frontach, w tym na strategicznych górach Kahbub w pobliżu Bab al-Mandeb i Taiz, przy czym Arabia Saudyjska wspiera naloty w okolicach miasta.
- Prezydent Donald Trump powiedział dziennikarzom, iż USA "miejmy nadzieję zbliżają się do końca" swojej wojny z Iranem i zauważa, iż rozmawiał z Irańczykami "bezpośrednio".
- Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres wzywa do deeskalacji i dyplomacji na Bliskim Wschodzie, gdy walki nasilają się w Jemenie oraz między grupą Huti a Arabią Saudyjską.
- Szef ds. bezpieczeństwa narodowego Iranu, Mohsen Rezaei, twierdzi, iż USA muszą podjąć praktyczne kroki, aby zdobyć zaufanie Teheranu, podkreślając, iż kraj ten nie darzy Waszyngtonu żadnym zaufaniem.
- Misja ONZ zajmująca się faktami znalazła "uzasadnione podstawy", by sądzić, iż USA stały za dwoma atakami, w tym atakiem na szkołę w Minab w lutym, który według nich stanowił zbrodnie wojenne.
Na froncie jemeńskim Al Jazeera pisze: "Walki trwają, a siły rządowe twierdzą, iż Huti z Ansarullah ponieśli wiele ofiar w starciach na wielu frontach, głównie w zachodnim Taiz, a także w Kahbub, które jest górzystym obszarem o strategicznym znaczeniu, bo góruje nad Bab al-Mandeb."
Przez cały konflikt zarówno Irańczycy, jak i Huti wielokrotnie deklarowali, iż są gotowi przyznać Chinom i innym "przyjaznym" krajom, takim jak Rosja, "specjalne wymogi" w zakresie tranzytu wodnego i płacenia "opłat" – ten ostatni przypadek dotyczył Cieśniny Ormuz.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com
















