
Jedynym gwarantem istnienia reżimów typu junty Donalda Tuska są osobnicy, których kariera polityczna udowodniła, iż są w stanie poprzeć każdy reżim. Czy to będzie komuna, czy demokracja walcząca , czy to Rosja sowiecka, czy też Niemiecka Republika Federalna – oni zawsze będą awangardą postępu, który gwarantuje im dostęp do koryta. Tacy osobnicy są zatem gwarantem kolejnego koła historii, które cyklicznie powraca do punktu wyjścia.
Takim, wybitnym osobnikiem jest towarzysz Włodzimierz Czarzasty, który zapisał się do Polski Zjednoczony Partii Robotniczy w 1983 roku, gdy stary trup komuny wywołał ducha kolejnej, komunistycznej odnowy. Towarzysz Włodzimierz Czarzasty – w ramach „poziomych” struktur odnawiającej się partii, stanął więc u boku tych, którzy budowali PRON- Patriotyczny Ruch Odrodzenia Polski.
„Zamiast walić prącie w kącie – stań przy narodowym froncie!” – drwili sobie przeciwnicy kolejnej odnowy, której fundamentem stał się towarzysz Włodzimierz Czarzasty. Nadaremno! Bo gdy komuna upadała na cztery swe łapy – towarzysz Włodzimierz znalazł się w awangardzie tych, którzy wnosili sztandar SLD po tym, gdy towarzysze Mietka Rakowskiego wyprowadzili sztandar PZPR w czasie obrad XI Zjazdu PZPR w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Nie od dziś wiadomo, iż towarzysz Włodzimierz Czarzasty – wraz liczną grupą upadłych na cztery łapy komuchów - uwłaszczył się na majątku PZPR, czyli w istocie na pozostałym po komunie majątku Polski. Przecież już imiennik towarzysza Czarzastego – niejaki Włodzimierz Majakowski pisał:
Partia i Lenin – bliźnięta-bracia – kogo bardziej matka-historia ceni?
Mówimy – Lenin, a w domyśle – partia, mówimy – partia, a w domyśle – Lenin.
Dziś wiersz Włodzimierza Majakowskiego uległ kolejnej, postępowej metamorfozie, gdyż:
Gwarantem junty - Czarzasta partia -
Z Tuskiem na wieki z korytem złączeni.
Bo kiedy padnie ruda hałastra
Junta dopiero Wołodię doceni…
Tę prawdę ujawnił juncie na antenie RMF 24 sam towarzysz Marek Siwiec - szef Kancelarii Sejmu RP: „Próba odwołania marszałka Czarzastego, zwłaszcza próba podjęta w koalicji, oznaczałaby koniec tej koalicji i o tym wiedzą wszyscy, o czym lojalnie powiedział marszałek jeszcze przed swoim wyborem”.
Jednak na szczęście towarzyszy Siwca i Czarzastego – w polskim Sejmie istnieje kolejny gwarant reżimu Tuska. To Kosiniak-Kamysz, syn działacza wiernego ZSL– niezawodnej podpory Polski Zjednoczony Partii Robotniczy. Bo przecież wraz z wyprowadzeniem sztandaru PZPR – bez większego rozgłosu wprowadzono sztandar PSL w miejsce nieaktualnego już sztandaru ZSL.
Zmodyfikowany wiersz Włodzimierza Majakowskiego należy zatem uzupełnić o kolejną zwrotkę:
Niech się Czarzasty z Siwcem nie boi,
Że junta Tuska pójdzie na straty:
Bo przy korycie Kosiniak stoi,
Więc znów upadnie na cztery łapy!
Próżne więc są mrzonki o odcięciu od koryta choćby najgłupszego nominata niemieckiego namiestnika – nienawidzącego polskości. Dostęp do koryta jest bowiem jedynym spoiwem czerwonej sitwy i każdego członka junty 13 grudnia…
