Andrzej Poczobut ponownie znalazł się na Białorusi. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przyznał w "Gościu Wydarzeń", iż rozmawiał z dziennikarzem jeszcze tydzień temu. - On oczywiście wie, iż to jest ryzykowne - powiedział. Szef MSZ ostrzegł, iż Poczobut "igra z ogniem".
"Igra z ogniem". Sikorski komentuje wyjazd Poczobuta na Białoruś

We wtorkowym wydaniu "Gościa Wydarzeń" Magda Sakowska zapytała Radosława Sikorskiego o decyzję Andrzeja Poczobuta, który po kilku miesiącach spędzonych w Polsce ponownie pojechał na Białoruś.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił, iż wyjazd nie oznacza stałego powrotu do kraju rządzonego przez Alaksandra Łukaszenkę. - Rozmawiałem z nim tydzień temu i on oczywiście wie, iż to jest ryzykowne - powiedział Sikorski.
Wicepremier na antenie Polsat News przypomniał przypadki opozycjonistów, którzy zdecydowali się wrócić do państw, gdzie wcześniej byli prześladowani. - Takie powroty czasami są tragiczne. Przypominam: Nawalny wrócił, Saakaszwili wrócił, Kara-Murza wrócił - wymieniał.
Poczobut wrócił na Białoruś. Sikorski: W każdej chwili może być aresztowany
Sikorski zapewnił jednocześnie, iż polskie władze pozostają w kontakcie z opozycjonistą. - Jesteśmy w dialogu z Andrzejem Poczobutem, życzymy mu jak najlepiej, ale igra z ogniem - zaznaczył.
Prowadząca dopytywała, czy obecna sytuacja Poczobuta na Białorusi jest w jakikolwiek sposób bezpieczniejsza niż wcześniej. Minister nie pozostawił wątpliwości. - To znaczy, iż w każdej chwili może być aresztowany po prostu - odpowiedział.
ZOBACZ: Andrzej Poczobut chce wrócić na Białoruś. "Moja sprawa się wyróżnia"
Jak tłumaczył, działalność dziennikarska i polonijna na Białorusi sama w sobie może być traktowana przez reżim jako kwestia polityczna. - On jest dziennikarzem, oczywiście działaczem polonijnym, ale w dyktaturach wszystko jest polityczne. Więc poddanie się pod władztwo swoich wrogów, to zawsze jest ryzykowne - podkreślił szef MSZ.
Skazany przez reżim Łukaszenki. Poczobut spędził ponad pięć lat za kratami
Andrzej Poczobut jest dziennikarzem i działaczem polskiej mniejszości na Białorusi. Został zatrzymany przez białoruski reżim w marcu 2021 roku, w czasie nasilających się represji po wyborach prezydenckich z 2020 roku. Oskarżał on dziennikarza m.in. o publikowanie materiałów, które miały stanowić "rehabilitację nazizmu", a także o "wzniecanie nienawiści" i działania przeciwko bezpieczeństwu państwa.
W lutym 2023 roku Poczobut został skazany na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Trafił do Nowopołocka. Według polskich władz podczas odbywania kary był pozbawiany kontaktu ze światem zewnętrznym i wielokrotnie trafiał do karceru.
ZOBACZ: Prezydent reaguje na uwolnienie Poczobuta: Dowiódł, jak mocna jest polskość
Poczobut odrzucił wcześniej propozycję władz w Mińsku, która miała zakładać zwrócenie się do Alaksandra Łukaszenki z prośbą o ułaskawienie i opuszczenie Białorusi bez możliwości powrotu. Podkreślał, iż choć jest Polakiem, Białoruś pozostaje jego ojczyzną.
WIDEO: "Igra z ogniem". Sikorski komentuje wyjazd Poczobuta na Białoruś

Sikorski wskazuje błąd Putina. "Popełnia ten sam, co III Rzesza"
Wolność odzyskał dopiero 28 kwietnia 2026 roku, po ponad pięciu latach za kratami. Został uwolniony w ramach wymiany więźniów przeprowadzonej po wielostronnych negocjacjach. Polska przekazała wówczas stronie białoruskiej Oleksandra Butiagina, zatrzymanego wcześniej w Polsce na wniosek Ukrainy. Po uwolnieniu zadeklarował, iż chciałby wrócić by wspierać działalność Związku Polaków.
- Mój powrót na Białoruś wzmocni przekaz polskiej mniejszości, doda ludziom otuchy - mówił Poczobut w specjalnym wydaniu "Politycznego WF-u z gościem". W jego ocenie nie jest przesądzone, iż ponownie zostanie wówczas zatrzymany, bo jego sytuacja jest inna niż "innych więźniów politycznych".
Pozostałe odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć TUTAJ.













