Dążą do zniszczenia małżeństwa – nie możemy na to pozwolić!

czir.org 5 hours ago

Szanowni Państwo,

Kiedy pisałem tytuł tej wiadomości, to dokładnie to miałem na myśli: rządzący dążą do zniszczenia małżeństwa.

Kolejne projekty nie pozostawiają żadnych złudzeń. Zresztą proszę spojrzeć samemu:

  • przygotowywane przez ministra Krzysztofa Gawkowskiego przepisy wprowadzające do aktów małżeństwa absurdalne pojęcia „małżonka 1” i „małżonka 2”;
  • projekt ustawy o możliwości przeprowadzenia rozwodów przed urzędnikiem stanu cywilnego;
  • ustawę „o statusie osoby najbliższej i wspólnym pożyciu”, która jest nieomal kalką ustawy o związkach partnerskich, ubraną tylko w nową nazwę, która pudruje rzeczywistość, ukrywając prawdziwe cele takich działań;
  • i jako uzupełnienie: wyrzucenie ze szkół promałżeńskiego i prorodzinnego wychowania do życia w rodzinie na rzecz edukacji zdrowotnej, w treściach której małżeństwo i rodzina zostały zmarginalizowane.

Musimy być świadomi: znajdujemy się w środku intensywnej kampanii antymałżeńskiej, prowadzonej przez rządzących!

Trwa ona adekwatnie od początku kadencji. Ale teraz wkracza w decydującą fazę. Czy zakończy się sukcesem?

Już za kilka dni w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu o osobie najbliższej, który – co bardzo prawdopodobne – zostanie skierowany do dalszych prac.

To, jak potoczą się jego dalsze losy, zależy również od Państwa!

Bo tym, co niezawodnie wpływa na polityków, jest presja społeczna.

Aby była skuteczna, musimy sprawić, by Polacy zrozumieli, z jak niebezpiecznymi konsekwencjami wiążą się rozwiązania, do których prą rządzący.

Dlatego dziś chciałbym opowiedzieć Państwu o naszych kolejnych działaniach w tej sprawie, ale także zachęcić Państwa do zaangażowania w obronę małżeństwa jako trwałego związku kobiety i mężczyzny!

Czy pamiętają Państwo, jak jeszcze przed objęciem rządów przez ekipę Donalda Tuska politycy koalicji zapowiadali, iż jedną z pierwszych i najważniejszych dla nich ustaw, do której wprowadzenia będą dążyć, będzie właśnie ustawa o związkach partnerskich?

Od początku był to dla nich absolutny priorytet.

Chyba jednak nie spodziewali się tego, iż zderzą się ze zdecydowanym oporem społecznym.

Ale dostrzegają go – nie bez przyczyny później, w okresie kampanii przed wyborami prezydenckimi, była minister ds. równości Katarzyna Kotula dała jasny komunikat: pewne rzeczy na czas kampanii trzeba ukryć. Ustawa o związkach partnerskich była właśnie tym nieco zbyt kontrowersyjnym tematem, którym w okresie przedwyborczym lepiej było się nie chwalić.

Nie znaczy to jednak, iż sam pomysł został zarzucony.

Bynajmniej – po wyborach ustawa znów jest forsowana, i to ze zdwojoną siłą.

Sama minister Kotula ostatnio stwierdziła zaś otwarcie, iż celem tych działań jest przyznanie parom jednopłciowym nienależnych przywilejów, włącznie z prawem do adopcji dzieci.

Tymczasem rzeczywistość nie daje się zakłamać. Konsekwencje wychowania przez pary homoseksualne są druzgocące. To między innymi:

  • częstsze trudności z nauką, np. niższe wyniki, problemy z koncentracją uwagi w porównaniu z dziećmi z rodzin heteroseksualnych, niższy wskaźnik ukończenia szkoły średniej,
  • częstsze pozostawanie w związkach niesformalizowanych zamiast zawierania małżeństwa,
  • częstsze korzystanie z pomocy społecznej,
  • większe trudności ze znalezieniem pracy,
  • częstsze występowanie problemów natury psychicznej, w tym myśli samobójczych, i większe prawdopodobieństwo konieczności korzystania z terapii,
  • większa liczba partnerów seksualnych i częstsze zdrady,
  • większy niepokój i brak zaufania w związkach,
  • częstsza dysforia płciowa,
  • częstsze doświadczanie nadużyć seksualnych.

Dekonstrukcja małżeństwa jako trwałego związku między kobietą i mężczyzną to po prostu przepis na społeczną katastrofę!

Tymczasem rząd usilnie forsuje swoje ideologiczne założenia.

I to na wszelkie możliwe sposoby!

Podejmują walkę medialną, nachalnie ocieplając wizerunek osób w związkach jednopłciowych i jednocześnie obrzydzają instytucję małżeństwa, przedstawiając je jako opresyjne i staroświeckie narzędzie patriarchatu.

Chcą prawnie obniżać rangę małżeństwa, wprowadzając np. przyspieszoną ścieżkę rozwodów dla osób, które nie posiadają wspólnych małoletnich dzieci. Pod pozorem odkorkowania sądów i ułatwień dla osób, które chcą „rozwieść się w cywilizowany sposób”, tworzą wizerunek małżeństwa jako wspólnoty luźnej i adekwatnie zupełnie nieważnej, która ma znaczenie tylko do czasu, gdy jest dla nas wygodna.

Kiedy oficjalna droga ustawowa okazuje się zbyt trudna, prawdę ukrywają pod bardziej neutralnymi sformułowaniami, które mają uśpić naszą czujność. „Status osoby najbliższej” brzmi w końcu mniej kontrowersyjnie i pozwala utrzymywać wygodną narrację o tym, iż „oni chcą tylko odwiedzać się w szpitalach”.

Gdy i to okazuje się być zbyt pracochłonne, próbują rozporządzeniami obchodzić konstytucję, a przy tym powołują się fałszywie na rzekomą konieczność dostosowania się do wytycznych Unii Europejskiej.

To najnowszy projekt rządzących, proszę więc pozwolić, iż opowiem o nim nieco więcej.

W połowie stycznia Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało projekt rozporządzenia, które ma zmienić wzory dokumentów wydawanych z rejestru stanu cywilnego. Z polskich dokumentów mają zniknąć określenia „kobieta” i „mężczyzna”, a zastąpić je mają „neutralne płciowo” sformułowania: „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”.

To nie jest tylko zmiana słownictwa!

W tym wypadku taka drobna poprawka otworzy drogę do transkrypcji aktów ślubu par jednopłciowych, które swoje związki sformalizowały za granicą.

Proponowana zmiana ma być według rządu konieczna, by zrealizować wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 25 listopada 2025 r., w którym TSUE stwierdził, iż Polska „ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim”.

Jednak zgodnie z traktatami unijnymi UE nie ma kompetencji do definiowania małżeństwa czy narzucania krajom członkowskim jednolitych rozwiązań z zakresu prawa rodzinnego.

„Zwalanie winy” na UE to tylko kolejna manipulacja rządu!

W rzeczywistości wyrok TSUE to próba wywierania na Polskę presji ideologicznej, której jak widać strona rządząca niezwykle ochoczo ulega.

Absurdalny pomysł wprowadzenia do dokumentów urzędowych ideologicznej nowomowy w postaci „małżonka 1” i „małżonka 2” to zatem kolejna znaleziona przez rządzących furtka na drodze do wprowadzenia w Polsce pełnej „równości małżeńskiej”!

Obserwując te coraz bardziej desperackie próby zniszczenia instytucji małżeństwa, nie możemy nie zareagować!

Chcemy – i musimy! – pokazać Polakom, iż małżeństwo jest w istocie fundamentem życia społecznego, a próby jego dekonstrukcji wpisują się w szerszą strategię niszczenia państw.

Od wielu miesięcy w Centrum Życia i Rodziny intensywnie pracujemy, starając się docierać z prawdą o małżeństwie do nowych odbiorców.

Nasi eksperci biorą udział w licznych dyskusjach medialnych, a także filmach dokumentalnych, obnażając fałszywą politykę rządu i wskazując na konsekwencje proponowanych zmian. Ten profesjonalny głos w obronie małżeństwa jest istotny – po pierwsze powinniśmy bowiem docierać do Polaków z merytorycznymi argumentami.

Z drugiej strony niezwykle istotnym i przede wszystkim skutecznym elementem naszych działań jest formacja i osobiste świadectwo.

Dlatego cieszymy się, iż w kolejnych miastach realizowane są pokazy naszego filmu „Oraz iż Cię nie opuszczę”, w którym opowiadamy historie małżonków, którzy mimo rozpadu małżeństwa pozostają wierni mężowi czy żonie.

Przypominam, iż projekcję filmu „Oraz iż Cię nie opuszczę” mogą Państwo zorganizować również w swojej miejscowości!

Działania w obronie małżeństwa podejmujemy także w naszych mediach społecznościowych, udostępniając ciekawe artykuły, analizy problemowe oraz inspirujące grafiki na temat małżeństwa. To istotny obszar naszego działania, który pozwala nam docierać z prawdą o małżeństwie do szerokiego grona odbiorców.

Podejmujemy jednak również działania zmierzające bezpośrednio do zablokowania złych zmian prawnych. I właśnie do wsparcia takiej inicjatywy chciałbym dziś Państwa zachęcić.

Na stronie StopNiszczeniuMalzenstwa.pl znajdą Państwo naszą petycję, skierowaną do Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, w której wzywamy do zaniechania prac nad projektowanym rozporządzeniem oraz do respektowania Konstytucji RP.

Przypominamy, iż art. 18 Konstytucji stanowi, iż małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny i jako takie podlega ochronie i opiece państwa. Celem zawarcia w ustawie zasadniczej tego przepisu było nie tylko uprzywilejowanie instytucji małżeństwa, ale również uniemożliwienie instytucjonalizacji związków jednopłciowych.

Zastąpienie w aktach stanu cywilnego pojęć „kobieta” i „mężczyzna” neutralnymi, bezpłciowymi określeniami prowadzi do faktycznego obejścia art. 18 Konstytucji i osłabienia konstytucyjnej ochrony małżeństwa. W praktyce taka zmiana prowadziłaby również do prostej konsekwencji, czyli uznania za małżeństwa związków osób tej samej płci.

I jest oczywiste, iż temu właśnie służyć mają te przepisy!

Pod petycją „Stop niszczeniu małżeństwa” podpisało się już ponad 11 000 osób! jeżeli nie złożyli Państwo jeszcze swojego podpisu, proszę uczynić to teraz!

Podpisuję petycję!

Bardzo proszę również o udostępnienie linku do naszej petycji w swoich mediach społecznościowych lub przesłanie go swoim bliskim i znajomym. To kluczowe, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób.

Tylko silna presja społeczna może doprowadzić do zablokowania tych zmian i uniemożliwić rządowi wprowadzenie „małżeństw” jednopłciowych tylnymi drzwiami.

Aby jednak o tej inicjatywie dowiedziało się jak najszersze grono odbiorców, musimy podejmować także działania promocyjne.

Jak pisałem Państwu ostatnio, jest to znacząco utrudnione ze względu na ograniczenia, jakie nałożono na nas na platformie Facebook. Mimo to wykorzystujemy wszelkie dostępne nam narzędzia i kanały promocji – jak wiadomość, którą Państwo właśnie czytają – aby pod petycją „Stop niszczeniu małżeństwa” zebrać jak najwięcej podpisów.

Chcemy także intensyfikować promocję instytucji małżeństwa jako trwałego związku kobiety i mężczyzny, obnażać kłamstwa serwowane nam w tej kwestii przez rządzących i ukazywać zagrożenia związane z osłabianiem – tak na polu społecznym, jak i prawnym – wspólnoty małżeńskiej.

Wszystkie opisane działania wiążą się oczywiście z konkretnymi wydatkami.

A tylko dzięki Państwa pomocy możemy kontrować niebezpieczne działania rządu, zmierzające do odrzucenia konstytucyjnej ochrony małżeństwa i faktycznej destrukcji tej instytucji, co pozwoli na wprowadzenie pełnej równości małżeńskiej, czyli uprzywilejowania „małżeństw” jednopłciowych w naszej Ojczyźnie.

Wspieram obronę małżeństwa!

Nie mam wątpliwości, iż wszystkie działania rządu w tej sprawie – zarówno projekty ustaw o związkach partnerskich i statusie osoby najbliższej, jak i ułatwianie rozwodów oraz plany zastąpienia „męża” i „żony” w dokumentach stanu cywilnego bezpłciowymi określeniami – nie są przypadkowe!

To kolejne elementy przemyślanej strategii.

Precyzyjne uderzenia w małżeństwo z wielu kierunków.

Można powiedzieć, iż z jednej strony ta strategia przynosi owoce: społeczne poparcie dla wprowadzenia związków partnerskich sięga według sondaży ponad 60%.

Z drugiej jednak strony opór części koalicjantów, a przede wszystkim wciąż znaczącej części społeczeństwa, nie pozwala na wprowadzenie tych destrukcyjnych zmian tak gładko, jak być może spodziewali się tego rządzący.

Musimy więc wzmocnić ten przekaz! Pokazać, iż nie zgadzamy się na dekonstrukcję podstawowej wspólnoty, która stanowi fundament społeczeństwa.

U podstaw lewicowego dążenia do zniszczenia małżeństwa leży bowiem głębsze pragnienie, z którego musimy zdawać sobie sprawę. W próbach legalizacji związków partnerskich nie chodzi bynajmniej po prostu o zawieranie „małżeństw” przez osoby tej samej płci.

Chodzi o doprowadzenie do rozkładu ładu społecznego, który opiera się na małżeństwach i zbudowanych na nich rodzinach.

Jeśli pozwolimy na to, by lewicowa agenda obecnego rządu ziściła się, skutki tych działań zobaczymy szybciej, niż możemy się spodziewać.

Dlatego bardzo liczę na Państwa wsparcie w tej sprawie!

Serdecznie pozdrawiam

Marcin Perłowski

Dyrektor Centrum Życia i Rodziny

Read Entire Article