Gen. Wiesław Kukuła spotkał się podczas konferencji NATO w Kopenhadze 18–19 września z gen. Alexusem G. Grynkewichem, naczelnym dowódcą sił Sojuszu w Europie. Rozmowa dotyczyła Tarczy Wschód, obrony przeciwlotniczej i zwalczania dronów. Dla Polski oznacza to szansę na szybszą reakcję NATO na zagrożenia ze wschodu.
Tarcza Wschód w planach całego Sojuszu
Najważniejszym polskim wątkiem spotkania było powiązanie programu Tarcza Wschód z natowską inicjatywą odstraszania na wschodniej flance. Jak przekazał rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego płk Marek Pietrzak, gen. Alexus G. Grynkewich wskazał na potrzebę łączenia sensorów, systemów dowodzenia i środków zwalczania celów. Liczy się też szybsze wdrażanie nowych technologii.
To adekwatny kierunek, jeżeli za politycznymi deklaracjami pójdą środki, infrastruktura i gotowość wojskowa. Polska nie może pozostać jedynie terenem, który sojusznicy obiecują bronić. Musi współtworzyć system obrony i zachować wpływ na decyzje dotyczące własnego terytorium. Tarcza Wschód wraz z Bałtycką Linią Obrony ma sens właśnie jako część spójnego zabezpieczenia granic NATO, a nie samotny projekt pozostawiony Warszawie.
Krótsza droga od wykrycia do reakcji
Generałowie omawiali integrację obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz rozwój umiejętności zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. W praktyce chodzi o prostą zależność: zagrożenie musi zostać gwałtownie wykryte, informacja sprawnie przekazana, a decyzja i reakcja nie mogą ugrzęznąć między odrębnymi systemami państw Sojuszu.
Dla Polaków nie jest to techniczny szczegół z wojskowej konferencji. To kwestia bezpieczeństwa miast, lotnisk, elektrowni i rodzin zamieszkałych blisko wschodniej granicy. Rosyjskie drony naruszające polską przestrzeń powietrzną pokazały, iż czas reakcji oraz sprawna wymiana danych mają znaczenie tu i teraz. Państwo musi mieć własne rozpoznanie i obronę, a NATO powinno wzmacniać te zdolności zamiast je zastępować.
Kopenhaga: od budżetów do zdolności
Spotkanie Kukuły i Grynkewicha odbyło się podczas dorocznej konferencji Komitetu Wojskowego NATO. W obradach uczestniczyli szefowie obrony 32 państw Sojuszu oraz jego dwaj dowódcy strategiczni. Oficjalny komunikat NATO wskazuje, iż rozmowy dotyczyły wzmocnienia zbiorowego odstraszania i obrony, innowacji, nowych technologii oraz dalszego wsparcia Ukrainy. Uczestnicy wybrali też niemieckiego gen. Carstena Breuera na kolejnego przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO.
W rozmowie polskiego szefa Sztabu Generalnego z naczelnym dowódcą sił NATO w Europie pojawiła się również perspektywa zwiększania obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w Polsce. To istotny element odstraszania, ale polskie bezpieczeństwo nie może opierać się na jednym filarze. Potrzebujemy silnej armii narodowej, odpornej infrastruktury i trwałych zobowiązań sojuszniczych.
Wschodnia flanka musi być gotowa
Konferencja w Kopenhadze miała przełożyć ustalenia szczytu NATO w Ankarze na konkretne zdolności. Sam Sojusz przyznaje, iż wzmacnianie wschodniej flanki jest odpowiedzią na coraz częstsze naruszenia przestrzeni powietrznej, cyberataki i akty sabotażu ze strony Rosji. To diagnoza zgodna z polskim doświadczeniem i położeniem geograficznym.
Hasło o przyspieszeniu NATO będzie miało wartość dopiero wtedy, gdy skróci się czas decyzji, wzrośnie liczba gotowych systemów, a plany obronne zostaną sprawdzone w ćwiczeniach. Polska ma prawo wymagać konkretu. Wschodnia flanka zaczyna się na naszym terytorium, więc sprawność Sojuszu mierzy się przede wszystkim bezpieczeństwem polskich granic i obywateli.
Źródła: WP Wiadomości, NATO
Źródło: WP Wiadomości










![Złodzieje uciekli z biżuterią wartą 600 tys. zł. Wpadli w Krakowie [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/09/zatrzymanie-1.jpg)





