"Dotknij, aby rozpocząć". "Veni vidi vici", czyli, przybyłem, wrzuciłem i... I straciłem

niepoprawni.pl 2 hours ago

Wchodząc do sklepu zaimplementowałem:) pięć opakowań po mojej ulubionej piwniczance do urządzenia zjadającego. Wsadziłem i zostały wciągnięte - uff, ulga...
Maszyna - być może zgodnie z europejskimi normami - naliczyła mi ich trzy. "Klik" w ekranowy przycisk - mam 1,50 zł. Odbieram bloczek, ale świadomy, iż najnowocześniejsza i najbardziej oświecona Europa ukradła mi złotówkę. Stać mnie - zarabiamy więcej, co potwierdziła niejaka Zielińska.
Bloczek, by nie zapomnieć go bezczelne użyć przy kasie, noszę - niczym butonierkę - w górnej lewej kieszeni płaszcza. Wyglądam pysznie. Czuję zazdrość i podziw zarazem. Łażę tak po sklepie, robię zakupy. Stać mnie - Zielińska powiedziała, więc wierzę. W końcu idę do kasy, płacę, bo...
Bo zrobiłem zakupy i stać mnie, co powiedziała Zielińska i nagle?
I nagle szok, bo nie mam bloczka w kieszeni. Gdzieś zabyłem... Szukam go, rozglądam się za nim, nie widzę go i teraz...
I teraz taki szybki wniosek
Straciłem 2 złote i 50 groszy - moje, zawiezione w bagażniku, więc bardzo podoba mi się to plastikowe rozwiązanie, bo jestem samcem modliszki i lubię, kiedy mnie po głowie czochrają. Poza tym prawdopodobnie mam "zakuty łeb" - w końcu byłem kilka razy w Stalowej Woli.
Ps. W bagażniku, w którym wożę plastikowe butelki, a nie czarne worki, w których "Minio Barszcz" mógłby wozić, na przykład ministrów..
Pps. Spodobała się Tobie moja historia? jeżeli tak, daj sobie "lajka".

Wiem dlaczego

Byłem za szybki. Napiszę do Komisji Europejskiej, by wydała dyrektywę przyspieszającą butelkomaty…

Read Entire Article