Gabriel Janowski o polskim rolnictwie i Romanie Dmowskim

myslpolska.info 5 hours ago

Jak się zostaje politykiem?

– Już w wieku 14 lat założyłem z trzema kolegami tajną organizację Wolna Rzeczpospolita. Jednak istotny był marzec 1968 r., kiedy w auli głównej SGGW, jako student, zorganizowałem wiec bez pozwolenia władz uczelni w obronie wolności słowa, co skończyło się ukrywaniem się przez 6 tygodni przed wcieleniem do kompanii karnej w wojsku. Uchwaliliśmy stosowną deklarację, no i zostałem relegowany z uczelni, ale w końcu wróciłem . We wrześniu 1980 r. zainicjowałem powstanie związku zawodowego rolników (Sala Kongresowa była pełna), a nasz komitet założycielski był obecny na inauguracji roku akademickiego w SGGW mimo nacisków obecnych tam esbeków. Po zjeździe w Poznaniu Solidarności Wiejskiej, Solidarności Chłopskiej i Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność” (marzec 1981) został zarejestrowany Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność”, powstało duszpasterstwo rolników, w czerwcu tego roku byliśmy z wizytą u papieża Jana Pawła II.W 1983 r .podczas Jego wizyty w Polsce byłem na śniadaniu u Ojca św. Od 5 listopada do14 grudnia 1981 r. nasz związek zorganizował w Siedlcach Ogólnopolski Strajk Rolników, który trwał do 14 grudnia 1981 r. czyli do rozpoczęcia stanu wojennego. W stanie wojennym zostałem internowany. Przy Okrągłym Stole (bo w Magdalence był stół kantowy) byłem uczestnikiem komisji gospodarki – podstolik rolniczy.

Kilka lat później rozpoczęto zmiany polityczne…

– W wyborach kontraktowych wszedłem do Senatu, a w 1991 r. do Sejmu, uzyskując najlepszy wynik w kraju. W tym czasie Balcerowicz rozpoczął niszczenie polskiej gospodarki, realizując zalecenia Jaffreya Sachsa (on w tej chwili przyznaje, iż ta polityka przyniosła szkody Polsce), stosownie do 10 punktów neoliberalnej polityki gospodarczej, sformułowanych przez ekonomistę Johna Williamsona, zwanej Kanonem konsensusu waszyngtońskiego. Jest to zbiór zaleceń rynkowych, które tradycyjnie stanowiły wytyczne dla instytucji takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) oraz Bank Światowy przy udzielaniu wsparcia finansowego zadłużonym krajom.

Rolnicy organizowali strajki, w tym blokady dróg (ok 900 w kraju), o czym rzeczniczka rządu nie informowała mediów. O tym słynnym pod Mławą, przeciwko któremu władza wysłała wozy bojowe, dzięki Lechowi Wałęsie, który natknął się na blokadę, wreszcie dowiedziała się cała Polska. Ta potężna fala protestów pomogła mi w wynegocjowaniu u ministra Balcerowicza 800 ówczesnych mld zł, a potem jeszcze 200 mld zł – na unowocześnienie mleczarni i wymuszeniu na rządzie przeznaczenia środków na ten cel. Jest to jedyna gałąź polskiej gospodarki, która nie uległa właśnie rozpoczętej prywatyzacji. Realizowały ją wszystkie kolejne rządy, doprowadzając do zniszczenia ponad 10 tys. zakładów pracy – sprzedanych za pół ceny lub choćby oddanych za darmo, bo częstokroć grunty, były więcej warte niż przedsiębiorstwa na nich posadowione. Oddaliśmy obcym również handel. Działo się to przy gigantycznej inflacji, liczonej w stosunku miesięcznym. Za krytykę tych działań wyrzucono mnie z klubu AWS. Wtedy usłyszałem, iż jestem ostatnim posłem w Sejmie, któremu o coś chodzi (J. Oleksy z SLD) i jeszcze walczy o to w Sejmie (St. Alot z Solidarności). AWS i UW dokonały fatalnych 4 reform (wprowadzono gimnazja, zreformowano służbę zdrowia, system emerytalny – OFE i administracyjna), z których najgorsza była czwarta – powiatyzacja, która wielokrotnie zwiększyła biurokrację, która zniszczyła bardzo sprawny dwustopniowy podział administracyjny państwa – i jeszcze dodatkowo wprowadziła dwuwładzę na szczeblu województw. Reasumując, Solidarność zawiodła totalnie. A prywatyzacja była przestępstwem! choćby na krótkim odcinku Błonie – Warszawa zniszczono m.in. zakłady Mera Błonie (produkcja zegarków i elektroniki), fabrykę wódek w Józefowie, słynną fabrykę kabli w Ożarowie, zakłady produkujące ciągniki w Ursusie, zakłady im. Kasprzaka w Warszawie, produkujące elektronikę. Nasze państwo nie ma strategii. Prywatyzacja STOENu jest przykładem kompletnej arogancji władzy. Gdy głośno ten pomysł krytykowałem jako członek sejmowej Komisji Skarbu, Borowski wyłączył mi mikrofon. A tak na przyszłość uważam, iż Sejm powinien zostać zmniejszony o połowę liczby posłów, skończyć z biegunką legislacyjną i uchwalać ustawy na wysokim poziomie ustawodawczym. Senat natomiast powinien być izbą strategii państwowej. Twierdzę też, iż potrzebny jest kodeks etyki polityka, którego projekt opracowałem. Przypomnę jeszcze, iż 11.11.2002 r. na obecnym Placu Piłsudskiego zorganizowałem demonstrację przeciwko sprzedaży STOENu i Grupy G 8 z udziałem ok. 5 tys. osób, ale prócz mnie nie było tam ani jednego parlamentarzysty. Otrzymałem dziesiątki listów, których autorzy nazywali mnie współczesnym Rejtanem…

Jak ocenia Pan możliwości realizacji polskiej racji stanu w czasie piastowania stanowiska ministra rolnictwa i posłowania w Sejmie. Co uważa Pan za swoje najważniejsze osiągnięcie?

– W rządzie Hanny Suchockiej udało mi się załatwić oddłużenie rolników, dopłaty do paliwa rolniczego, 300 mln dolarów pożyczki ASAL na rozwój gospodarstw rodzinnych i infrastruktury wiejskiej, wprowadzenie cen minimalnych na artykuły rolne. Rolnictwo jest podstawą zdrowej ekonomii Jako minister rolnictwa spowodowałem ograniczenie importu drobiu z USA – wbrew ich ambasadorowi. Broniłem polskiego cukru. Wystąpiłem też o dymisję ministra Wąsacza w związku z jego fatalną polityka gospodarczą, W 2002 r. doprowadziłem do powstania Krajowej Spółki Cukrowej. Niestety, w tej walce najczęściej byłem sam wśród sfery władzy (bo trudno ją nazwać elitą) i byłem niegodziwie zwalczany…

Jak ocenia Pan wpływ wstąpienia do UE na sytuację polskiego rolnictwa?

– Byłem przeciwny warunkom wynegocjowanym w układzie stowarzyszeniowym w 1991 r., jak i warunkom wstąpienia do UE. Wejście do UE zmieniło charakter naszego rolnictwa z naturalnego na przemysłowy. Jeszcze wcześniej zniszczono zakłady przemysłowe, produkujące maszyny rolnicze, zakłady Ursus, itp. Środki z UE w 86 % wracały do Niemiec, czyli 1 EURO przekazane Polsce wracało tam w 86 centach, jak przyznał b. minister spraw zagranicznych Niemiec o nazwisku Gabriel. Rolnicy zostali zmuszeni do kupowania drogich zagranicznych ciągników i maszyn rolniczych. Podkreślam, iż to Zachód skorzystał na naszym członkostwie w UE, to Zachód był jego beneficjentem, a Niemcy rozszerzyły swoją przestrzeń gospodarczą.

Czy polskie rolnictwo ma szansę przetrwania wobec importu zboża i produktów żywnościowych z Ukrainy oraz umowy z Mercosurem?

– Rozmowy z Mercosurem trwały kilka lat, o czym władza w Warszawie wiedziała… Podkreślam, iż globalizacja najbardziej szkodzi rolnictwu. Nasi rolnicy Mercosur i Ukrainę (czy raczej oligarchów na Ukrainie) pokonać mogą tylko jakością. Przypomnę, iż do czasu wejścia do Unii nasze normy branżowe nie dopuszczały sztucznych konserwantów, zapachów, barwników i marnotrawstwa żywności. Osobiście opracowałem projekt Polish Quality Food – polską jakość żywności.

Czy pozycja Polski na arenie międzynarodowej wzrosła po 1989 r., po transformacji ustrojowej, a szczególnie po wejściu do NATO i UE?

– Nasze państwo nie wykorzystało wielkiej szansy na rozwój. Tragiczna transformacja spowodowała, iż daliśmy się skolonizować gospodarczo i niestety – uprzedmiotowić na arenie międzynarodowej, nie wspominając już o tym, iż kilka milionów Polaków w ten sposób zmuszono do emigracji. Przyjęto za to kilka milionów obcych, głównie Ukraińców. A na miejscu mamy kłótnie dwóch ośrodków zwasalizowanych zachodnim hegemonom. Podmiotowość państwa w istocie oznacza odpowiedni poziom w rozwoju gospodarki, zabezpieczeniu militarnym, spójności narodu, oddziaływaniu przez kulturę, i naukę , które w tej chwili dogorywają. Wspomnę tylko, iż zdarzyło mi się wyjść ze spektaklu teatralnego (choć chyba to za duże słowo) – nie mogąc ścierpieć plugawych słów i wulgarnych scen…

Jak ocenia Pan politykę władz III RP po rozpoczęciu nowego etapu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w 2022 r.?

– Konflikt ten jasno uświadamia, iż nie ma polskiej polityki zagranicznej, iż PiS i PO (obecnie KO), iż oba te ośrodki w istotnych sprawach się nie różnią a MSZ wysługuje się obcym interesom, zwłaszcza USA, Izraelowi, Niemcom, pomijając już fakt, iż prowadzą ją często ludzie bez kwalifikacji. Natomiast Polska kłania się Ukrainie, a otrzymuje kuksańce. Nie jestem zwolennikiem zasady Si vis pacem para bellum, ale Si vis pacem para pacem.

Czy Polska ma jeszcze szansę na suwerenność w obliczu planów Komisji Europejskiej na federalizację tego tworu? Czy jest Pan za wyjściem Polski z UE i NATO?

– Mamy znakomite położenie geogospodarcze, ułatwiające prowadzenie współpracy z sąsiadami. ale niestety nie mamy polityków, którzy rozumieją to. Należy dokonać głębokiej analizy naszego członkostwa. Nie mamy strategii prowadzenia polityki propaństwowej. 5 tys. żołnierzy amerykańskich nas nie obroni, choćby gdy dodamy drugie tyle, a w razie wepchnięcia nas do wojny – to my będziemy celem ataków.

Po Traktacie Ryskim co najmniej milion, a niewykluczone, iż więcej Polaków pozostało poza Polską, m.in. w zwartych skupiskach na terenie Żytomierszczyzny, Mińszczyzny, Witebska, Kamieńca Podolskiego czy Kowieńszczyzny. A potem było tylko gorzej…

– Po decyzji wielkich mocarstw w II wojnie światowej (Teheran, Jałta) odbierających nam nasze wschodnie ziemie, ilość Polaków, która przeżyła eksterminację NKWD, wywózki na Sybir, do Kazachstanu i ludobójstwo ukraińskie oraz wypędzenia – ekspatriację, Polacy przez cały czas żyją na Kresach, na Syberii i w Kazachstanie. Jednak kolejne rządy nie były zainteresowane sprowadzeniem Rodaków z Kazachstanu czy Syberii, nie mówiąc o wspieraniu Polaków zamieszkałych na Litwie, Białorusi czy na Ukrainie. Niemcy już dawno sprowadzili swoich z Rosji. Należy wspierać Polaków na Wschodzie – to przecież nasz obowiązek! Polityka historyczna władz państwowych (co niestety znajduje przełożenie w społeczeństwie, które adekwatnie zapomniało o naszych ziemiach i dziedzictwie tam pozostawionym) coraz bardziej ignoruje nasze dziedzictwo na Kresach i niestety naszych Rodaków tam prześladowanych. Niegdyś Wspólnota Polska współpracująca z Kancelarią Senatu robiła bardzo dużo dla Kresów , a teraz MSZ ma inne priorytety… Bardzo nad tym boleję zwłaszcza, iż i moja rodzina zapłaciła tam cenę polskości. Mój dziadek ostrzeżony w 1940 r. przez Ukraińców zdążył wyjechać, natomiast babcia z dwojgiem dzieci została wywieziona przez NKWD na Sybir. Wujkowi Krzyżanowskiemu inni Ukraińcy wygarbowali krzyż na plecach… Dodam tylko, iż na Tarnopolszczyźnie moja rodzina utraciła swoją dobra….. .

Jak Pan skomentuje aktualność słów Romana Dmowskiego zapisanych w drugiej połowie lat 20. XX w. m.in. w II tomie „Polityki polskiej i odbudowaniu państwa”, odnośnie naczelnego zadania polityki polskiej ,jakim będzie ułożenie sobie relacji z Rosją, gdy przeminą tam sowieckie rządy?

– Polacy nie umieją wykorzystać sprzyjających sytuacji. Należy czynić wszystko by zwyciężył interes narodowy, a przecież Rosja ma potężne i raczej tanie surowce energetyczne, no i jest ogromnym rynkiem zbytu, czego przeideologizowani słudzy Ukrainy udają, iż nie widzą. Zgadzam się z Dmowskim, iż to w naszym interesie jest dogadanie się z Rosją… poza tym wszystkim Polska powinna mieć dobre stosunki także z pozostałymi sąsiadami. Należy czynić wszystko by zwyciężył POLSKI INTERES NARODOWY.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Halina Ostowicz

Myśl Polska, nr 37-38 (13-20.09.2026)

Read Entire Article