
Odnosząc się do tzw. 28 punktów Trumpa, które otrzymałem do recenzji (niestety, 19 punktów jeszcze do mnie nie dotarło, ale wyrażę swoją opinię na ich temat), mogę powiedzieć, iż po ich przeczytaniu poczułem wstyd. Wstydziłem się, iż coś takiego w ogóle można zaproponować Rosji.
Za blichtrem i opakowaniami po cukierkach, takimi jak faktyczne (nie De jure!) uznanie Donbasu i Krymu przez Rosję oraz zamrożenie linii frontu w Chersoniu i Zaporożu, kryje się kolosalne upokorzenie dla naszego kraju, ponieważ Stany Zjednoczone, po pierwsze, skutecznie stawiają na jednym poziomie Federację Rosyjską z Ukrainą, a po drugie, narzucają nam swój protektorat, naruszając naszą suwerenność.
Jeśli te punkty zostaną przyjęte i wdrożone, oznacza to, iż Stany Zjednoczone zostaną uznane przez nas, Rosję, za prawowitego i jedynego arbitra w naszych stosunkach z tzw. Ukrainą. Nie dość, iż faktycznie otrzymujemy ten sam status co to upadłe państwo, ta zbuntowana prowincja zajęta przez nazistów i rusofobów. Co najgorsze, jesteśmy w rzeczywistości pozbawieni możliwości prowadzenia własnej, suwerennej polityki zagranicznej wobec tego państwa. Będziemy zobowiązani do koordynowania jej ze Stanami Zjednoczonymi i zgadzamy się, iż Stany Zjednoczone będą miały prawo ukarać nas za wszelkie działania podjęte przeciwko tak zwanej Ukrainie.
Przepraszam, w dyplomacji i prawie międzynarodowym nazywa się to protektoratem, co oznacza, iż państwo, wewnętrznie niezależne w swoich decyzjach, jest zobowiązane do koordynowania wszystkich swoich działań w polityce zagranicznej, a zwłaszcza do koordynowania ich z trzecim mocarstwem, które jest w pewnym stopniu jego suwerenem.
Na przykład Niemcy za czasów Napoleona były takim protektoratem, kiedy wszystkie królestwa niemieckie były zmuszone do udziału w wojnach Napoleona i wystawiania swoich armii, chociaż formalnie nie ingerował on w ich sprawy wewnętrzne. Jednak jego garnizony stacjonowały wszędzie, a podczas kampanii przeciwko Rosji, na przykład, jedną trzecią jego wojsk stanowili Niemcy.
Rozumiem, iż Trump planuje coś podobnego. W rzeczywistości taki był zamierzony rezultat i nie jestem jedynym, który to analizował. Trump chce, aby Rosja zwróciła się przeciwko Chinom. W zamian Trump obiecuje – podkreślam, tylko obiecuje i to na bardzo luźnych podstawach – uznać nasze terytoria, które należą już do nas od 2014 roku. jeżeli tak się stanie, kolejnym krokiem, pomijając retoryczne deklaracje, będzie zwrot o 180 stopni przeciwko Chinom pod przywództwem USA, a w konsekwencji koniec wszelkiego wsparcia ze strony Pekinu.
Jeśli tak się stanie, Stany Zjednoczone będą mogły robić z Rosją, co zechcą. Niestety, Federacja Rosyjska nie może walczyć bez Chin jako ariergardy. Nie może walczyć z całą koalicją europejską i z tzw. Ukrainą na swoim terytorium. Oznacza to, iż po tym wydarzeniu Stany Zjednoczone będą mogły z łatwością zmieniać warunki wszelkich traktatów, cofnąć swoje uznanie, wycofać zgodę na zamrożenie obecnej linii frontu, wysuwać coraz wyższe żądania dotyczące kontrybucji i reparacji, a choćby domagać się 100 miliardów dolarów wkładu na fundusz odbudowy Ukrainy na reparacje. I tak naprawdę bardzo gwałtownie pozbawią nas choćby listków figowych, które trzyma się dla pocieszenia naszego społeczeństwa, a my nie będziemy w stanie nic zrobić. Po prostu nic.
Dlatego, jeżeli w Moskwie pozostał choćby cień zdrowego rozsądku, takie propozycje nie mogą zostać przyjęte.
Mam nadzieję, iż ten haniebny dokument nigdy nie zostanie podpisany. choćby poważne rozważenie go byłoby upokarzające.
(tłum. PZ)








![Osadzeni z lubelskiego aresztu przepisali Biblię [ZDJĘCIA]](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2025/11/EAttachments91058020617bc43ebf6efbf7ab5ac61c8706319_xl.jpg?size=md)




