Grand Prix Monako zmienione po trzech miesiącach. Gasly traci podium

dzienniknarodowy.pl 2 hours ago
Zdjęcie: Grand Prix Monako zmienione po trzech miesiącach. Gasly traci podium


Międzynarodowy Trybunał Apelacyjny FIA przywrócił 4 września dwie pięciosekundowe kary Pierre'owi Gasly'emu za przekroczenie prędkości w alei serwisowej podczas Grand Prix Monako 7 czerwca. Francuz spadł z trzeciego na siódme miejsce, a podium odzyskał Isack Hadjar. Po niemal trzech miesiącach sportowy wynik znów ustalono przy biurku.

Dwie kary wróciły do wyników

Pierre Gasly minął metę Grand Prix Monako na trzeciej pozycji, ale po wyścigu doliczono mu dwie kary po pięć sekund za przekroczenie limitu prędkości w alei serwisowej. W pierwotnej klasyfikacji z podium skorzystał Isack Hadjar. Alpine uruchomiło jednak procedurę ponownego rozpatrzenia sprawy, a 12 czerwca sędziowie wycofali sankcje i oddali trzecie miejsce Gasly'emu.

Na tym spór się nie skończył. McLaren i Red Bull zaskarżyły decyzję do Międzynarodowego Trybunału Apelacyjnego FIA. Rozprawa odbyła się 25 sierpnia w Paryżu, a FIA ogłosiła rozstrzygnięcie 4 września. Trybunał uznał apelację i przywrócił obie kary.

Hadjar odzyskuje trzecie miejsce

Po ostatecznej zmianie Hadjar jest trzeci, Oscar Piastri czwarty, Liam Lawson piąty, a Arvid Lindblad szósty. Gasly zajmuje siódmą pozycję. Oficjalna klasyfikacja Grand Prix Monako uwzględnia już ten układ.

Dla Alpine oznacza to utratę najcenniejszego wyniku osiągniętego na ulicach Monte Carlo. Zespół wyraził rozczarowanie i frustrację decyzją. Sam werdykt zamyka spór proceduralny, ale pozostawia poważne pytanie o wiarygodność sportu, w którym kibice przez wiele tygodni nie wiedzą, kto naprawdę stanął na podium.

Grand Prix Monako przyciąga uwagę także daleko poza samą rywalizacją sportową. Jego marka opiera się na prestiżu, tradycji i poczuciu wyjątkowości. Tym bardziej razi sytuacja, w której rezultat jednego z najbardziej rozpoznawalnych wyścigów świata zmienia się dwukrotnie po opuszczeniu toru przez kierowców.

Błąd systemu uruchomił długi spór

Sednem sprawy były pomiary prędkości w alei serwisowej. Po pierwszym wniosku Alpine sędziowie uznali, iż oficjalny system pomiarowy posługiwał się błędnie obliczoną odległością. Rywale wskazywali jednak, iż przepisy nie ograniczają oceny wyłącznie do danych oficjalnego chronometrażysty. Trybunał przyjął ich argumentację i odtworzył pierwotne sankcje.

FIA zapowiedziała przegląd metod i działania systemu pomiaru czasu, a także procedur ponownego rozpatrywania decyzji i apelacji. To potrzebne. Regulamin ma rozstrzygać rywalizację gwałtownie i jednakowo dla wszystkich, a nie produkować kolejne wersje tabeli.

Kibic nie może czekać kwartału na wynik

Formuła 1 jest wielkim przemysłem sportowym. Wyniki wpływają na punkty, premie, kontrakty i reputację zespołów. Dla polskiego kibica sprawa ma prosty wymiar: płaci za widowisko, którego rezultat powinien być czytelny po zakończeniu zawodów, a poważne błędy techniczne powinny być wyjaśniane bez wielomiesięcznej zwłoki.

Prawo do odwołania chroni zespoły przed niesprawiedliwością. Nie może jednak zastępować sprawnego pomiaru i jasnych reguł. FIA musi wyciągnąć z Monako wnioski, bo prestiżu mistrzostw nie buduje się samą szybkością bolidów. Buduje go także zaufanie do wyniku.

Źródła: FIA, Formula 1

Read Entire Article