Szef czeskiego kontrwywiadu generał Michal Koudelka ocenił dzisiaj, iż Rosja nie jest w tej chwili w stanie przeprowadzić inwazji na taką skalę jak najazd na Ukrainę w 2022 r. Znacznie bardziej prawdopodobna jest – według niego – próba zaatakowania jednego z państw NATO, np. któregoś z państw bałtyckich.
Zdaniem szefa Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS), która w Czechach pełni rolę kontrwywiadu i odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne, celem takiej operacji Kremla może być sprawdzenie szybkości i stanowczości reakcji Sojuszu.
– Musimy jasno i bezwarunkowo zadeklarować naszą jedność i determinację do obrony, ponieważ tylko w ten sposób możemy zniechęcić rosyjskiego agresora do tej bardzo niebezpiecznej przygody – powiedział Koudelka podczas konferencji o zagrożeniach dla bezpieczeństwa, zorganizowanej w parlamencie.
Szef kontrwywiadu zauważył, iż ostatni rosyjski atak na ukraińskie miasta, przeprowadzony w miniony weekend, pokazał, do czego zdolni są Rosjanie.
– (To pokazuje), jak gardzą życiem cywilów i jak zachowaliby się u nas, gdyby mieli okazję – dodał.
APW, PAP















