Najmniejszym z bezzałogowców używanych przez Wojsko Polskie jest powietrzny dron klasy mikro – Black Hornet 3 należący do rodziny Black Hornet Nano. Miniaturowe rozmiary i cichy lot czynią z „czarnego szerszenia” idealny sprzęt m.in. do misji rozpoznawczych na terenach zabudowanych i w pomieszczeniach.
Black Hornet 3 to cięższy, o większym zasięgu wariant drona PD-100 Black Hornet, który opracowała norweska firma Prox Dynamics AS na zlecenie Marlborough Communications Ltd., brytyjskiej instytucji zaopatrującej siły zbrojne i policję w najnowocześniejsze technologie wywiadowcze, komunikacyjne i robotyczne. Za 160 zestawów bezzałogowców Brytyjczycy zapłacili 20 mln funtów. Produkcja seryjna rozpoczęła się w 2012 roku.
REKLAMA
Bezzałogowy wiropłat mieści się w dłoni, ma napęd elektryczny i różne, zależnie od wersji, zestawy kamer, w przypadku Black Hornet 3 są to wymienne kamery optoelektroniczna i termowizyjna. Pierwsza z nich umożliwia transmisję obrazu o rozdzielczości 640 × 480 pikseli i wykonywanie zdjęć o rozdzielczości 1600 × 1200 pikseli. Druga dostarcza obrazy wideo i zdjęcia o rozdzielczości 160 × 120 pikseli. Operator ma kontakt z dronem poprzez cyfrowe łącze danych i GPS. Może nim sterować lub ustawiać punkty nawigacyjne, tak aby urządzenie mogło latać samodzielnie. Miniaturowe rozmiary i cichy lot czynią z „czarnego szerszenia” idealny sprzęt m.in. do misji rozpoznawczych w terenach zurbanizowanych i wnętrzach budynków.
Jako pierwsi użyli Black Horneta brytyjscy żołnierze podczas misji w Afganistanie. W miniaturowe drony były wyposażone pododdziały rozpoznawcze brygad bojowych, które prowadziły operacje przeciwko talibom w prowincji Helmand na południu kraju. W 2019 roku Polska kupiła 40 zestawów Black Hornet 3 dla Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. System jest też używany przez siły zbrojne m.in. Australii, Danii, Francji, Grecji, Holandii, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Stanów Zjednoczonych i Turcji.