Do tragicznego zdarzenia doszło wieczorem 29 czerwca w Reggio Emilia na północy Włoch. W pizzerii Yoghi w biały dzień zginął jej właściciel, 60-letni Raffaele Stipa, który został zaatakowany nożem przez imigranta po sprzeczce dotyczącej wydania darmowej pizzy.
Imigrant zamordował Włocha, bo nie chciał mu dać darmowej pizzy. Według ustaleń włoskich mediów napastnik był imigrantem z włoskim obywatelstwem, stałym klientem lokalu. Od jakiegoś czasu nie płacił za zamówienia ale otrzymał od właściciela kilka darmowych pizz. Feralnego dnia miał domagać się kolejnej pizzy bez opłaty. Właściciel odmówił, przypominając, iż wcześniej kilkukrotnie wydał mu posiłek za darmo i już tego nie będzie robił. W odpowiedzi sprawca wyciągnął nóż i zadał mężczyźnie śmiertelne ciosy – podciął mu gardło na oczach przerażonych klientów pizzerii.
Podczas próby powstrzymania agresora ciężko ranna została również siostra właściciela, którą agresor również ugodził nożem. Jej życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.
Początkowo włoskie media informowały, iż sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. W nocy policja zatrzymała podejrzanego. Aktualnie śledczy badają motyw zbrodni oraz okoliczności poprzedzające atak. Polit-poprawne media mówią, iż sprawcą nie był imigrant, ale 42-letni obywatel Włoch. W rzeczywistości jest to tzw. imigrant drugiego pokolenia, który jak widać „słabo się zasymilował”.
Śmierć Raffaele Stipy poruszyła mieszkańców Reggio Emilia. Przed pizzerią zaczęły pojawiać się kwiaty i znicze, a klienci oraz sąsiedzi wspominają właściciela jako spokojnego i życzliwego człowieka, który od wielu lat prowadził lokal razem z siostrą. Tragiczne wydarzenie ponownie wywołało we Włoszech dyskusję na temat bezpieczeństwa pracowników małych lokali gastronomicznych oraz narastającej liczby brutalnych ataków nachodźców z użyciem noża.
Przypomnijmy: w ostatnich kilkunastu latach Włochy stały się jednym z głównych punktów docelowych nielegalnej migracji do Europy. Szczególnie od kryzysu migracyjnego z 2015 roku przez centralny szlak śródziemnomorski do włoskich wybrzeży dotarły setki tysięcy murzynów i arabów z państw Afryki Subsaharyjskiej oraz Północnej. Według danych włoskich i unijnych instytucji liczba cudzoziemców stale rosła, a wśród największych społeczności spoza UE znajdują się m.in. obywatele Maroka, Egiptu i Tunezji oraz migranci z Nigerii, Senegalu i innych państw Afryki, niemal wyłącznie młodzi mężczyźni.
Napływ migrantów wywołał we Włoszech wieloletnią debatę dotyczącą bezpieczeństwa, integracji oraz wydolności systemu azylowego. Badania wskazują, iż osoby przebywające w kraju nielegalnie są nadreprezentowane w statystykach przestępczości w porównaniu z obywatelami Włoch i legalnymi migrantami. Jednocześnie analizy podkreślają, iż w przypadku migrantów legalnie przebywających we Włoszech różnice są znacznie mniejsze, a po uwzględnieniu wieku i struktury demograficznej poziom przestępczości jest zbliżony do populacji włoskiej.
Problem polega na tym, iż część imigrantów, podobnie jak w innych krajach, uzyskało już włoskie obywatelstwo i ich przestępstwa faktycznie obarczają statystykę rdzennej ludności.
Jednym z najbardziej widocznych zjawisk dla turystów jest nielegalny handel uliczny w największych miastach. W okolicach najpopularniejszych atrakcji Rzymu i Neapolu często można spotkać ulicznych sprzedawców oferujących torebki, okulary, pamiątki, parasole czy elektronikę. Wielu z nich to migranci z Afryki i Azji. Badacze opisują, iż zjawisko to jest elementem rozbudowanej szarej strefy, a część oferowanych produktów stanowią przedmioty kradzieży, podróbki i towary sprzedawane bez wymaganych zezwoleń. Turyści bywają nachalnie zaczepiani i zachęcani do zakupu.
Temat migracji pozostaje jednym z najważniejszych zagadnień włoskiej polityki. Kolejne rządy podejmowały działania mające ograniczyć nielegalne przekraczanie granicy, zwiększyć liczbę deportacji osób bez prawa pobytu oraz usprawnić procedury azylowe. Mimo tych działań Włochy przez cały czas pozostają jednym z głównych państw pierwszego kontaktu dla migrantów próbujących przedostać się do Europy drogą morską. Wciąż bowiem nie przezwyciężono lewicowej ideologii multi-kulti o rzekomym dobrobycie, mającym wynikać z masowej imigracji półdzikich ludów „trzeciego świata”.
Zdjęcie poglądowe: zamordowany szef pizzerii, Raffaele Stipa.
Polecamy również: Anglikanie zaczęli błogosławić eutanazję











