Od dłuższego czasu sprawa Grenlandii i jej statusu stała się jednym z najważniejszych tematów poruszanych na arenie międzynarodowej, przynajmniej z perspektywy zachodnich mediów i sfer zajmujących się relacjami międzynarodowymi. Należy to ostatnie, niejako zawężające, zastrzeżenie dodać, aby jednocześnie nie wpadać w pewien złudny europocentryzm, który może być swego rodzaju pułapką dla analityków. Nie zmienia to jednak faktu, iż wokół obecnych relacji USA–Dania oraz szerzej USA–Europa narosło wiele mitów i wygenerowany został zbiór negatywnych emocji, wspieranych jednocześnie przez siłę nowych kanałów komunikacji masowej, myśląc oczywiście o mediach społecznościowych. W tych ostatnich bardzo łatwo zaobserwować chociażby cały wysyp memów czy też filmików generowanych przez programy wspierane AI (SI), które odnoszą się właśnie do kazusu Grenlandii. W tym wszystkim osadzają się również kwestie militarne, które możemy usystematyzować w kilku grupach tematycznych. Pierwszą z nich jest możliwość wystąpienia umownej inwazji Grenlandii i następującej w jej wyniku konfrontacji militarnej amerykańsko-duńskiej.