Netflix ujawnił 26 sierpnia oficjalny tytuł filmu z Bradem Pittem: „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth”. Produkcję wyreżyserował David Fincher według scenariusza Quentina Tarantino; akcja rozgrywa się w 1977 roku. Film wejdzie do kin IMAX 25 listopada na dwa tygodnie, a 23 grudnia trafi do Netflixa.
Oficjalny tytuł filmu o Cliffie Boothcie
Nowy film nosi tytuł „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth”, co można przełożyć jako „Dalsze tarapaty Cliffa Bootha”. Netflix potwierdził nazwę 26 sierpnia. Wcześniej produkcja funkcjonowała pod prostszym roboczym tytułem „The Adventures of Cliff Booth”.
Brad Pitt ponownie gra Cliffa Bootha, kaskadera i kierowcę znanego z filmu „Pewnego razu… w Hollywood” z 2019 roku. Za tamtą rolę aktor otrzymał w 2020 roku Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Powrót nie jest jednak realizowany przez ten sam układ twórczy. Quentin Tarantino napisał scenariusz, a reżyserię powierzył Davidowi Fincherowi.
To zestawienie nazwisk wystarcza, by film stał się jednym z najgłośniejszych tytułów końcówki 2026 roku. Pitt i Fincher pracowali wcześniej razem przy „Siedem”, „Podziemnym kręgu” oraz „Ciekawym przypadku Benjamina Buttona”. Tym razem reżyser wchodzi do świata stworzonego przez Tarantino i musi zachować charakter postaci bez kopiowania rytmu poprzedniego filmu.
Hollywood w 1977 roku
Oficjalna zapowiedź Netflixa podaje zwięzły punkt wyjścia: jest rok 1977, a Cliff Booth wraca w Hollywood innym niż to, które widzieliśmy w opowieści osadzonej osiem lat wcześniej. Platforma nie ujawniła szerszego opisu fabuły. To ważne ograniczenie. Doniesienia o szczegółach historii należy więc oddzielić od informacji potwierdzonych przez producenta.
Zmiana epoki ma duże znaczenie dla samego świata filmu. „Pewnego razu… w Hollywood” rozgrywało się u schyłku lat 60., gdy stary system studiów i telewizyjnych westernów ustępował nowemu pokoleniu kina. Rok 1977 to już Hollywood po „Ojcu chrzestnym”, „Szczękach” i narodzinach fenomenu „Gwiezdnych wojen”. Cliff Booth, człowiek uformowany przez wcześniejszą branżę, trafia więc do przemysłu, który zmienił reguły sukcesu.
Netflix potwierdził także główną obsadę. Obok Brada Pitta występują Elizabeth Debicki, Scott Caan, Carla Gugino, Yahya Abdul-Mateen II, Peter Weller, Matt Groove, JB Tadena, Corey Fogelmanis i Karren Karagulian. Zakres ich ról nie został oficjalnie opisany na stronie filmu.
Najpierw IMAX, potem Netflix
Film ma rozpocząć światowe pokazy IMAX 25 listopada 2026 roku. Okno kinowe potrwa dwa tygodnie. Premiera w serwisie Netflix została wyznaczona na 23 grudnia. Karta produkcji w serwisie Netflix klasyfikuje ją jako dramat, komedię, film kostiumowy i opowieść o show-biznesie.
Ten model dystrybucji mówi sporo o obecnym kinie. Produkcja sygnowana nazwiskami Finchera, Tarantino i Pitta dostaje wydarzeniową premierę na największym ekranie, ale jej podstawowym domem pozostaje platforma streamingowa. Sala kinowa ma zbudować prestiż i poczucie wyjątkowości. Po kilkunastu dniach film stanie się częścią domowego katalogu.
Dla polskiego widza oznacza to prosty wybór. Kto chce zobaczyć film w formacie IMAX, będzie miał krótkie okno od 25 listopada. Pozostali otrzymają dostęp w okresie świątecznym, od 23 grudnia. Netflix zapowiedział zasięg globalny pokazów, ale szczegółowy repertuar polskich kin trzeba będzie sprawdzić po jego ogłoszeniu przez operatorów.
Starcie dwóch autorskich języków
Najciekawsza pozostaje relacja między scenariuszem Tarantino a reżyserią Finchera. Pierwszy buduje kino z rozmowy, popkulturowej pamięci i swobodnego mieszania historii z fikcją. Drugi słynie z chłodnej kontroli kadru, precyzji i ciemniejszego spojrzenia na mechanizmy instytucji. Cliff Booth stanie na styku tych dwóch wrażliwości.
Właśnie dlatego film zasługuje na uwagę większą niż zwykły powrót popularnej postaci. To test, czy współczesny przemysł potrafi jeszcze dać silnym autorom przestrzeń do tworzenia kina z własnym charakterem, zamiast składać produkt według danych platformy. Polska publiczność ma interes w tym, by wartościowe filmy trafiały na duży ekran i budowały wspólne doświadczenie, a nie znikały natychmiast w bezkresnym katalogu.
Oficjalny tytuł jest już znany, podobnie jak daty premier. Teraz najważniejsze będzie to, czy Fincher zachowa ducha postaci napisanej przez Tarantino, a zarazem zrobi film własny. Same wielkie nazwiska nie wystarczą. Kino broni się na ekranie.
Źródła: Netflix, Netflix Tudum, EFE.













