Dlaczego jestem antogonistą PiSu? / Legion

publixo.com 2 hours ago


Antagonista to osoba, postać lub siła działająca przeciwko komuś lub czemuś, najczęściej będąca przeciwnikiem głównego bohatera ( w tym wypadku PiS).

Bo jestem liberałem.

Liberałem, jakiego wyborcy PiSu nie są w stanie sobie choćby wyobrazić. Liberałem do tego stopnia, iż gdyby oni potrafili odczytać, to, co naprawdę myślę, to zgodziliby się przez aklamację na natychmiastową eutanazję dla mnie i z satysfakcją patrzyli jak zstępuje do piekieł. Święty Piotr z poganami nie jadał, a ja z zamordystami pisowskimi tak. Mój liberalizm jest tak skrajny, iż przeraża mnie samego. Oczywiście buzują we mnie emocje i rzucają mną jak demony księdzem doktorem Natankiem, ale realnie rzadko je ujawniam. Tutaj, to co innego. Lepiej pisać, niż garbować skóry, nie? Używam wulgaryzmów, ale nie naruszam godności osobistej użytkowników. Proszę zwrócić na to uwagę, iż poruszam się wokół tej godności, szarpię fetysze i idoli, ale nie ruszam godności osobistej. Ludzie są bardzo przywiązani do swoich idoli i fetyszy i w niepojęty dla mnie sposób z nimi połączeni. Ja, mam wiele fetyszy, ale z żadnym nie jestem połączony. Obcy mogą się na nich wyżywać, proszę bardzo.

Rozumiem ludzki sentymentalizm i podobne rzeczy, ale dla mnie na ścianie może wisieć krzyż, obok swastyka, sierp i młot, święty Józef z rodziną, Stalin, Hitler i wszystko, co chcesz możesz sobie powiesić. To jest dorobek ludzkości. Nie mój, bo ja wtedy nie żyłem, ale jeżeli chcesz być spadkobiercą tych fetyszy to się poobwieszaj. Nocnik na głowę załóż i spaceruj wokól mojej posesji. Tylko nie dzwoń, bo wyjdę i cię odprowadzę w godniejsze miejsce, np. pod kościół. Granicą liberalizmu jest tu dzwonek. No, każdy ma jakieś granice, choćby ekstremalny liberał. Moje mogą się wydawać na pozór dziwaczne, ale one dotyczą tylko przestrzeni osobistej i zakłócania mi spokoju. To wszystko.

Ale, choćby z tego powodu jestem antagonistą PiSu, iż PiS i jego wyborcy nie mają nic przeciwko naruszaniu przestrzeni osobistej. Oni się lubują w podsłuchiwaniu, w aresztach wydobywczych, w zaglądaniu w portfel, a choćby pod kołdrę. Im się wydaje, iż można mnie szarpać na wiecu, iż można mnie za ręce i nogi wziąść i gdzieś przenosić. Im się wydaje, iż można mnie palnąć, dlatego, iż nie jestem z pisowskiej bajki. I tu też się kończy mój liberalizm. Kultura też, niestety. I, ten pierwszy wychodzi. Ludożerca. Po prostu ludożerca. Taki to mój ekstremalny liberalizm. Jakby chrystusowy, ale tylko do pierwszego razu.

Liberalizm albo śmierć - to jest mój wybór od zarania. Przed Tuskiem i przed Kaczyńskim. Przed PiSem i przed Porozumieniem Centrum. Zawsze byłem liberałem.

Bo jestem kosmopolitą

Wyszło tak, iż żyję w Polsce, ale jest wiele lepszych miejsc do życia, niż Polska. Bezpieczniejszych, słoneczniejszych, piękniejszych. Tam też żyją Polacy. Wielu Polaków. Są polskie sklepy i przybytki uciech. W Ekwadorze, w Urugwaju, w Panamie, wszędzie. Na Cyprze Polacy mają wypasione hacjendy, nad Adriatykiem. Rany boskie, jak gwiazdy hollywood. Niektórzy po sąsiedzku z takimi. Polki i Polacy. Popelniłem w życiu parę błędów, ale byłem blisko, żeby sobie polskie piekiełko oglądać z oddali. I, o to chodzi. Każdy Polak i Polka dążą do tego, zeby sobie ojczyznę oglądać na Bahamach i tęsknić za piekielkiem jak latarnik. Ci, którym się nie uda zalewają się żólcią. Dla przykladu, ja zalewałem się kilka lat, aż się świeciłem od żólci, aż się w lustrze nie moglem rozpoznać. To się zaczęło w 2014. Pewnej nocy PiS pogrzebał moje kosmopolityczne plany. Dlatego będę go rzezał do śmierci. Mojej lub jego.Jesteśmy połączeni. Tylko śmierć nas rozłączy. Nasz związek Lucyfer pobłogosławił.


Bo nie trawię, kiedy ktoś traktuje mnie jak kretyna

Nie lubię, kiedy mi mówią, iż ktoś mi zrobił `brain washing` - jak tu ktoś napisał, czyli pranie mózgu. Choćby dlatego, iż to ja piorę, a nie mnie prać. Jak tak można pisać do kogoś, czy o kimś, kiedy setki ludzi, którzy mieli ze mną do czynienia, mówli, iż ja piorę? Jak można mnie wyprać, kiedy ja znam techniki manipulacji, a choćby NLP. Szkoliłem menagerów korporacyjnych w grupach i indywidualnie. No, kurwa, jak ktoś może pisać o specjaliście od manipulacji, iż ktoś mu wyprał mózg? Mogę przeszkolić z tego prania, jakby coś. Dziesięć koła za dwudniową sesję i będziesz prał ile będzie chciał, czlowieku! Zmiłowania nie mają ci pisowcy. No, zobaczcie jak się wysprzęglam, zeby do nich dotarło! Przecież zaraz wszyscy mnei znienawidzą! Miałeś telefon stacjonarny albo kartę z Mbanku? To wiedz, ze na moich skryptach ci wjebali usługi. Pisowcy, zmiłujcie się na de mną, bo się zatknę! Do mnie tak, do coacha? Do kogoś, kto ma zna podstawy psychologii i psychiatrii? Wyprali mi mózg? Kto? Encyklopedia i literatura fachowa wyprała mi mózg?

No, jak ja mogę optować za PiS, kiedy oni budują na piaskach wiary i ludzkiej naiwności, a ja na tym uczyłem zarabiać hajs? Zmiłujcie się pisowcy! Diabeł właśnie się wam objawił. To mnie nienawidzicie, a nie Tuska. Tusk tylko rudy i ględzi, a ja naprawdę szkolę jak ruchać głupa w dupę. Szkoliłem znaczy. Teraz spadnie na giełdzie Mbankowi. Tepsa ma szczęście, bo już nie świadczy usług, ale kiedyś była taka akcja, iż Karolak wystąpił u Lisa i poparł PO, to następnego dnia sprzedaż w kraju spadła o 50% i w setkach biur ściągali plakaty z Karolakiem. Myslalem, iż się posram ze śmiechu, bo wtedy na kolanach do mnie, żebym, skrypty gwałtownie pisał jak sobie z Karolakiem radzić.To się nazywa udrażnianie kanału. Naprawdę. To jak, są chętni na udrażnianie kanału? Nazywam się legion, bo jest mnie wielu i nas nie widać. Stoimy w cieniu i robimy robotę. Prawdziwą robotę.

Przed pisowską ścianą stoję i wznoszę błagania:

Raczcie mnie nie nazywać naiwnym z mózgiem wypranym, bo to ja, jestem ucieleśnienem tego z czym walczycie! Jestem samym diablem.


Read Entire Article