Prof. Antoni Dudek 23 sierpnia w rozmowie z „Faktem” ostrzegł Donalda Tuska przed scenariuszem rozliczeń po ewentualnej wygranej prawicy. Politolog mówi o immunitetach, prokuraturze i aktach oskarżenia. Stawką jest odpowiedzialność za decyzje rządu, ale także elementarna równość wobec prawa.
Dudek stawia sprawę ostro
Prof. Antoni Dudek w rozmowie z „Faktem” nie wykluczył, iż po przegranych wyborach Donald Tusk może stanąć przed bardzo twardym polityczno-prawnym scenariuszem. Według politologa, jeżeli powstanie prawicowa koalicja, Prawo i Sprawiedliwość będzie domagało się rozliczeń obecnego premiera i jego zaplecza.
To nie jest zwykła publicystyczna uszczypliwość. Dudek mówi o mechanizmie władzy po zmianie większości: uchyleniu immunitetów, pracy prokuratury i przygotowaniu aktów oskarżenia. W państwie poważnym nikt nie powinien być nietykalny dlatego, iż należy do obozu liberalnych elit.
Resort sprawiedliwości jako warunek
Politolog ocenił, iż PiS nie odpuści resortu sprawiedliwości. To kluczowa uwaga. o ile prawica wróci do władzy, spór nie będzie dotyczył wyłącznie stanowisk i personaliów, ale kontroli nad aparatem zdolnym do wyjaśnienia decyzji podejmowanych po przejęciu rządu przez koalicję Tuska.
Dudek wskazał też na wątpliwości dotyczące podstaw prawnych części działań obecnej władzy. Wśród przykładów pojawiła się sprawa prokuratora krajowego i wypowiedź Dariusza Korneluka o „dekrecie” premiera. W polskim porządku prawnym premier nie wydaje dekretów. To zdanie brzmi technicznie, ale jego ciężar jest polityczny: państwo nie może być prowadzone na skróty, choćby gdy skróty są wygodne dla rządzących.
Tusk traci komfort bezkarności
W tle jest szerszy problem Donalda Tuska. Premier przez lata budował wizerunek polityka, który może rozliczać innych i jednocześnie sam stać ponad politycznym rachunkiem. Ten komfort zaczyna się kończyć. Gdy po zaprzysiężeniu prezydenta pisał o tym, iż nie chciałby być w jego skórze, sam pokazywał, iż polityka weszła w fazę twardej konfrontacji.
Nie chodzi jednak o zemstę. Zemsta niszczy państwo tak samo jak bezkarność. Chodzi o odpowiedzialność za decyzje, które dotykają instytucji, prokuratury, mediów publicznych, spółek i obywatelskiego zaufania do prawa. jeżeli władza łamała procedury, musi to wyjaśnić sąd. jeżeli nie łamała, powinna obronić się dokumentami, a nie moralnym szantażem.
Prawica przed testem państwowości
Dudek wcześniej oceniał też, iż Karol Nawrocki może integrować rozproszoną prawicę, o czym pisaliśmy przy analizie politycznej roli Nawrockiego. Teraz ta sama logika wraca w mocniejszej formie. Prawica, jeżeli chce rządzić, będzie musiała pokazać, iż rozliczenia nie są spektaklem dla kamer, ale uporządkowaną pracą instytucji.
To ważne także dla wyborców narodowo-konserwatywnych. Polska potrzebuje państwa, które broni własnej ciągłości i nie pozwala, by każda nowa ekipa pisała prawo od nowa pod własną wygodę. Rozliczenie Tuska, jeżeli do niego dojdzie, musi być oparte na faktach, dokumentach i decyzjach sądów. Wtedy będzie służyć państwu. Inaczej stanie się tylko kolejną odsłoną wojny plemion.
Stawka: równość wobec prawa
Najważniejsza w wypowiedzi Dudka jest sama diagnoza: liberalny obóz nie może zakładać, iż po utracie władzy wróci do salonowego sporu bez konsekwencji. Polska prawica słusznie domaga się rozliczeń tam, gdzie mogło dojść do naruszenia prawa i procedur. Tyle iż siłą prawicy będzie dopiero chłodna, państwowa metoda.
Tusk dostał ostrzeżenie. Dla Polski pytanie jest większe: czy państwo potrafi rozliczać najpotężniejszych bez histerii, ale też bez taryfy ulgowej? Od odpowiedzi zależy zaufanie obywateli do własnej Rzeczypospolitej.
Źródło: Fakt / Super Express
Źródło: WP Wiadomości












