Gigantyczny eksperyment Morawieckiego. Ekspert: To będzie najważniejsze kilkadziesiąt godzin

polsatnews.pl 1 hour ago

Zapowiadając na przyszły wtorek formalne decyzje o wykluczeniu zwolenników Mateusza Morawieckiego, Jarosław Kaczyński daje kilka dodatkowych dni tym, którzy chcą pozostać w PiS - uważa politolog prof. Rafał Chwedoruk. Zdaniem eksperta Morawiecki podejmuje gigantyczny eksperyment, próbując dotrzeć do elektoratu, który "głosował na PiS, ale nie klaskał".

PAP / Art Service
Zdaniem eksperta, Mateusz Morawiecki podejmuje gigantyczny eksperyment

W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia Rozwój Plus, które założył poseł PiS i były premier Mateusz Morawiecki.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w piątek, iż "trzydziestu kilku (...) posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa". - W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości - dodał.

ZOBACZ: Pogrom w PiS. Kilkudziesięciu polityków zostanie skreślonych z listy członków

Gdyby przy Morawieckim pozostało 30 posłów, klub Prawa i Sprawiedliwości zmniejszyłby się do 156 osób, czyli miałby tyle samo posłów, ile w tej chwili ma drugi co do wielkości klub Koalicji Obywatelskiej. Szef tego klubu Zbigniew Konwiński mówił w piątek w TVP, iż po rozłamie w PiS to klub KO będzie największy w Sejmie.

Jednak wciąż nie wiadomo do końca, ilu posłów odejdzie z klubu PiS z Morawieckim (były premier twierdzi, iż jego środowisko liczy w tej chwili 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów - red.). Raczej na pewno będą oni mogli założyć własny klub parlamentarny, który może powstać, gdy tworzy go minimum 15 posłów.

Rozłam w PiS. Politolog: To będzie najważniejsze kilkadziesiąt godzin

Politolog prof. Rafał Chwedoruk w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, iż Kaczyński celowo mógł dopiero na wtorek zapowiedzieć formalne decyzje Komitetu Politycznego. Te kilkadziesiąt godzin może być czasem, jakim władze PiS mogą dawać zwolennikom Morawieckiego, by przemyśleli sprawę i jednak od niego odeszli, składając deklarację lojalności wobec władz partii.

Niewykluczone też, iż wobec niektórych z nich zostaną w tym czasie użyte instrumenty zachęty lub nacisku. Finalnie więc przy Morawieckim może pozostać mniej posłów. - To będzie najważniejsze dla przyszłej sceny politycznej kilkadziesiąt godzin - ocenił Chwedoruk.

ZOBACZ: W PiS trwa wojna. Partyjni koledzy obrzucają się oskarżeniami, padło odwołanie do Tuska

Jego zdaniem odejście z PiS grupy Morawieckiego oznacza osłabienie dla tej partii, ale formacja Kaczyńskiego przez cały czas pozostaje partią o największych zasobach na prawicy, mającą najbardziej rozpoznawalnych polityków.

Natomiast Mateusz Morawiecki, choćby biorąc uwagę najbardziej optymistyczne sondaże, które dają jego stowarzyszeniu Rozwój Plus poparcie rzędu 6 proc., będzie miał problemy z budową zaplecza - uważa Chwedoruk. Na razie oferuje bowiem jedynie wielką przygodę, a zasiadający w Sejmie zawodowy polityk rzadko reflektuje na przygodę. To lider dużej partii jest mu w stanie zagwarantować dalszy polityczny byt.

- Kaczyński nie jest tak wszechmocny jak był, ale wciąż daje szanse parlamentarzystom na polityczne przetrwanie, miejsce na listach sejmowych, samorządowych lub europejskich. Zaś Mateusz Morawiecki oferuje podróż w nieznane - podkreślił politolog.

Jego zdaniem, to, co mówi Mateusz Morawiecki, jest trudne do zrozumienia dla wyborców PiS. - W jakich kwestiach od PiS się różni, czego nie mógł realizować w PiS, a chciałby realizować w ramach stowarzyszenia Rozwój Plus. Bardzo trudno jest dokonać realnego podziału wyłącznie na czynniku personalnym - dodał Chwedoruk.

Pokazuje to jego zdaniem np. kwestia ukraińska. Idąc za nastrojami na prawicy, PiS musiał zasadniczo zmienić swoją postawę wobec Ukrainy, daleko odchodząc od proukraińskiej polityki prowadzonej przez rząd Morawieckiego. Ale Morawiecki też w tym uczestniczył - przypomniał Chwedoruk.

Prof. Radał Chwedoruk: Morawiecki musi się czymś wyróżnić, na razie nic takiego nie widać

Teraz, by zaistnieć, Morawiecki będzie musiał czymś się wyróżnić, ale na razie nic takiego nie widać, nie ma też zbyt zachęcających doświadczeń z przeszłości - przyznał rozmówca PAP.

Jak zauważył, podobną formacją do tej Morawieckiego było w przeszłości ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza, które powstało w 2010 roku, i też adresowało swoją ofertę do bardziej umiarkowanych zwolenników PiS. - Skończyło się to katastrofą - zwrócił uwagę Chwedoruk.

Nie wchodzi też - jego zdaniem - w rachubę skuteczne odwołanie się formacji Morawieckiego do wyborców obecnej koalicji rządowej.

- Mateusz Morawiecki był premierem PiS rekordowo długo, jest twarzą tej partii, wbrew własnej genealogii musiał żyrować bardzo radykalną agendę PiS. Trudno sobie wyobrazić, by znalazła się istotna pula wyborców, która chciałaby wejść w polityczną przestrzeń, stanowiącą polski trójkąt bermudzki w polityce, czyli przestrzeń między Platformą a PiS. Można przetrwać, ale tylko obok Platformy czy PiS, jak Lewica lub Konfederacja. Ale między nikt nie przetrwał, ani Gowin, ani PJN - powiedział Chwedoruk.

ZOBACZ: "Arsenał komunistycznych określeń". Jacek Sasin krytycznie o Mateuszu Morawieckim

- Mateusz Morawiecki podejmuje gigantyczny eksperyment, próbując dotrzeć do elektoratu, który głosował na PiS, ale nie klaskał - dodał.

Ekspert przyznał zarazem, iż rozłam w PiS może spowodować, iż formacja Kaczyńskiego będzie dalej tracić na rzecz Konfederacji, zwłaszcza jeżeli ta będzie eksponować narodowy nurt Krzysztofa Bosaka. Jest jednak mało prawdopodobne, by Konfederacja wyprzedziła PiS. Z kolei Grzegorz Braun zawdzięcza swój sukces byłym wyborcom PiS na Podkarpaciu, Małopolsce i Lubelszczyźnie, dla których ważne są kwestie ukraińskie. W przypadku Brauna negatywnym czynnikiem mogłoby być zawarcie pokoju, które mogłoby mu odebrać paliwo.

- Wszystko wskazuje jednak na to, iż w przyszłorocznych wyborach będziemy mieli do czynienia z czterema podmiotami, odwołującymi się do prawicy. Przypomina to trochę lata 90. Spośród tych czterech komitetów jeden lub dwa będą balansowały na granicy przeżycia i przekroczenia progu - ocenił Chwedoruk.

Stąd rozłam w PiS jest w jego opinii dobrą wiadomością przede wszystkim dla Koalicji Obywatelskiej, która jest w tej chwili liderem sondaży wyborczych. - Mimo ostatnich kłopotów Koalicja Obywatelska zwiększa prawdopodobieństwo pozostania na pierwszym miejscu i zdobycia choćby przy niezbyt imponującym wyniku dużej liczby mandatów - zaznaczył politolog. Przy liczeniu mandatów metodą d'Hondta głosy oddane na komitety, które nie przekroczyły progu wyborczego, faktycznie są głosami oddanymi na tego, kto jest pierwszy - przypomniał.

WIDEO: Marcin Horała o decyzji Jarosława Kaczyńskiego. "Został wprowadzony w błąd"
Read Entire Article