Igrzyska
Igrzyska, realizowane są włodarzy igrzyska,
A ogień spod stołków uparcie tryska.
Nie dziwi nikogo ta walka śliska,
Tak powstają fatalne widowiska.
Ta walka się toczy, na oczach bielmo,
Zasłania sens, władzę poczęło w sobie.
Z dumą w głowie, ubzdurała co zowie,
Próbuje być równą boskiej osobie.
Czy tak zaślepieni, czy nie słyszeli,
O władzy, która pochodzi od Boga.
Mnie ciągle rani łoskot karuzeli.
Bowiem fundament domu, gdy się wali,
A taniec władzy złem w dobro uderza,
Nadzieję, ucho łowi, nas ocali.










