
- Węgry argumentowały, iż nie aresztują Binjamina Netanjahu, bowiem – choć są państwem stroną Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) – to dokument ustanawiający ten trybunał jest uznany za sprzeczny z węgierską konstytucją
- – W prawie międzynarodowym jest zasada, iż państwo nie może zasłaniać się prawem krajowym wobec niewykonania swoich zobowiązań – komentuje dr Mateusz Piątkowski, badacz prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Łódzkiego
- – Wszystkie kraje w Unii Europejskiej i wszystkie kraje graniczące z Węgrami to również państwa-strony MTK. Co oznacza, iż te z nich, nad którymi prowadziła trasa samolotu z premierem Izraela na pokładzie, także teoretycznie były zobowiązane do aresztowania Netanjahu – zauważa dr Piątkowski.
- Więcej takich komentarzy znajdziesz na stronie głównej Onetu
W czwartek Viktora Orbana, premiera Węgier, odwiedził w jego kraju Binjamin Netanjahu, premier Izraela, za którym Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) wystawił nakaz aresztowania. Tego samego dnia szef kancelarii premiera Orbana oświadczył, iż Węgry rozpoczynają procedurę opuszczania MTK.
Już przed przylotem premiera Izraela rząd w Budapeszcie wielokrotnie deklarował, iż Netanjahu, ścigany przez MTK pod zarzutem zbrodni wojennych w Strefie Gazy, na Węgrzech może czuć się bezpieczny. W świetle tych deklaracji Netanjahu nie groziło w czwartek aresztowanie, chociaż 124 państwa strony MTK są zobowiązane do aresztowania premiera Izraela, gdy tylko pojawi się on na ich terytorium. Jednak rząd w Budapeszcie argumentował, iż – choć Węgry są stroną MTK – to Statut Rzymski (traktat ustanawiający trybunał) nie został w tym kraju ogłoszony, gdyż uznano go za niekonstytucyjny. I właśnie za sprawą tej niekonstytucyjności aresztowanie Netanjahu na Węgrzech nie grozi.
Wychodzą z MTK. Ale „jeszcze przynajmniej przez rok Węgry będą stroną”
– To interesująca argumentacja – mówi Onetowi dr Mateusz Piątkowski, naukowiec z Katedry Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych na Uniwersytecie Łódzkim. – Formalnie akty normatywne, takie jak ustawy i ratyfikowane umowy międzynarodowe, aby obowiązywać muszą być ogłoszone, ale to ma znaczenie tylko w porządku krajowym
Jednak ostatecznie i taka argumentacja kilka zmienia.
– W prawie międzynarodowym jest zasada, iż państwo nie może zasłaniać się prawem krajowym wobec niewykonania swoich zobowiązań, w tym przypadku ze Statutu Rzymskiego – tłumaczy dr Piątkowski. Jak mówi: „prawo międzynarodowe to jeden porządek, krajowe – drugi”. A Węgry są państwem stroną MTK, złożyły stosowne oświadczenia ratyfikacyjne w 2001 r.
– Ale, upraszczając, prawo międzynarodowe opiera się na zasadzie, iż skoro zobowiązaliśmy coś innym państwom, to zobowiązanie nas wiążę . Bez tego założenia, przykładowo, ktoś w Rosji mógłby stwierdzić, iż traktaty z przeszłości mają wady w świetle prawa rosyjskiego i wobec tego umowy graniczne z Polską zawarte za czasów prezydentury Borysa Jelcyna nie obowiązują – dodaje dr Piątkowski.
Ponadto badacz zauważa, iż po formalnym wypowiedzeniu umowy, zgodnie ze Statutem Rzymskim, Węgry i tak są przez pewien czas państwem-stroną MTK
– To jest jak z wypowiedzeniem umowy o pracę: ona się dopiero rozwiązuje z upływem okresu wypowiedzenia. Także jeszcze przynajmniej przez rok Węgry będą stroną Statutu Rzymskiego MTK – mówi dr Piątkowski.
Binjamin Netanjahu leciał nad Grecją i Serbią
Jak ekspert z UŁ ocenia czwartkową decyzję rządu w Budapeszcie?
– Odejście Węgier z rodziny państw-stron MTK jest bez wątpienia ciosem dla szeroko pojmowanej sprawiedliwości międzynarodowej – mówi dr Piątkowski MTK to instytucja ważna i potrzebna, nadająca rzeczywistą skuteczność prawu międzynarodowemu: zwłaszcza normom międzynarodowego prawa humanitarnego. Niestety państwa przedkładając interesy narodowe nad współpracę mogą doprowadzić do erozji wielu instytucji prawa międzynarodowego, w tym MTK.
Ale najciekawsze wydaje się inne ze spostrzeżeń eksperta z UŁ.
– Wszystkie kraje w Unii Europejskiej i wszystkie kraje graniczące z Węgrami to również państwa-strony MTK. Co oznacza, iż te z nich, nad którymi prowadziła trasa samolotu z premierem Izraela na pokładzie, także teoretycznie były zobowiązane do aresztowania Netanjahu – zauważa dr Piątkowski.
W trakcie rozmowy z ekspertem z UŁ sprawdziliśmy, że Netanjahu przyleciał na Węgry przez przestrzeń powietrzą Grecji (państwa członkowskiego UE) oraz Serbii (sąsiada Węgier). Zatem zgodnie ze spostrzeżeniem dr. Piątkowskiego oba te kraje, sprawujące wyłączoną suwerenność w swojej przestrzeni powietrznej, zezwoliły na przelot maszyny z Netanjahu. Pojawia się pytanie, czy taki samolot mogły przechwycić, aby aresztować najważniejszego z pasażerów.
– Z drugiej strony ja nie znam w historii przypadku, żeby ktokolwiek próbował przechwycić statek powietrzny z głową państwa, obojętnie czy ona była poszukiwana, czy nie. To bardzo poważna kwestia – mówi dr Piątkowski. Jak przypomina, skandalem odbiła się sprawa prezydenta Boliwii Evo Moralesa, którego samolot musiał lądować w Austrii w 2013 r. z uwagi na brak zgody na przelot państw ościennych: istniało podejrzenie, iż na jego pokładzie jest Edward Snowden, poszukiwany przez Stany Zjednoczone.

Trasa czwartkowego przelotu samolotu z Binjaminem Netanjahu — screen z portalu Flightradar24
– Patrząc na sprawę całościowo, problem polega na tym, iż państwa nie za bardzo są chętne do aresztowania obcej głowy państwa i to widzimy. MTK uznaje to za obowiązek swoich państw stron, wynikający z obowiązku współpracy z Hagą i uznania MTK jako swoistego „dziecka Norymbergi” – mówi dr Piątkowski. – Pojawia się pole pewnej dyskusji natury prawniczej, bo dochodzi kwestia immunitetu jurysdykcyjnego w sprawach karnych dla takich osób jak premier Izraela, bo to państwo stroną Statutu Rzymskiego nie jest.
Jednak MTK, jak wskazuje rozmówca Onetu, uznaje, iż w postępowaniach przed tym trybunałem taki immunitet nie obowiązuje: także względem wysokich przedstawicieli państw, które stroną MTK nie są.
– Do tego jeszcze dochodzi wątek kwestii Putina, który jest prawnie w identycznej sytuacji jak premier Izraela – kończy dr Piątkowski.