Iran zmienił swoją regionalną strategię odstraszania

dakowski.pl 9 hours ago

Nowa linia w Teheranie: Iran zmienia swoją regionalną strategię odstraszania.

Nowa doktryna Iranu: Liban jest integralną częścią irańskiego bezpieczeństwa. Iran podkreślił to niedawnymi atakami rakietowymi na Izrael. W ten sposób Teheran podyktował strategiczną zmianę na Bliskim Wschodzie i położył kres amerykańskiej taktyce zawieszenia broni w tym miejscu i bombardowaniu w tamtym miejscu.

Autorstwa Rainera Ruppa 1-de–rtnews/irans-neukalibrierung-regionalen-abschreckung

8 czerwca Iran rozpoczął ataki rakietowe na cele wojskowe w Izraelu w odwecie za izraelskie ataki na obszary cywilne w Bejrucie i południowym Libanie. Syjonistyczni zbrodniarze wojenni dążą do „oczyszczenia etnicznego” w szczególności południowego Libanu, zmuszając miejscową ludność do opuszczenia ziem ich przodków w imię „bezpieczeństwa Izraela”. Ten irański odwetowy atak na Izrael za ataki w Libanie był bezprecedensowy. Po raz pierwszy Iran przejął inicjatywę i zaatakował Izrael jako pierwszy, bez wcześniejszego bezpośredniego ataku Izraela na Iran.

Zburzyło to panujące na Zachodzie przekonanie, iż Iran zareaguje na prowokacje z wahaniem i powściągliwością. Irańskie władze są coraz bardziej świadome własnej siły i słabości swoich amerykańskich, syjonistycznych i zachodnich przeciwników. Dzięki temu wyrachowanemu pokazowi siły Iran odebrał inicjatywę Stanom Zjednoczonym i Izraelowi, przejął dominację w eskalacji i jednocześnie powiązał własną wojnę z Waszyngtonem i Tel Awiwem z obroną Libanu.

Przez miesiące w zachodnich i izraelskich gabinetach wojennych panowała słabo zbadana, całkowicie fałszywa, a przez to wysoce niebezpieczna hipoteza: Iran, wyczerpany sankcjami i wojną, odpowie na prowokacje jedynie środkami poniżej progu pełnowymiarowej konfrontacji zbrojnej. Dlatego irańskie ataki rakietowe na Izrael 8 czerwca wywołały strategiczne trzęsienie ziemi. W rzeczywistości sygnalizują one strukturalną zmianę w strategicznej doktrynie Teheranu, dotyczącej odstraszania, kontroli eskalacji i regionalnego zarządzania przeciwnikami.

Operację tę najlepiej rozumieć jako starannie wyważoną demonstrację determinacji, podkreślającą centralne przesłanie: Iran jest teraz zdolny i gotowy do zdecydowanego i szybkiego działania, zwłaszcza gdy przekroczone zostaną najważniejsze czerwone linie. A bezpieczeństwo Libanu jest teraz integralną częścią bezpieczeństwa Iranu!

Przesłanie jest takie, iż każda przyszła agresja na terytorium Libanu spotka się z równie zdecydowaną, stanowczą i szybką irańską odpowiedzią militarną. Doniesienia o tym, iż zasady zaangażowania Iranu obejmują teraz zawieszenie broni w Strefie Gazy, pojawiły się w środę, ale nie otrzymały jeszcze oficjalnego potwierdzenia z Teheranu.

Przez lata zachodni analitycy odrzucali irańską koncepcję „Osi Oporu” jako luźną „koalicję z rozsądku”, retoryczny chwyt, a nie militarną rzeczywistość. Irańska odpowiedź rakietowa w zeszłą niedzielę i poniedziałek sprawiła, iż ​​argument ten stał się nieaktualny. Pierwszą i najgłębszą implikacją tej operacji jest praktyczne i operacyjne ustanowienie pierwszego warunku zakończenia wojny, narzuconego Iranowi przez amerykańsko-izraelską machinę wojenną: niepodzielnej jedności Frontu Oporu.

Do tej pory twierdzenie Teheranu, iż każde narzucone mu zakończenie wojny musi automatycznie prowadzić do zakończenia izraelskiej agresji na wszystkich pozostałych frontach „osi oporu” – zwłaszcza w Libanie, ale także w Strefie Gazy i Jemenie – było przez Zachód odrzucane jako pobożne życzenia. Istniało ono na papierze, w irańskich notach dyplomatycznych i przemówieniach, ale nikt nie traktował go poważnie. Postrzegano je jako puste deklaracje Iranu wobec pozostałych państw „osi oporu”. Sytuacja uległa gwałtownej zmianie wraz z decydującym atakiem rakietowym na Izrael 8 czerwca, kiedy to poprzednia retoryka „osi oporu” stała się rzeczywistością militarną również dla Zachodu.

Dzięki tej operacji Iran pokazał, iż nie tylko jest gotowy zagrozić konsekwencjami dla swoich sojuszników, ale jest w pełni gotowy powrócić do stanu pełnej wojny, aby wyegzekwować te warunki wstępne.

Dla doświadczonych ekspertów ds. Bliskiego Wschodu jest to transformacja o „ogromnym znaczeniu”. Iran pokazał w ten sposób, iż jego zaangażowanie w Libanie nie podlega negocjacjom, ale ma charakter egzystencjalny. Jednocześnie Teheran zasygnalizował Waszyngtonowi i Tel Awiwowi, iż tradycyjna taktyka rozdzielania frontów „osi oporu” – a mianowicie zawieszenie broni na jednym froncie i bombardowanie na drugim – jest martwa.

W przeszłości Stany Zjednoczone, w szczególności, opanowały sztukę podziału pól bitewnych. Iran wypełnił teraz tę lukę. Przesłanie operacyjne jest teraz jasne: nie można bombardować Bejrutu i jednocześnie utrzymywać zawieszenia broni z Teheranem. Nie można masakrować cywilów w libańskiej Dolinie Bekaa i oczekiwać, iż Iran pozostanie bierny. Zasada ta wykracza poza Liban, obejmując inne strategiczne areny. Według oświadczeń Teheranu, ten sam nacisk na suwerenność i reagowanie dotyczy również Cieśniny Ormuz.

Zdecydowane irańskie odpowiedzi na prowokacje Marynarki Wojennej USA w ostatnich tygodniach, zakończone zakrojonym na szeroką skalę, zdecydowanym irańskim kontratakiem, podkreślają determinację Iranu, by nie cofnąć się przed poważną wojną z armiami USA i Izraela. choćby politycznie niezależni zachodni eksperci wojskowi zakładają, iż niezależnie od czasu trwania, taka wojna ostatecznie zakończyłaby się zwycięstwem suwerennego Iranu.

Iran pokazał, iż jego czerwone linie nie są blefem. Czy to na wodach Zatoki Perskiej, czy na wzgórzach nad Bejrutem, Republika Islamska konsekwentnie wykazywała gotowość do proporcjonalnej i zdecydowanej eskalacji. Wróg musi teraz zrozumieć, iż presja na jednym froncie oznacza presję na wszystkich frontach, a Iran jest przygotowany na każdy scenariusz.

Read Entire Article