Gen. Leon Komornicki 4 września 2026 roku ostrzegł w podcaście WP „Bez doktryny”, iż Polska pozostaje w politycznej, dyplomatycznej i wojskowej defensywie, bo nie ma spójnej strategii obronnej. Skrytykował betonowe zapory i dowodzenie oderwane od jednostek. Dla Polaków stawką jest skuteczna obrona terytorium, a nie kosztowna demonstracja sprzętu.
Sprzęt bez doktryny nie daje bezpieczeństwa
Gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, postawił w podcaście „Bez doktryny” zarzut, którego nie da się zagłuszyć kolejną prezentacją nowych czołgów lub wyrzutni. Jego zdaniem Polska nie ma strategii odpowiadającej współczesnemu zagrożeniu, dlatego pozostaje w defensywie politycznej, dyplomatycznej i wojskowej.
Zakupy uzbrojenia są potrzebne. Same kontrakty nie mówią jednak, jak państwo chce odstraszać przeciwnika, bronić granic, chronić ludność i odtwarzać zdolności po pierwszym uderzeniu. jeżeli każdy rodzaj sił zbrojnych rozwija się osobno, a politycy traktują podpisaną umowę jak gotową zdolność bojową, miliardy mogą dać efekt znacznie słabszy od oczekiwanego.
Rosja działa poniżej progu otwartej wojny
Komornicki ocenił, iż Rosja prowadzi działania obliczone na osłabienie przewagi Zachodu oraz podważenie NATO bez otwartego ataku uruchamiającego artykuł 5 traktatu. Presja informacyjna, sabotaż, prowokacje graniczne i testowanie odporności instytucji mają znaczenie jeszcze przed pierwszym regularnym starciem wojsk. Polska musi więc budować obronę państwa, a nie wyłącznie armię przeznaczoną do jednego rodzaju wojny.
Generał ostrzegł również, iż państwa bałtyckie mogą stać się obszarem próby dla jedności Sojuszu. Nie jest to argument za odwróceniem się od NATO. Przeciwnie, wiarygodny sojusz tworzą państwa zdolne utrzymać własne terytorium i wesprzeć sąsiadów, zanim nadejdą większe siły. Cięcia amerykańskiej pomocy i obecności w Europie pokazują, dlaczego Warszawa nie może planować bezpieczeństwa na podstawie założenia, iż wsparcie zawsze przyjdzie natychmiast i w oczekiwanej skali.
Betonowe zapory w epoce dronów
Najostrzejsza część wypowiedzi dotyczyła tradycyjnych umocnień. Komornicki stwierdził, iż stawianie betonowych przeszkód bez szerszej koncepcji jest „psu na budę”, ponieważ może jedynie ujawnić przygotowane pozycje. W epoce dronów rozpoznawczych, precyzyjnej artylerii i walki elektronicznej nieruchomy punkt widoczny z powietrza łatwo staje się celem.
Nie znaczy to, iż każda fortyfikacja jest zbędna. Sens zapory zależy od tego, czy współpracuje z rozpoznaniem, ogniem, maskowaniem, mobilnym odwodem i logistyką. Komornicki wskazał na potrzebę terytorialnego rozśrodkowania wojska oraz odejścia od myślenia liniowego odziedziczonego po XX wieku. Twarda obrona musi tworzyć sieć zdolną walczyć mimo utraty części stanowisk i łączności.
Dowództwo musi wrócić do jednostek
Generał nazwał obecny stan „kabaretem wojskowym” i zarzucił części dowódców oderwanie od żołnierzy. To brutalna diagnoza, ale trafia w sedno odpowiedzialności. Strategii nie przygotowuje się dla konferencji prasowej. Ma działać podczas mobilizacji, zakłóceń łączności, braków amunicji i uderzeń na zaplecze.
Polska potrzebuje stałego sprawdzania planów na ćwiczeniach, szybkiego przekazywania doświadczeń z frontu na Ukrainie i uczciwego raportowania braków. Spór o użycie systemów Patriot przypomina, iż każda decyzja o przesunięciu rzadkiego uzbrojenia dotyka bezpośrednio bezpieczeństwa polskiego nieba. W tej dziedzinie gest polityczny nie może zastępować rachunku ryzyka.
Interes Polski musi porządkować wydatki
Punktem wyjścia powinna być polska racja stanu: obrona ludności, ciągłości państwa i terytorium Rzeczypospolitej. Dopiero z tych celów należy wyprowadzać zadania dla wojska, przemysłu, administracji i sojuszników. Odwrotna kolejność prowadzi do kolekcjonowania systemów, których nie łączy wspólna koncepcja użycia.
Nie wystarczy powiedzieć, iż wydajemy dużo. Trzeba wiedzieć, czy jednostki mają ludzi, zapasy, części, łączność i osłonę. Trzeba też rozstrzygnąć, jak państwo będzie chronić transport, energetykę i administrację pod presją hybrydową. Bez tego efektowne zakupy mogą stać się drogimi wyspami na mapie słabo przygotowanego kraju.
Ostrzeżenie Komornickiego powinno rozpocząć publiczny audyt strategii, a nie kolejną awanturę personalną. Polacy płacą za obronność i mają prawo wymagać, by każda złotówka wzmacniała zdolność walki. Państwo, które nie potrafi określić celu, może kupić najlepszą broń i przez cały czas pozostać bezbronne.
Źródło: Wirtualna Polska, podcast „Bez doktryny”.
Źródło: WP Wiadomości













