Po niedawnym pożarze zakładu Grupy WB w Skarżysku-Kamiennej policja zwiększy patrole przy fabrykach produkujących na potrzeby wojska. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział również przygotowanie konkretnych rekomendacji dotyczących ochrony tego typu obiektów.
Minister Kierwiński mówił na antenie TVN24 o ustaleniach śledczych dotyczących pożaru, który wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek w Skarżysku-Kamiennej. Prokuratura prowadzi postępowanie m.in. w sprawie udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Polsce oraz dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym, polegającego na celowym wywołaniu pożaru. Monitoring zarejestrował zamaskowaną osobę, która dostała się na teren zakładu.
– Już teraz decyzją komendanta głównego policji przy fabrykach produkujących dla armii będą zwiększone patrole policyjne – zapowiedział szef MSWiA. Dodał, iż komendanci powiatowi zostali dodatkowo uczuleni na kwestie bezpieczeństwa tego rodzaju obiektów. – Na kanwie tego zdarzenia będą konkretne rekomendacje – zaznaczył Marcin Kierwiński. Zwrócił jednocześnie uwagę na odpowiedzialność właścicieli prywatnych przedsiębiorstw, którzy, jego zdaniem, powinni w obecnej sytuacji rozważyć zastosowanie dodatkowych środków ochrony.
REKLAMA
Ogień w zakładach Grupy WB to niejedyny taki incydent w ostatnich dniach. W niedzielę 30 sierpnia z kolei wybuchł pożar na terenie zakładu JFG Composites w Lublinie, który produkuje komponenty na potrzeby przemysłu lotniczego. W tym przypadku prokuratorzy analizują zarówno wersję celowego podpalenia, jak i wybuchu pożaru w wyniku awarii technicznej lub z przyczyn samoistnych.
Z wypowiedzi szefa MSWiA wynika, iż w Skarżysku-Kamiennej przygotowywano już utworzenie stałego punktu ochrony wraz z wartownią. Zdaniem Kierwińskiego podobne rozwiązania powinny być wdrażane także w innych przedsiębiorstwach sektora obronnego. Minister odniósł się również do materiału dowodowego zgromadzonego przez policję w sprawie pożaru w zakładach WB. Jego zdaniem wskazuje on, iż „sabotażysta, dywersant” podejrzany o podłożenie ognia nie osiągnął zakładanego celu. – Coś go wypłoszyło, wystraszyło, więc tam procedury ochronne zadziałały – mówił Marcin Kierwiński, przyznając, iż policja poczyniła postęp w śledztwie, ale do zatrzymania podejrzanego pozostało daleko. Śledczy biorą pod uwagę kilka wątków, ale – jak zaznaczył minister – postępowanie będzie trudne, m.in. ze względu na upływ czasu od zdarzenia i możliwość opuszczenia Polski przez domniemanego sprawcę.
Grupa WB poinformowała w poniedziałek, iż po wybuchu niewielkiego pożaru w Skarżysku-Kamiennej wszystkie procedury i systemy zadziałały prawidłowo, a ogień udało się błyskawicznie ugasić. W chwili pojawienia się ognia zakład nie pracował i nikt nie został poszkodowany.
Grupa WB to największa polska prywatna grupa kapitałowa działająca w przemyśle obronnym. Jej oferta dla polskiego wojska obejmuje m.in. systemy bezzałogowe Warmate, FlyEye, Gladius, systemy łączności Fonet oraz system zarządzania polem walki Topaz. W zakładzie w Skarżysku-Kamiennej wytwarzane są podzespoły przeznaczone do systemów bezzałogowych.