Grzegorz Braun opublikował nagranie, na którym wraz z Marcinem „Borysem” Mikszą uderza metalowym narzędziem w pomnik członków UPA w gminie Dołhobyczów. Film pojawił się po uszkodzeniu obelisku 6 września 2026 roku. Policja prowadzi dochodzenie pod nadzorem prokuratury, a nagranie nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności karnej obu mężczyzn.
Nagranie z uroczyska Białystok
Grzegorz Braun zamieścił w mediach społecznościowych film z uroczyska Białystok w powiecie hrubieszowskim. Na nagraniu polityk i Marcin „Borys” Miksza uderzają metalowym narzędziem w element kamiennego obelisku. Lider Konfederacji Korony Polskiej napisał też, iż pomnik jest „do likwidacji”.
Materiał pojawił się po kolejnym uszkodzeniu obiektu. Jak informuje serwis Lublin112, policja bada sprawę w kierunku znieważenia pomnika i miejsca spoczynku, uszkodzenia mienia oraz czynu związanego z nienawiścią na tle narodowościowym. Funkcjonariusze zabezpieczają dowody i przesłuchują świadków, a postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie. Na tym etapie nie ma prawomocnego rozstrzygnięcia ani podstaw, by przypisywać obu mężczyznom odpowiedzialność karną.
Obelisk poświęcony członkom UPA
Monument stoi na terenie byłego PGR w miejscowości Białystok, niedaleko Lisek. Upamiętnia 41 członków Ukraińskiej Powstańczej Armii poległych w starciu z NKWD w lutym 1946 roku. Widnieje na nim inskrypcja ku czci „żołnierzy UPA” walczących o wolność Ukrainy oraz lista nazwisk. Dla Polaków taki przekaz ma szczególny ciężar, ponieważ UPA odpowiada za ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Krwawa Niedziela z 11 lipca 1943 roku pozostaje jednym z najboleśniejszych symboli tej zbrodni.
Status obiektu od dawna budzi spór. Lubelski Urząd Wojewódzki informował wcześniej, iż grób nie figuruje w wojewódzkiej ewidencji grobów i cmentarzy wojennych. Sprawa trafiła również do Sejmu. Poseł Andrzej Zapałowski skierował w listopadzie 2025 roku interpelację w sprawie pomnika ku czci członków UPA do ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Sam brak wpisu do ewidencji nie rozstrzyga jednak automatycznie wszystkich kwestii własnościowych, administracyjnych i karnych.
Państwo nie może uciekać od odpowiedzialności
Sedno sprawy jest szersze niż kilka uderzeń zarejestrowanych kamerą. Polski obywatel ma prawo domagać się, by na terytorium Rzeczypospolitej nie gloryfikowano formacji obciążonej ludobójstwem Polaków. Państwo powinno jasno ustalić status monumentu, zbadać zgodność jego ustawienia z prawem i zdecydować o dalszym losie inskrypcji. Wieloletnia bezczynność urzędów tworzy przestrzeń dla działań podejmowanych na własną rękę.
Nie oznacza to, iż polityk może sam zastąpić urząd, konserwatora, prokuratora i sąd. choćby słuszny sprzeciw wobec kultu UPA musi być realizowany zgodnie z polskim prawem. Samowolne niszczenie obiektu może osłabić sprawę pamięci o polskich ofiarach, ponieważ przenosi uwagę z treści pomnika na odpowiedzialność uczestników zdarzenia. Wcześniejsze uszkodzenie tego samego monumentu już doprowadziło do policyjnego dochodzenia, ale nie rozwiązało problemu u źródła.
Pamięć wymaga prawa i działania
Polska racja stanu wymaga twardej polityki historycznej. Chodzi o prawdę o ofiarach OUN i UPA, godność ich rodzin oraz prawo Polaków do uczciwego opisu własnej historii. Tego obowiązku nie wolno mylić z wrogością wobec Ukraińców jako narodu. Odpowiedzialność za zbrodnie i konkretne czyny zawsze jest indywidualna.
Teraz policja i prokuratura muszą ocenić nagranie oraz pozostałe dowody. Równocześnie administracja państwowa powinna wreszcie wydać czytelne rozstrzygnięcie dotyczące obelisku. jeżeli instytucje przez cały czas będą uchylały się od decyzji, spór będzie wracał. Ceną tej bezczynności jest chaos prawny i dalsze poniżanie pamięci polskich ofiar.
Źródło: Kresy.pl, Lublin112, Sejm RP
Źródło: Kresy.pl















