mieliśmy tyle do powiedzenia
my którym mówić nie było wolno
tego co w niedopowiedzeniach
wezbrało jak górski potok
kontrolowałeś wymowę gestów
którą czytałam chciwie
z kuli na której bielały ci palce
moje we włosach ukryłam
tylko źrenice nie milczały
o drżących niedomówieniach
jakby niczego nie wiedziały
o naszych `dostracenia`
i nas zdradziły zdradziły
i za daleko zaszły łzami
straciliśmy siebie z oczu z oczu
by żyć `dostraceniami`
głupcy








