Jak wielokrotnie informowaliśmy w naTemat.pl, Zbigniew Ziobro już oficjalnie cieszy się azylem politycznym na Węgrzech. Choć rząd Viktora Orbána instytucje Unii Europejskiej poinformował o tym dopiero niedawno, sam wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości wygadał się, iż odpowiedni madziarski glejt dostał już w grudniu ubiegłego roku.
Co więcej, ujawniono, iż w tym samym okresie węgierskie władze tak zmieniły przepisy, aby uniemożliwić wykonanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec "uchodźców politycznych" zbiegłych nad Balaton. Teraz zaś budapesztańskie media spekulują, iż Orbánowi na Ziobrze zależy tak bardzo, iż załatwi polskiemu koledze ciepłą posadę na Węgrzech. Dzięki temu rodzina Ziobrów nie straci środków do życia, jeżeli marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty znajdzie sposób na pozbawienie nieobecnego w Sejmie posła uposażenia.
A co na to wszystko Donald Tusk? Premier o opinię na temat azylu Zbigniewa Ziobry na Węgrzech został zapytany podczas czwartkowej konferencji prasowej.
Tusk o Ziobrze na Węgrzech: Nie różni się od azylu Szmydta na Białorusi
– Nie ulega wątpliwości, iż decyzja pana Ziobry o ucieczce wraz z małżonką i skorzystanie z azylu politycznego na Węgrzech jest w tym sensie takim ludzkim, moralnym, nieformalnym przyznaniem się do winy – ocenił Donald Tusk.
Szef rządu zauważył, iż Ziobro "zdecydował się na azyl polityczny, mimo iż zgodnie ze wszystkimi zasadami – w tym jednoznaczną opinią UE w tej sprawie – Polska nie jest krajem, gdzie jest zagrożona praworządność". Zdaniem Tuska, w państwie pod jego rządami nikt nie może czuć się zagrożony ze względu na zły stan praworządności.
– Polska jest uznawana – tak jak wszystkie pozostałe kraje UE – jako tzw. kraj bezpieczny. A więc taki kraj, z którego nikt nie ma powodu uciekać i prosić o azyl polityczny. Jest tylko jeden kraj w Unii Europejskiej, przeciwko któremu toczy się postępowanie związane z łamaniem praworządności i to są Węgry – podkreślił premier.
Po czym zabrał się za wytaczanie przeciwko Zbigniewowi Ziobrze najcięższego kalibru działa... – Tak naprawdę azyl polityczny pana Ziobry niczym się nie różni od azylu politycznego jego protegowanego pana Szmydta w Białorusi. To jest dokładnie ten sam mechanizm i de facto te same powody – oznajmił Tusk.
