Dziecko urodziło się żywe po aborcji. Burza w Lublinie

magnapolonia.org 6 hours ago

W czasie gdy Polska walczy z najgłębszym kryzysem demograficznym od zakończenia II Wojny Światowej, a liczba urodzeń spada do alarmująco niskich poziomów, coraz głośniej promowane są rozwiązania prowadzące do eliminowania kolejnych nienarodzonych dzieci. Tym bardziej wstrząsające są doniesienia z Lublina, gdzie dziecko miało przeżyć próbę przerwania ciąży. Ta sprawa obnaża skutki nieludzkiego systemu, który coraz częściej przedkłada prawo do eliminacji życia nad obowiązek jego ochrony.

Dziecko urodziło się żywe po aborcji, a szpital odmawia udzielenia informacji, co się z nim potem stało. To, co ustało się w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, wywołały ogromne poruszenie społeczne. Według doniesień Fundacji Życie i Rodzina oraz odpowiedzi uzyskanych od szpitala w ramach dostępu do informacji publicznej, miało dojść do sytuacji, w której dziecko przeżyło próbę zamordowania go metodą na zaświadczenie od psychiatry. Następnie, najprawdopodobniej zostało pozostawione same sobie, aż zmarło z wychłodzenia lub się udusiło.

Mamy tu do czynienia z wydarzeniem, które stawia fundamentalne pytania o granice współczesnej medycyny, prawa człowieka i ochronę życia. Trudno bowiem przejść obojętnie obok sytuacji, w której dziecko rodzi się żywe po procedurze mającej zakończyć jego życie.

Od lat zwolennicy aborcji przekonują opinię publiczną, iż mowa wyłącznie o „zabiegu medycznym”. Tymczasem przypadki żywych urodzeń po próbach przerwania ciąży przypominają o biologicznej rzeczywistości, której nie da się zamazać politycznymi sloganami. o ile dziecko oddycha, porusza się, reaguje na bodźce i wymaga opieki medycznej, staje się oczywiste, iż nie mówimy o abstrakcyjnym „produkcie ciąży”, ale o żyjącym człowieku.

Szczególnie niepokojące są doniesienia wskazujące, iż procedura mogła zostać przeprowadzona na podstawie przesłanek psychiatrycznych dotyczących stanu psychicznego matki. Według informacji publikowanych przez środowiska pro-life, podobne przypadki w ostatnich latach były uzasadniane diagnozami dotyczącymi zaburzeń adaptacyjnych. Metoda aborcyjna na zaświadczenie od psychiatry ma stanowić lukę w prawie zakazującym aborcji na życzenie, w tym słynnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku.

Każdy, komu na sercu leży dobro dzieci, powinien domagać się pełnego wyjaśnienia tej sprawy. Kiedy pojawiają się informacje o żywym urodzeniu po aborcji, opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jaką pomoc otrzymało dziecko, jakie decyzje podjęto po porodzie i czy dochowano wszystkich obowiązków wynikających z prawa oraz zasad etyki lekarskiej. Ukrywanie informacji lub zasłanianie się ogólnikami jedynie zwiększa społeczne oburzenie i rodzi kolejne wątpliwości co do praktyk eugenicznych w polskich szpitalach.

Sprawa z Lublina powinna stać się impulsem do poważnej debaty o ochronie życia i odpowiedzialności osób podejmujących decyzje prowadzące do późnych aborcji. Państwo, które deklaruje ochronę godności człowieka, nie może ignorować sytuacji, w których dziecko rodzi się żywe mimo podjętej próby zakończenia jego życia. Każdy taki przypadek wymaga pełnej transparentności, kontroli odpowiednich instytucji i rzetelnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności.

NASZ KOMENTARZ: Wydarzenie z Lublina pokazuje, jak dramatyczne konsekwencje niesie za sobą nieludzki system, który pozwala na praktyki aborcyjne. Żadne procedury, definicje ani hasła aktywistów nie zmienią faktu, iż każde ludzkie życie zasługuje na ochronę, a prawda o takich wydarzeniach nie może zostać przemilczana. Osoby, które dopuściły się mordu na urodzonym już dziecku, powinny odpowiedzieć za to karnie.

Polecamy również: Zełenski honoruje UPA. Warszawa milczy

Read Entire Article