autor: Tyler Durden
Ten tydzień był kolejnym ponurym kamieniem milowym w niemal czteroletniej wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Konflikt właśnie wszedł w swój 1419. dzień – co oznacza, iż oficjalnie przekroczył całą historyczną sowiecką kampanię przeciwko najeżdżającym nazistowskim Niemcom, która trwała 1418 dni od czerwca 1941 do maja 1945 roku.
Siły Armii Czerwonej ostatecznie wyparły wojska nazistowskie z powrotem od Wołgi aż do Berlina, zanim zdobyły stolicę Niemiec. Ale w dzisiejszej wojnie 1419. dzień to kolejny z długiej w tragicznej i wyczerpującej wojnie na wyniszczenie, w której uważa się, iż każda ze stron straciła dosłownie setki tysięcy.

Rosja zdecydowanie ma przewagę i impet na polu bitwy, ale to powolna i śmiertelna walka, a londyński Times donosił w poniedziałek, iż mimo długotrwałych walk rosyjskie postępy w rejonie donieckim sięgają około 30 mil od ich pierwotnych pozycji.
Siły zbrojne Ukrainy były w dużej mierze wspierane przez miliardy dolarów broni, szkoleń i funduszy wlewanych przez NATO i zachodnich wspierających Zełenskiego.
Niedawne badanie przeprowadzone przez rosyjskie serwisy BBC i Mediazonę – obie w dużej mierze antyputinowskie organizacje – wykazało, iż zginęło co najmniej 160 000 rosyjskich żołnierzy, ale rzeczywista liczba może być znacznie wyższa. Może być też niższy, ponieważ zachodnie źródła mają motywację do wyolbrzymiania w celach propagandowych (tak jak Rosja miałaby motywację do niedoszacowania).
Jednocześnie większość międzynarodowych raportów i obserwatorów wojennych twierdzi, iż straty na Ukrainie mogą być wielokrotnie wyższe. Po obu stronach całe pokolenie młodych mężczyzn jest wymazywane.
Wysiłki administracji Trumpa na rzecz osiągnięcia pokoju jak dotąd zakończyły się niepowodzeniem, ale przynajmniej linie komunikacji między Waszyngtonem a Moskwą pozostają otwarte.
Ukraińscy urzędnicy ostrzegali, iż rosyjskie wojska przygotowują wznowione ofensywy na północy, w tym w rejonach w pobliżu miasta Sumy; w tej chwili konflikt w oczach Kremla pozostało na poziomie prawnym "specjalnej operacji wojskowej", a nie pełni stanu wojny, który mógłby wymagać mobilizacji społecznej.
Na Ukrainie wojna stworzyła największą armię w Europie, jak szczegółowo opisał ostatni analityk The Wall Street Journal:
Gdy wojna z Rosją ostatecznie się zakończy, Ukraina zostanie z armią większą i z nowszym doświadczeniem niż którykolwiek z jej europejskich sponsorów.
Czy uda się przetrwać długoterminowe plany Rosji w przypadku jakiegokolwiek porozumienia pokojowego, to pytanie dla całego kontynentu, który teraz postrzega Ukrainę jako zaporę przeciwko ambicjom Moskwy.
Znalezienie środków i personelu na utrzymanie 800 000 żołnierzy i stosów sprzętu przy jednoczesnym opracowaniu nowych zdolności będzie jednym z najtrudniejszych zadań rządu Ukrainy w bezpośrednim okresie po wojnie. Przywódcy Unii Europejskiej niedawno zapowiedzieli, iż pożyczą Ukrainie 90 miliardów euro, czyli około 105 miliardów dolarów, walcząc z nadchodzącym kryzysem finansowym w Kijowie i pomagając armii ukraińskiej kontynuować walkę, gdy rosyjski przywódca Władimir Putin i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rywalizują o względy prezydenta Trumpa.
Tymczasem zachodni przywódcy nieustannie powtarzali swoje poparcie dla Ukrainy, oskarżając Moskwę o przedłużanie konfliktu, a mimo to niewielu przez cały czas dostrzega, iż Rosja jest autentyczna i uzasadniona, twierdząc, iż ciągła ekspansja NATO doprowadziła do tego celu.
Trump czasami sugerował, iż rozumie skargi Moskwy, ale mimo to wydawał się eskalować za kulisami, na przykład poprzezutarzającą amerykańską pomoc wywiadowczą dla ataków dronowych na ukraińskim terytorium Rosji.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com/geopolitical






